Witam.
Proponuję odrobinę humoru. Zachęcam wszystkich do podzielenia się wesołymi doświadczeniami.
Na pierwszej jeździe kursant zbliżając się do skrzyżowania, w małej panice, woła „proszę mi mówić, neutralizacja czy co...” Najfajniejsze określenie redukcji jakie słyszałem :)
Innym razem zauważyłem, że kursantka nie rozróżnia znaku nakazu jazdy prosto od droga jednokierunkowa. Zapytałem czy wie czym te znaki się różnią. Po długim zastanowieniu: „wiem, strzałka jest krótsza”.
Jeszcze innym razem kursantka próbowała przejechać przez przejście dla pieszych z prędkością ok 60km/h na czerwonym świetle. Po dość gwałtownym hamowaniu zapytałem czemu chciała przejechać na czerwonym. Odpowiedziała niewinnym głosikiem: „bo już piesi poszli” :)
