[IMG]E:\Desktop\RONDO\rondo-Model1[/IMG]
Printable View
[IMG]E:\Desktop\RONDO\rondo-Model1[/IMG]
Znaki poziome muszą być zgodne z pionowymi i masz rację, że stosujesz się do nich. Czy to do linii i strzałek na jezdni, czy tablic F-10/11.
Sygnalizacja świetlna nie znosi żadnych znaków, oprócz regulujących pierwszeństwo przejazdu. Chociaż sama sygnalizacja również nie reguluje PP, a jedynie otwiera lub zamyka ruch dla odpowiednich kierunków.
Domyślam się, że jechałeś "czerwonym" samochodzikiem? Twoja racja, bo jesli "żółtkiem", to...:-(
specjalnie nie podawałem jak pokonywałem skrzyżowanie ale potwierdzam czerwony.
Osobiście pojechałbym jak czerwony, ale to skrzyzowanie mnie troszke zaskoczyło, nie ma tam znaku C-12? i nie ma zadnych znaków po pierwszym zjezdzie? na wysokości świateł?
Ma,https://www.google.pl/maps/@52.25407...okeQ!2e0?hl=pl ale nie ma to żadnego znaczenia. Nawet gdyby nie było tam C-12+A-7,to tym bardziej nie można pojechać z prawego w lewo.
Wcale nie muszą być. Znaki F-10 dotyczą całego skrzyżowania, a nie poszczególnych jego części. To we Wrocławiu jest inaczej, bo to sugeruje, że poszczególne wloty, to osobne skrzyżowania, co nie jest prawdą.Cytat:
...i nie ma zadnych znaków po pierwszym zjezdzie? na wysokości świateł?
Jak wygląda skrzyżowanie można sprawdzić na Google (2013) znaki C-12 i A-7 są bo w razie awarii zasady są jak na skrzyżowaniu z ruchem okrężnym, przyznaje się, rzadko widuje skrzyżowanie z na którym powtarzany jest znak F-10. Myśle, że powtarzanie znaku kierunek na pasach ruchu po wjeździe na skrzyżowanie przynosi więcej szkody. Ostatni przypadek jaki znalazłem w sieci to kierowca Andrzej W. 28 kwietnia 2011 został uwolniony od winy, walczył i udowadniał policji o swoich racjach przez 1,5 roku (6 rozpraw) wygrał. Układ pasów na jezdni był inny ale problem ten sam policja uważała , że obowiązuje wyższość pasów ruchu nad znakami kierunek jazdy. Nauka poszła w las.
jeśli chodzi o moją sprawę to oczywiscie jest nastepna rozprawa ale termin dostane pocztą. materiał wideo został skasowany po 5 miesiacach. i dopiero teraz beda powolywać biegłego.
czy w twoim przypadku kierowca przyznał się, jak poruszał się na skrzyżowaniu
mam termin początek lutego
nie, powiedzial ze nie jechal ze mna rownolegle, tylko ze wjezdzal na rondo. ale mysle sobie ze biegły ogarnie temat od dwóch opcji jazdy i uzna jego winnego bo przeciez nawet jak wjezdza na rondo to poiwnien ustapic pierwszenstwa pojazdom na rondzie. Dziwna sprawa sie robi a ja irytuje ze to tak przeciagane jest :)
No tutaj nie byłbym taki pewien - w momencie zjazdu na Żoliborz już obaj jesteście od jakiegoś czasu na rondzie, on nie jest wjeżdżającym. Swoją drogą, zadałem niedawno niemal identyczne pytanie tutaj http://naukajazdy.pl/forum/showthrea...ll=1#post37254 i z odpowiedzi wynika że w razie kolizji byłaby moja wina. Ja się z tym zgadzam - zjeżdżając z ronda zmieniam pas i ustępuję wszystkim, którzy się tym pasem poruszają. A to, że on nie miał prawa jechać tym pasem w lewo, to inna historia i sprawa na osobny mandat.
