dzisiaj oblałam łuk...normalnie taka panika mnie ogarnęła, że o mało noga, która miała koordynować sprzęgło, nie wystrzeliła mi w powietrze! zgłupiałam, i coś, co normalnie już robiłam z palcem w d..., zawaliłam bez pardonu... czy pierwsze podejście zawsze jest takie??? byłam prawie pewna, że dam radę :?