Re: witam w świecie instruktorów:-)
Witam. Ja zdałem egzamin 07.10 a dzisiaj miałem pierwszą jazdę i wyglądało to tak: jeździłem tylko
dwie godziny, bo później poszedłem do mojej "stałej" pracy. Te dwie godziny jeździłem z Anią (wyjeździła 13,5h). Po pierwszej godzinie Ania pyta mnie:
- czy długo już pracuję u pana Henia (właściciela OSK), więc odpowiadam:
- Jest to moja pierwsza godzina,
- A wcześniej gdzie uczyłeś
No nie mogłem jej okłamać:
- Nigdzie :)))))
Trochę była zdziwiona, że tak dobrze mi "idzie" i mówi:
- Ja chcę z tobą już do końca tego kursu jeździć
- Tak, dlaczego? - pytam
- Bo pozwalasz mi jeździć i ogólnie się nie stresuję.
- No, bo przecież to ty masz jeździć a nie ja - odpowiadam.
Uczyliśmy się parkowania, zawracania i ruszania na wzniesieniu (co całkiem dobrze Jej szło). Pod koniec jazdy mówi mi, że te 13,5 godz. które wyjeździła z p. Heniem to były godziny stracone (ale się
uśmiałem :)))). Ja tak nie uważam. No, na pewne rzeczy zwróciłem uwagę, które nieprawidłowo wykonywała, np. cofanie "na lusterka" itp., ale ogólnie dobrze jeździ, co przecież jest zasługą p.H. nie moją.
Po powrocie do OSK p. H. pyta się Ani jak było i kiedy następna jazda? Ona odpowiada, że wtedy kiedy Adamowi będzie odpowiadało, bo chce już do końca kursu ze mną jeździć. No normalnie mnie zatkało, "cegłę spaliłem", itd! To mi reklamę zrobiła u kierownika, co nie? :)). W samozachwyt nie popadam. Czekam na następną jazdę, a to dopiero w środę :(