Wiem kolegę i pozostałych również.Wiem,że tak jest,kierowcy znają tylko te podstawowe przepisy,a bywa i tak,że i tych nie znają lub co gorsze nie przestrzegają ich.Jest źle na naszych polskich drogach.Szkolę już od dziesieciu lat,ktoś moze powie ze tylko od dziesięciu,ale wiele już widziałem co kierowcy potrafią.Dzisiaj stoimy z kursantem na lewym pasie i czekamy na zielone,(chcemy zawrócić).Z poprzecznej drogi na zielonym wjezdża pojazd egzaminacyjny i przepuszcza z przeciwka pojazdy.Swiatła sie zmieniły,wiec pomimo zielonego dla nas nie wjezdzamy,aby umozliwić egzaminowi opuszczenie skrzyżowania.Z przeciwka(dla nas) oczywiscie samochody już nie poczekały,tylko buta,a osoba zdająca bróbuje zjechać,egzaminator po hamulcach,bo nikt sie nie zatrzymuje,próbują ponownie i znowu po hamulcach,bo kolejne auto.Dopiero czwarty samochód,tak na marginesie L-ka zmniejszył predkość i egzamin opuścił dopiero skrzyżowanie.Dla nas oczywiście juz zapalilo się czerwone,więc czekamy dalej, a w lusterku widzę nie zadowoloną mine kierowcy w aucie za nami ( w duchu sobie myśle,a przez kogo teraz wszyscy czekamy?No bo chyba nie przez ten egzamin).W końcu zielone więc sobie zawracamy.500 m dalej zatrzymujemy sie bo zator drogowy z powodu wypadku.Doganiamy pojazd egzaminacyjny i tych spieszących sie ( właśnie tych którzy nie przepuścili egzaminu) tez stojących w korku;o to tyle na temat polskiej kultury i znajomosci ustawy prawa o ruchu drogowym.
Ostatnio w naszym OSK zorganizowaliśmy szkolenie teoretyczne dla osób mających już prawo jazdy, o zmianach w PoRD jakie mialy miejsce od 1 lipca 1999 r.Myślicie ze ktoś przyszedł?Nie.Bo przeciez wszyscy doskonale znaja przepisy,a jak znają ty my wszyscy widzimy na drogach.
Stąd tez mój pierwszy post,bo szczerze mówiąc to czasem zastanawiam sie czy mam uczyć jazdy zgodnie z przepisami czy tak żeby było bezpiecznie,a nie zawsze w parze idzie jedno z drugim.
Dziekuje.