No z tymi 1300 rpm. to sie chlopaki nie popisali ( mozna by rzec, grubo ponizej wolnych - generalnie wolne obroty ).Cytat:
Napisał Roman
:wink:
Printable View
No z tymi 1300 rpm. to sie chlopaki nie popisali ( mozna by rzec, grubo ponizej wolnych - generalnie wolne obroty ).Cytat:
Napisał Roman
:wink:
Na egzaminie patrzą na to jak na jakieś niczemu nie służące dziwy.Cytat:
Napisał tadi
Zaletę tego typu hamowania jest zastąpienie zużycia hamulców zużyciem sprzęgła no i kursant się nie nudzi a i nas trochę poszarpie, też przyjemne.
A tak w ogóle z okazji pierwszego posta witam wszystkich.
Witam :)
Jak ktoś ma w aucie komputer pokładowy to niech sobie sprawdzi jaka jest różnica przy np dojeżdżaniu na ludzie a przy np redukcji biegów i hamowania silnikiem..
Ja osobiście nie jeżdżę na luzie i tak też nie nauczam, bo wiem że egzaminatorzy tego nie tolerują zbyt pozytywnie.
tyle.
I bardzo dobrze! Jazda na luzie to niestety jazda, która jest jazdą niebezpieczną - zwłaszcza w takie dni jak teraz (jesień/zima).Cytat:
Napisał Grzesiek2223R
Dlatego też powinno się przykładać większą wagę do szkoleń techniki jazdy, ale początki powinny się pojawiać już na kursach na prawo jazdy!
Pozdrawiam!
Ponieważ?Cytat:
Napisał sebus79
Podobnie jak Cman wyjasnisz dlaczego ?Cytat:
Napisał sebus79
Jazda na luzie jest niedopuszczalna w gorach a konkretniej podczas zjazdow z gory w dol.
W jakiej sytuacji ? ? ?Cytat:
Napisał tadi
:wink:
Ech...Cytat:
Napisał ks-rider
Słyszeliście kiedyś o czymś takim jak poślizg niekontrolowany i umiejętność wychodzenia z niego (a właściwie niwelowanie poślizgu z zarodku, gdy tylko się pojawi)???
Zacznijmy od tego - Jak wywołać poślizg?
Jeśli ktoś mi napisze, że wystarczy zaciągnąć ręczny - proszę się dalej nie wypowiadać - tak nie wywołuje się poślizgu!
Poślizg wywoływany jest najczęściej poprzez błędny ruchu kierownicą oraz dociążeniem lub odciążeniem konkretnej niewłaściwej osi samochodu (przód lub tył) przez co jedna z osi (odciążona) traci przyczepność i "ucieka". To tak w największym skrócie.
Teraz dlaczego potrzebna jest jazda na biegu (a nie na luzie). Załóżmy, że jedziemy sobie drogą 60km/h. W pewnym momencie czujemy, iż ucieka nam w bok jedna z osi (przednia lub tylna). W tym momencie od razu musimy dodać lekko gazu (aby dociążyć tylną oś) lub ująć gaz (aby dociążyć przednią oś). Ważne jest również odpowiednie manewrowanie kierownicą (ale to osobny temat tzw. kontry czy półkontry). Dociążając konkretną oś sprawiamy, że ponownie łapie ona większą przyczepność i panujemy nad występującym uślizgiem danej osi. To również tak w największym skrócie.
Proszę nie piszcie mi jak wyczuć nawet minimalną "ucieczkę" osi (np. przedniej)... Wystarczy np. prawidłowo siedzieć w fotelu i być skoncentrowanym na jeździe.
Dlaczego zatem jazda na luzie jest niebezpieczna? Otóż jadąc na luzie nie dociążymy ani przodu ani tyłu (w zależności od sytuacji), gdyż nie mamy jak. Musielibyśmy najpierw włączyć bieg a na to niestety nie ma czasu. Proste i zrozumiałe???
Jazda na luzie jest niedopuszczalna zawsze, jeśli mamy drogę, gdzie może wystąpić ryzyko poślizgu (lód,śnieg,oszronienie,deszcz,mokre liście itp). Nie piszcie więc, że tylko w górach, aby hamować silnikiem.
Pozdrawiam!
