Cytat:
Tu ważna jest odpowiedź na pytanie, czy trajektoria ruchu Twojego współkolizjanta była prawnie dopuszczalna, gdyż to umożliwia ustalenie sprawcy kolizji. Zważywszy na treść art. 4 P. o R. D. , kwestia ta ma kluczowe znaczenie dla odpowiedzialności, bowiem NIE MOżNA MóWIć O PRAWIE DO PIERWSZEńSTWA PRZEJAZDU TAM, GDZIE PRZECIęCIE SIę RUCHU POJAZDóW - BIORąC POD UWAGę PRZEPISY - NIE JEST DOPUSZCZALNE. Teks napisany dużymi literami pozwoliłem sobie zacytować za Panem Adamem Jasińskim. Kto jest w temacie, ten wie kim jest Pan Jasiński. Zacytowałem to tym wszystkim, którzy ślepo wierzą w tak zwane święte czy też bezwzględne prawo pierwszeństwa, czyli że jak ktoś miał pierwszeństwo z jakiegoś tytułu (jechał drogą z pierwszeństwem czy był uczestnikiem ruchu gdy inny się doń włączał) to nie jest winny kolizji. Otóż nie!!! Znam szereg przypadków z życia i opinii, gdzie winnym uznano (i słusznie) osobę która teoretycznie nie ustąpiła pierwszeństwa. I to jedynym winnym.