-
Kradli prąd z fotoradaru
Policjanci zatrzymali dwoje mieszkańców Mrągowa, którzy nielegalnie korzystali z energii elektrycznej zasilającej słup pod fotoradar.
44-letni Piotr W. w grudniu 2007 r. podłączył swoją posesję do przewodu elektrycznego prowadzącego do fotoradaru i przez ponad rok kradł prąd. Wiedziała o tym mieszkająca z nim Anna M.
O podejrzeniu przestępstwa poinformowali policjantów pracownicy urzędu miasta, regulujący rachunki za energię. Wartość strat wyceniono na 4300 zł. Dopiero przedwczoraj, z uwagi na zamarzniętą ziemię, można było sprawdzić w jakim miejscu do przewodu zasilającego dokonano nielegalnego przyłącza. Po odkopaniu przewodu okazało się, że prowadzi ono do pobliskiego domu.
Sąd skazał Annę M. i Piotra W. na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz grzywnę w wysokości po 800 zł. Ponadto sprawcy zobowiązali się do naprawienia szkody.
Źródło: Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie
-
Skoro to nasze prawo karne jest takie złe, to po co linkujesz słowo kluczowe: "prawo karne" do swojej strony, uprawiając pseudopozycjonowanie na krzywy ryj w Googlach, niby to komentując artykuł sprzed ponad dwóch lat?
-
Podczepie pod ten temat bo też o prąd chodzi hehe:)
http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-...11935,2,0.html
Pierwszy raz słyszę, żeby "pożyczać" prąd na wyłączonym silniku....
Jakie są wsze opinie?
-
Wszystko tutaj zostało niestety uogólnione.
Faktycznie jest tak, że jeśli użyczamy akumulatora naszego pojazdu do rozruchu innego pojazdu i pobór prądu w chwili uruchamiania silnika jest różny w tych dwóch pojazdach, to można uszkodzić, czy wręcz zniszczyć niektóre urządzenia wchodzące w skład instalacji elektrycznej.
Jeśli na przykład w samochodzie dawcy prądu (pożyczający prąd) pobór prądu w chwili uruchamiania silnik wynosi tylko 200 A i pożyczamy prąd innemu pojazdowi w którym pobór prądu w chwili uruchamiania silnik wynosi np.500 lub 600A (silnik o dużej pojemności np. lub po prostu silnik diesla), to wówczas nasz akumulator jest za słaby (bo ma tylko 200A), by uruchomić pojazd, który potrzebuje aż 500 czy 600A w chwili rozruchu. Wówczas prąd od biorcy jest brany nie tylko z akumulatora (gdyż jest on zbyt słaby), ale również skąd tylko się da. Przeważnie dodatkowo jest brany z alternatora samochodu dawcy. Dlatego też jest ryzyko, że może dojść do uszkodzenia alternatora.
Przed pożyczeniem prądu po prostu trzeba spojrzeć jakie parametry ma jeden i drugi akumulator. Jeśli akumulator dawcy ma mniejszy prąd rozruchowy niż akumulator biorcy wówczas lepiej pożyczać prąd na wyłączonym silniku i wyłączonym zapłonie (wtedy prąd płynie tylko z akumulatora). Co najwyżej rozładujemy swój akumulator.
Jest też druga strona tego medalu. Jeśli akumulator dawcy jest zbyt słaby, to ten drugi pojazd po prostu może nie zapalić.
Sytuacja odwrotna. Jeśli pojazd pożyczający prąd ma akumulator 400,500, czy 600A prądu rozruchu, a biorca ma mniejszy prąd rozruchu np.200, czy 300A wówczas można pożyczać prąd na uruchomionym silniku.
Także nie można uogólniać, że tylko na wyłączonym silniku, albo na włączonym. Wszystko zależy od odpowiednich parametrów pojazdu i akumulatora.
Każdy akumulator ma przeważnie podane 4 parametry:
Np. 12V/74 Ah/300A/EN odpowiednio: napięcie/pojemność, prąd rozruchu/ norma, według której określono wielkość prądu rozruchu.
-
No to czy nie mogli w tym artykule wyjaśnić tego tak jak Ty? :) Teraz wszystko jasne heh:)
Pozdrowionka.
-
polaki, biedaki, cebulaki! pozdrawiam :))
-
omg jak to możliwe w ogóle... ceeeebulaki!
-
hahaha no ciekawe, kto na to pozwolił, ale jaja.
-
To już trzeba być głupim żeby aż tak postępować teraz
-
myślałem ze jakiś fejk jak przeczytalem nazwę tematu :D