Inaczej sprawa wyglądałaby na takim rondzie: http://goo.gl/maps/4eloK, tutaj zjeżdżający z wewnętrznego pasa nie zmienia pasa. Ciekawi mnie tylko, co jeśli na takim rondzie będzie leżał śnieg? zmienia się pierwszeństwo?
ten zoliborz to chyba nie moj wątek tylk okolegi BMW:) w tym temacie sa 2 wątki
Pod warunkiem że nie spowoduje kolizji art.4 PORD
W kilku kwestiach trudno mi się zgodzić z takim tokiem myślenia jak "od jakiegoś czasu jesteś na rondzie" SKRZYŻOWANIU czym dłużej przebywam na skrzyżowaniu lub skrzyżowanie jest większe to co?.
Proponuje zapoznaj się z art.2 ust7 to samochody wyznaczają pas ruchu. W przypadku złych warunków atmosferycznych (opady śniegu) czy według Ciebie zmieniają się zasady ruchu drogowego i nie obowiązują znaki porządkowe określające dopuszczalny kierunek jazdy. Rozporządzenie w sprawie syganłów i znaków drogowych §72 pkt 1
Do wszystkich którzy udzielają się w pisaniu swojego stanowiska, wątek został nadany przez Danielb ja się tylko przyłączyłem do piszących, mój przypadek zostanie określony przez sędziego w przeciągu tygodnia. Jeśli kto kol wiek ma zamiar przestawić swoje stanowisko proszę nie sie odnosi do wątku który opisał Danielb
Przepraszam w ostatnim zdaniu miałem na myśli proszę odnosi się do wątku który opisał Danielb
BMW daj znac jaki zapadł wyrok :)
Ok, są znaki F-10 i strzałki na pasach. One określają, z jakiego pasa gdzie możesz jechać. Ale mnie chodzi o linie wymalowane na rondzie. Na tym akurat rondzie linie mówią, że jeśli jedziesz prawym pasem dookoła, to przecinając każdy wylot, zmieniasz pas (bo Twój pas prowadzi do wylotu z ronda) - niezależnie od tego którym wjazdem wjechałeś, to taka sytuacja występuje już przy pierwszym wylocie. Czyli też w sytuacji, gdy prawym pasem chcesz przeciąć rondo prosto. Więc ustępujesz wszystkim, którzy jadą lewym pasem i chcą nim zjechać z ronda. Rondo o identycznej budowie mogłoby mieć wymalowane inaczej pasy, to znaczy: przerywana linia dookoła wyspy rozdzielająca pasy - i nic więcej. Wtedy to zjeżdżający z ronda z lewego pasa (na lewy wylotowy) ustępuje temu na prawym pasie który np. chce jechać dookoła, ponieważ zjeżdża ze swojego pasa.
No i co w sytuacji kiedy jest śnieg i nie widzę jak są wymalowane pasy? Muszę przyjąć jakieś założenie. Ja wtedy zakładam że jest tak jak w tym drugim przypadku. Ale w sumie nie wiem czemu tak zakładam, jakoś tak czuję że ten przypadek jest bardziej "klasyczny" i podstawowy.
Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem Twoją wypowiedź, tak jakby jest trochę obok tematu na który ja pisałem. Ja wiem, że w sytuacji przytoczonej przez Ciebie w poście #81 to ten czerwony pojechał źle. Ale to jest właśnie pytanie które zadałem w innym wątku i tam uzyskałem odpowiedź (co prawda trochę dziwaczną i nie do końca jasną) że ja, na miejscu żółtego, jestem winny kolizji z czerwonym (bo zjechałem ze swojego pasa i uderzyłem w czerwonego, który jechał swoim), a czerwony jest winny pojechania w kierunku, w którym nie miał prawa pojechać. Czy Twoim zdaniem, w przypadku sytuacji z posta #81, całkowita wina spoczywa na czerwonym? Bo ja taką sytuację miałem, nie doszło do kolizji, ale właśnie zastanawiałem się, co by było gdyby.