Słyszałem. Miałem przyjemność wyjść z kilkunastu nieplanowanych i kilkuset, a raczej kilku tysięcy planowanych.Cytat:
Napisał sebus79
Co znaczy: "tak nie wywołuje się poślizgu"? To znaczy, że tak się nie da wywołać poślizgu, że tak nie jest zalecane wywoływanie poślizgu, że tak nie wypada wywoływać poślizgu, czy jak?Cytat:
Napisał sebus79
Po pierwsze, manewrowanie kierownicą nie jest ważne, tylko najważniejsze, bo to ono pozwala wyprowadzić samochód z poślizgu, zwłaszcza nadsterownego. Gaz i hamulec jest tylko niewielkim dodatkiem, który właściwie użyty może pomóc.Cytat:
Napisał sebus79
Po drugie, życzę powodzenia przy dodawaniu gazu w tylnonapędówce, w nadsterownym poślizgu... Od razu apel do wszystkich czytających: nie róbcie takich głupot, jeżeli nie chcecie sobie zrobić krzywdy.
Po trzecie, w poślizgu podsterownym istotną rolę odgrywa zdecydowane przyhamowanie hamulcem, a nie ujęcie gazu i liczenie na to, że być może będzie to wystarczające dociążenie, zwłaszcza na wysokim biegu.
Po czwarte, może zamiast jechać te 60 km/h i doprowadzić tym do poślizgu, lepiej po prostu jechać 40 km/h i w ogóle do niego nie doprowadzić?
I w końcu po piąte, o jakim Ty piszesz operowaniu pedałami, kontrach kierownicą i wyprowadzaniu samochodu z poślizgu, w momencie gdy większość kierowców nie ma o tym w ogóle żadnego pojęcia, a nawet jeżeli teoretycznie znają zasady, to w praktyce i tak ich nie zastosują, a nawet jeżeli w praktyce zastosowali kilka na razy na jakimś szkoleniu, to w prawdziwej praktyce, czyli w niespodziewanej sytuacji i tak nie zastosują, bo nie mają zautomatyzowanych odruchów.
BTW, co to jest "półkontra"?
No i znów, ilu kierowców prawidłowo siedzi w fotelu i jest skoncentrowanych na jeździe?Cytat:
Napisał sebus79
Proste i zrozumiałe, tyle że niemające wiele wspólnego z faktami, co już wyjaśniłem powyżej.Cytat:
Napisał sebus79
Ryzyko poślizgu może występować zawsze i wszędzie.Cytat:
Napisał sebus79
No i na koniec ponawiam pytanie, dlaczego jazda na luzie jest niebezpieczna?
Jazda na luzie jest niebezpieczna to fakt tak samo jakim jest to że istnieje takie coś jak siła bezwładności wszyscy albo prawie wszyscy o tym wiedzą lecz nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego i jak to działa dopuki nie pokaże na przykładzie.
:twisted:
O, jednak nadal potrafisz napisać coś więcej, niż głupawe uśmieszki: http://www.naukajazdy.pl/assets/modu...?p=20810#20810
Tak, tak, wiem, że jest niebezpieczna, słyszałem to już w tym wątku co najmniej kilkanaście razy, tylko nadal czekam na rzeczowe wyjaśnienie: dlaczego. Może być na przykładzie...
Na przykładzie praktycznym żecz wydaje się prosta do pokazania lecz napicać o tym już troszku trudniej
Przedewszystkim to moze najpierw nalezalo by rozgraniczyc czy z jakiego punktu widzenia / dla kogo ta porada ? Dla swierzalka czy zaawansowanego ? Poslizg, hmmm, fajna rzecz, pytanie tylko dla kogo i w jakiej sytuacji. Pomijam juz fakz, ze w ruchu drogowym jezdzimy w/g przepisow wiec wpadniecie w poslizg nie powinno nastapic.
Wydaje mi sie, ze troche zchodzimy z tematu.
:wink:
To zależy co rozumiesz jako jazda według przepisów. Jeśli jeździmy bardzo literalnie (co jest nierealne) - nie ma możliwości wpadnięcie w poślizg.Cytat:
Napisał ks-rider
Co to jest poślizg? Jest to utrata panowania nad pojazdem. Jednak wg. przepisów - mamy obowiązek jechać z taką prędkością, która zapewni nam panowanie nad pojazdem, choćby to było 2 km/h! Jeśli nawet minimalnie pojawi się uślizg osi - co oznacza, że nie panujesz nad pojazdem - łamiesz przepisy...
