Jestem w trakcie robienia kursu, wyjeździłem już 8 godzin (jak to szybko minęło :)), ale ciągle mam problemy z hmmmm, chyba podstawą jeżdżenia - ruszeniem :roll: zdarza mi się, że samochód gaśnie :( w ogóle mam wątpliwości jak należy to robić, bo przeczytałem wiele opinii i z tego co widziałem są 2 sposoby:
no wiadomo sprzęgło na maxa, jedynka i:
1) powolne puszczanie sprzęgła i W PEWNYM ODPOWIEDNIM MOMENCIE dodawanie gazu - ten sposób dla początkujących często powoduje gaśnięcie, ale podobno można się tego nauczyć perfekcyjnie
2) najpierw dodanie gazu na około 2k obrotów i dopiero powolne puszczanie sprzęgła - ten sposób wygląda na zdecydowanie łatwiejszy
co sądzicie o tym? jak najlepiej jest ruszać? jeden z tych dwóch sposobów wyżej, czy coś innego? poradźcie coś ;]