A propos "obecności dłuższy czas na rondzie" - dodatkowo, wyobraźmy sobie że na tym rondzie jest mega tłok, wszystko zakorkowane, pojazdy poruszają się powoli. Czy wobec tego muszę sobie zapamiętać, kto wjechał razem ze mną na prawym pasie na rondo, a kto dopiero następnym wjazdem? I zjeżdżając z ronda jadę bez zastanowienia przez tymi który wjechali ze mną na rondo (bo zakładam zgodnie z Art. 4 że i tak muszą tu zjechać) a ustępuję tym co później? To by było dość dyskusyjne. Dlatego właśnie stoję na stanowisku, że zjeżdżając z ronda lewym pasem na lewy wyjazdowy, zawsze ustępuję tym, który jadą prawym pasem dookoła, niezależnie którym pasem na rondo wjechali - wyjątkiem jest jedynie rondo w Radomiu do którego link podałem wyżej.
Nie ma znaczenia co i gdzie jest namalowane. Skrzyżowanie oznaczone znakami C-12+A-7, należy traktować jednakowo. Oczywiście, że namalowane linie ułatwiają przejazd, ale ciągle są jeszcze oznakowania niezgodne z wytycznymi i one wprowadzają w błąd, co do zasad poruszania się po SoRO.
Prawym dookoła nie możesz pojechać. Zabraniają Ci tego przepisy i znaki. Możesz pojechać w prawo lub na wprost (drugi wylot). W takim wypadku, pas dla ruchu poprzecznego, przecinasz tylko raz.Cytat:
Na tym akurat rondzie linie mówią, że jeśli jedziesz prawym pasem dookoła, to przecinając każdy wylot, zmieniasz pas (bo Twój pas prowadzi do wylotu z ronda) -...
Przecięcie pasa, a zmiana pasa, to dwa różne manewry. Tutaj masz do czynienia z przecięciem pasa.
Oczywiście. Wjeżdżasz na skrzyżowanie spod znaku A-7. Masz ustąpić wszystkim (niezależnie, którym pasem się poruszają), którym ruch mógłbyś utrudnić.Cytat:
Czyli też w sytuacji, gdy prawym pasem chcesz przeciąć rondo prosto. Więc ustępujesz wszystkim, którzy jadą lewym pasem i chcą nim zjechać z ronda.
Wyżej pisałem o znakowaniu niezgodnym z wytycznymi i takowe linie są niezgodne. Na rondach o dwóch pasach ruchu (na obwiedni), tych pasów się nie wyznacza. Zresztą, może to nie są linie wyznaczające pasy ruchu, a linie prowadzące.;)Cytat:
Rondo o identycznej budowie mogłoby mieć wymalowane inaczej pasy, to znaczy: przerywana linia dookoła wyspy rozdzielająca pasy - i nic więcej.
Nie może jechać dookoła. Zabrania mu tego art. 22.2. A zjeżdżający z wewnętrznego, również powinien mieć na uwadze ten art. 22.1 i art.3.1.Cytat:
Wtedy to zjeżdżający z ronda z lewego pasa (na lewy wylotowy) ustępuje temu na prawym pasie który np. chce jechać dookoła, ponieważ zjeżdża ze swojego pasa.
Przyjmij zasady ogólne określające "zmianę kierunku jazdy i zmiany pasa".Cytat:
No i co w sytuacji kiedy jest śnieg i nie widzę jak są wymalowane pasy? Muszę przyjąć jakieś założenie.
Gdyby wszyscy jeździli po rondach jednakowo, nie musiałbyś się zastanawiać, kto pierwszy, kto później.:?Cytat:
A propos "obecności dłuższy czas na rondzie" - dodatkowo, wyobraźmy sobie że na tym rondzie jest mega tłok, wszystko zakorkowane, pojazdy poruszają się powoli. Czy wobec tego muszę sobie zapamiętać, kto wjechał razem ze mną na prawym pasie na rondo, a kto dopiero następnym wjazdem?