Nieźle pojechałem... :-)
Pozdrawiam!
Poslizg kolego to raczej zerwanie przyczepnosci opon z powierzchnia / nadwoziem po ktorym jedziemy - to tak w skrocie.Cytat:
Napisał sebus79
Poslizg nie oznacza straty panowania nad pojazdem, poslizgi sa
1. kontrolowane
2. niekontrolowane
Pomijam juz fakt, ze jadac prosto z regoly sie w nie nie wpada ( chyba, ze jest tzw. " szklanka " ).
Zerwanie przyczepnosci nastepuje przy ruchu kierownica - klania sie okrag Kamm'a
P.S. Sa czasami warunki na drodze, gdzie lepiej jest zrezygnowac z prowadzenia pojazdu. Jest to czasami bardziej nazwijmy to rozsadna decyzja niz ryzyko rozbicia siebie czy fury.
:wink:
Pomijam juz fakt, ze jadac prosto z regoly sie w nie nie wpada ( chyba, ze jest tzw. " szklanka " ).
nie koniecznie musi to być szklanka miałem takie małe poślizgi niekontrolowane jakieś 2 tyg temu jechałem małą ciężaróweczką z dużą zabudową dość mocno sypał śnieg wtedy zaczął padać w całej polsce i do tego mocno zawiewało z pola na droge robiły się zaspy w kturych grzęzły auta dopuszczalna prędkość dla sam osobowego była 90 dla mnie 70 cały ruch się odbywał 30/40 km/h kilka razy przebijając się przez zaspy n nasypane przez wiatr i dostając jednocześnie silny podmuch wiatru w bok auta wpadał w poślizg na szczęście jak wracałem to wrzucili mi 6 tonek stali i problem się zakończył były to poślizgi nie kontrolowane ale do opanowania dzieki temu że prędkość niebyła zbyt duża .Ale wydaje mi swie że nie to było tematem tylko jazda na luzia więc może przestańmy z tymi poślizgami bo to temat rzeka :D
Niesamowite to co piszesz! Tyle tylko, że wiadomo, że pisałem o pkt. 2 - skoro pisałem o panowaniu nad pojazdem...Cytat:
Napisał ks-rider
Pisząc, że jadąc prost nie wpada się w poślizg oznacza, że jeszcze nieco praktyki "poślizgowej" by się przydało, może jakieś szkolenia itp...Cytat:
Napisał ks-rider
Oczywiście, że tak. Szkoda, że nie wiedzą tego osoby, które mimo braku jakichkolwiek umiejętności - wyjeżdżają na drogi.Cytat:
Napisał ks-rider
Pozdrawiam!
powracam do tematu jazdy na luzie bo chyba wszyscy zeszli ze ścieżki!@
Dokładnie można by byłopowiedzieć że KD niepozwala jeżdzić na luzie oczywiście zależy to od interpretacji przepisów
np:dział2 art 3.1 można zinterpretować że potencjalnym zagrożeniem jest jazda na luzie bo w razie konieczności dodania gazu stracimy cenny gaz na ponowne włączenie gazu
i odział3 art 19.1 nieda się w pełni panować nad pojazdem jadąc na luzie a jeżeli ktoś twierdzi ze tak proszę na luzie przyspieszyć:) :twisted:
a ja tam jeżdżę na luzie ile się da :)
na skrzyżowaniach stoje na luzie i mam hamulec roboczy. Moi kursanci nie jeżdżą na luzie, ale na światłach stoją na luzie i na ręcznym, egzaminatorzy to lubią :)
Pozdr.
No tak, a jeżeli jedziemy 60 km/h na 5 biegu, to również jest potencjalne zagrożenie, bo nie przyspieszymy tak jak na 2 biegu...Cytat:
Napisał Fast Men
Albo jeżeli jedziemy Astrą 1.2, to również stwarzamy potencjalne zagrożenie, bo nie przyspieszymy tak, jak BMW 750 5.0...
