Mój instruktor opowiadał, że jedna jego kursantka .... piszczała w samochodzie tak była przejęta jazdą :) Więc się chłopaczyna zdenerwował i objechał ją jak trzeba. Ciekawa jestem jak wy - instruktorzy byście sie zachowali. Są ludzie i ludziska. :) A instruktor to chyba nie łatwy kawałek chleba. PAPA :P