Cytat:
Tak się składa, że mieszkam w rejonie przygranicznym i bardzo często poruszam się po drogach naszych południowych sąsiadów - Czechów - samochodem tam zarejestrowanym.
Czesi jak wiadomo wprowadzili w nowym kodeksie zapis całorocznej jazdy na światłach. Ale... zrobili to od strony technicznej zgodnie z warunkami UE. Tzn. można zamiast świateł mijania używać świateł do jazdy dziennej w wersji europejskiej. Czym one się różnią? Ano tym:
- zapalają się automatycznie w pozycji stacyjki umożliwiającej pracę silnika (nie mają własnego wyłącznika),
- wyłączają się automatycznie po włączeniu jakiegokolwiek oświetlenia zewnętrznego pojazdu z wyłączeniem kierunkowskazów, świateł awaryjnych, świateł STOP oraz świateł cofania.
Jak widać nie jest wymagane oświetlenie tylne. Moje auto spełnia ten warunek (wersja skandynawska). Niestety naszej policji się to nie podoba, a Ministerstwo Transportu na zadane przeze mnie pytanie, co z tym faktem zrobić - milczy.
Nie przeszkadzałoby mi to zbytnio, gdyby nie to, że w większości krajów zrzeszonych w UE obowiązuje zapis o zapalaniu tylko przednich reflektorów (u mnie dodatkowo działa elektronika obniżająca pobór mocy żarówek), a u nas jak zwykle musi być jakaś egzotyka.
Nigdzie nie napisano, że warunki techniczne dopuszczenia pojazdu do ruchu mają się zmienić.