Tyle że takich teorii można twooorzyć, ale niewiele z nich wynika...
A gdzie masz tam napisane, że masz w pełni panować nad pojazdem? Tam jest wyraźnie napisane, że należy jechać z prędkością umożliwiającą panowanie nad pojazdem. Co ma do tego możliwość przyspieszenia?Cytat:
Napisał Fast Men
Na siłę próbujesz wyszukiwać jakieś argumenty, ale nie bardzo Ci wychodzi (zgadnij dlaczego).
napisałem wcześniej możno to tak i tak zinterpretować teraz widać 2 rodzaje interpretacj ale jeżeli uważasz że jadąc sam na luzie z tendencją zwalniania na prostej a na biegu trzymając gaz w równym położeniu to nawet maluchem na 4ce lepiej być na luzie nisz w porsche na luzie
a takie pytanko do cman ty jeżdzisz na luzie czy starasz się unikać takiej jazdy a jeżeli tak to dlaczego?
Ja pierd... Po co to w ogóle dyskutować, jeżeli zupełnie żadnego pożytku z tego nie ma... Przecież w tym jednym wątku napisałem cztery razy:
Cytat:
Napisał cman
Cytat:
Napisał cman
Cytat:
Napisał cman
A odpowiadając na dalszą część pytania, kiedy jeżdżę automatem, z powodów niewymagających chyba tłumaczenia, nie jeżdżę na luzie, a kiedy jeżdżę manualem, luz wrzucam czasami pod koniec dotaczania się do świateł, bo w innych przypadkach luz nie jest mi do niczego potrzebny.Cytat:
Napisał cman
Zaczęło się od pytania, czy przepisy regulują zagadnienia związane z jazdą na luzie.
Czy egzaminator może "oblać" za taką technikę prowadzenia pojazdu? To jest właśnie zagadnienie z tego obszaru.
-Przydałoby się konkretne uzasadnienie, co egzaminator wpisał w arkuszu przebiegu egzaminu. Jeżeli zachowanie nie było związane z zagrożeniem bezpieczeństwa, wg mnie wynik egzaminu nie powinien zależeć akurat od jazdy na luzie.
http://www.rspw.waw.pl/img/oferta/20...en/m-02-09.jpg
Sądzę, że wielu słyszało o tym, jak egzaminatorzy potrafią "oblać" abiturienta na egz. kat. A1 lub A za ruszanie z prawej nogi. "Kodeks drogowy", ani rozporządzenie dot. szkolenia i egz. nie mówi o tym z której nogi ruszać. Mam wrażenie, że niektórzy egzaminatorzy zatrzymali się w miejscu ze swoją wiedzą dotyczącą zagadnień związanych z techniką jazdy.
W ciekawym artykule opisującym sylwetkę egzaminatora przeczytamy:
Dlaczego o tym piszę. Ponieważ mój kursant znalazł się właśnie w tej sytuacji - był tym "oblanym" za ruszanie z prawej nogi. Technika jazdy motocyklem, jest na tyle skomplikowana, że nie można jej sprowadzać tylko do ruszania z lewej nogi i hamowania tylko nożnym (tylnym) hamulcem. Nie zgodziliśmy się z wynikiem egz., było odwołanie od przebiegu egzaminu i sytuacja rozwiązała się na naszą korzyść. Tylko w naszym przypadku mieliśmy sprawę "czarno na białym". Egzaminator wpisał w arkusz, że oblewa konkretnie za ruszanie z prawej nogi. Nie znalazło to nigdzie potwierdzenia.Cytat:
Zmiany konstrukcyjne pojazdów, a są one bardzo
dynamiczne, wymuszają systematyczne korekty, często w stosunku do utartych i szablonowych
dogmatów z zakresu użytkowania pojazdów. Stawia to przed egzaminatorami wyzwanie bycia
otwartymi na nowości techniczne oraz zmian z zakresu organizacji ruchu drogowego. Splot tych
uwarunkowań stawia egzaminatora w roli rzeczoznawcy z zakresu techniki samochodowej oraz
biegłego w zakresie przepisów ruchu drogowego.
Piecyk, domyslam sie, ze oblanie " z prawej nogi " bylo na placu. ?Cytat:
Napisał piecyk
:wink:
nie inaczej...