Dziwni jesteście koledzy...,nie chciałem się tutaj niczym chwalić,nikogo imponować ,poprostu pokazałem Wam ,że dostałem drugą szansę na życie ,a czemu Was tak to boli,to nie wiem ... ,tłumaszę ,że strzeliła mi opona ,jechałem 110 km/h ,a mogłem 90 km/h i nie wierzę ,że Wy jeździcie super przepisowo i że nigdy nie zdażyło Wam się jechać nawet zwykła drogą ,po za terenem zabudowanym ponad np. 130 km/h ,nie wierzę ! Ale unosicie się bez potrzeby i piszcie mi ,że jestem idiotą ,że zapi***alam ,czy coś ... ,depnęłem ,bo miałem czystą ,prostą drogę na której nie było żadnego auta ... ,tyle. Pozdrawiam i nie odpisujcie już lepiej ,jak nadal (nie wiem za co) macie zamiar mi jechać...