Chcesz by przepisy które nie dotyczą kierowców, były stosowane przez kierowców?
Zrozum. Drogowcy mają swoje przepisy, po to by wiedzieli jak, gdzie i w jakich warunkach/okolicznościach zastosować poszczególny znak drogowy, czy sygnalizator i na tym koniec. To rozporządzenie nie jest dla kierowców. To są szczegółowe warunki techniczne i nie myl tego ze szczególnymi przepisami, o których mowa w rozporządzeniu dla kierowców. To są dwa różne akty prawne kierowane do dwóch różnych adresatów. Kierujący mają swoje przepisy, a drogowcy swoje. Kierujący ma się stosować do przepisów ROZPORZĄDZENIA MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 31 lipca 2002 r.w sprawie znaków i sygnałów drogowych.(Dz. U. z dnia 12 października 2002 r.), a nie do ROZPORZĄDZENIA MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach.
MaciejP. napisał:
Cytat:
napisałeś „Macieju wiesz, że prawie robi wielką różnicę? „ - nie napisałem prawie tylko prawnie, ale cóż każdy widzi co chce.
W przerwie między wykładami czytałem to co napisałeś i odpowiadałem na Twój post. A że robiłem to dosyć szybko by nie przedłużać przerwy, to i stąd moje przeoczenie za które przepraszam.
MaciejP napisał:
Cytat:
Jeśli chodzi o znajomość różnych rozporządzeń to nie wymagam by kierowcy znali je na blachę/np. wielkość znaku itp./ bo to bzdura.
I bardzo dobrze, bo to nie są przepisy dla kierowców.
Masz prosty przykład. Np. definicja skrzyżowania z K.D. jest dla kierowcy, ale nie jest dla drogowca. Dla drogowca jest definicja obszaru skrzyżowania z warunków technicznych, ale nie jest dla kierowcy. Jeśli dla przykładu weźmiemy jedno i to to samo skrzyżowanie, to i tak obszar skrzyżowania będzie różny w myśl tych dwóch definicji, choć one same dotyczą tego samego. To samo skrzyżowanie będzie różnie wyglądało i będzie miało różne wymiary, co by później miało wielki wpływ podczas jazdy, ewentualnego karania kierowcy za wykroczenie lub też nie.
MaciejP napisał:
Cytat:
Ale instruktorzy, egzaminatorzy, policjanci i ich nauczyciele powinni znać te „prawne pułapki”
Nie nazywał bym tego prawnymi pułapkami, ale jako instruktor i osoba na co dzień zajmująca się przepisami ruchu drogowego znam obydwa rozporządzenia, dzięki czemu wiem co jest znakiem drogowym, a co tylko go przypomina i w związku z tym kiedy mam zastosować się do znaku, a kiedy nie muszę, bo coś co przypomina znak w świetle prawa wcale tym znakiem nie jest, gdyż nie odpowiada właściwym warunkom technicznym, ale nie zgadzam się z tym że
MaciejP napisał:
Cytat:
instruktorzy powinni mówić o tych szczególnych przypadkach przyszłym kierowcom.
To że ja wiem kiedy mogę nie zastosować się do np. linii podwójnej ciągłej, bo nie odpowiada ona odpowiednim warunkom technicznym (widać to "gołym" okiem), to nie oznacza, że muszę o tym mówić moim uczniom, by wiedzieli jak nie stosować się do pewnych przepisów, ale żeby jednocześnie wszystko było zgodnie z przepisami prawa.
Moim zadaniem jest nauczenie kierowania pojazdem w sposób niezagrażający bezpieczeństwu ruchu i porządkowi ruchu drogowego. To co ja wiem, nie muszą wiedzieć moi uczniowie. Oni wiedzą tylko to, co powinni wiedzieć.