Mam pytanie zgodnie z DZ U Nr 208 poz 2023 art 90 lub 97 Naruszenie postanowień wynikających ze znaków F-10 i P-8 skutkuje grzywną 250zł
Pytanie w jakim przypadku powinieneś oczekiwać mandatu jeśli przed wjazdem na skrzyżowanie twój pas jest oznakowany jako kierunkiem w prawo i kierunek na wprost. Nawet jeśli na skrzyżowaniu brak jest oznakowanych pasów. (skrzyżowanie z wyspą)
Z powodu urlopu na żądanie sędziego 8 spraw zdjęto z WOKANDY :mrgreen:
Och, uczepiliście się tej "jazdy dookoła prawym pasem" ;-) okej, niefortunnie użyłem tego sformułowania. Właściwie wszystko sprowadza się do sytuacji, gdy dwa pojazdy jadą równolegle na rondzie, i ten na lewym pasie chce zjechać. Zakładam, że oba mają prawo to zrobić - podporządkowują się znakowi F-10.
Kiedy zdawałem egazmin na prawo jazdy, a było to kilkanaście lat temu, w moim mieście ronda o dwóch pasach dopiero powstawały, a instruktorzy uczyli mnie, że zachowuję zasadę prawej ręki - jak zjeżdżam z ronda lewym pasem to mam po prawej stronie inne pojazdy i jeśli one chcą dalej poruszać się po rondzie, to im ustępuję. Niezależnie, czy mają prawo jechać dalej po rondzie czy powinni zjechać, bo nie muszę pamiętać którym wjazdem wjechały.
Potem pojawiły się ronda o tak specyficznym oznakowaniu poziomym jak to do którego link podałem. W tym czasie egzamin na prawko zdawała akurat moja siostra, a przejazd przez przytoczone rondo jest żelaznym punktem każdego egzaminu. Stąd zasady poruszania się po tym rondzie, które napisałem - nie wyssałem ich z palca, tak instruktorzy uczyli moją siostrę żeby mogła zdać egzamin.
Czy w związku z tym, mógłby mi ktoś jednoznacznie powiedzieć, jakie są zasady poruszania się po rondzie ? :) pytanie banalne, ale w końcu zgłupiałem... proszę, niech mi ktoś napisze, kto ma pierwszeństwo przy zjeździe z ronda, jeśli pojazdy poruszają się równolegle (rondo bez sygnalizacji świetlnej, o dwóch pasach ruchu). Załóżmy, że przed rondem stoi znak F-10 standardowy: lewy pas do jazdy w lewo i prosto, prawy pas do jazdy prosto i w prawo - jeśli ma to jakiekolwiek znaczenie, bo zakładam że tego znaku przestrzegamy. Pojazd A właśnie wjeżdża na rondo prawym pasem i chce jechać prosto, zjechać drugim zjazdem. Pojazd B już jest na rondzie, porusza się wewnętrznym pasem, wjechał sobie jeden albo 2 zjazdy wcześniej i chce zjechać na najbliższym zjeździe (pierwszy zjazd dla pojazdu A). Przed dojechaniem do tego zjazdu, oba pojazdy już są na rondzie i poruszają się równolegle. Ja bym tu nie zakładał że pojazd A jest włączającym się do ruchu i z tego tytułu musi ustąpić pojazdowi B. On już się włączył i nikomu nie zajechał drogi. Teraz obaj są w ruchu okrężnym.
to jest to samo jak wjezdzasz z podporzadkowanej, na głowna droge jak auto na niej jedzie 100 na godzine, a Ty powoli sie rozpędzasz on nie zdąża zahamować i wali Cie w tył samochodu, wymuszasz pierwszeństwo, i jesteście na tej samej drodze.
to jest ta sama sytuacja. Kto jest winny? według przespisów właczajacy sie do ruchu.
Nie wiem jak jest na Ogromnych rondach i wjazd i zjazd sa w wiekszej odleglosci od siebie. ale pewnie maja "swoje oznakowanie i swoje zasady" :D a wtedy kto wie kto jest winny :D cala ta sytuacja staje sie juz zabawna, u mnie tez dopiero powolali biegłego i jak napisali mi w postanowieniu muszą, użyć "srodków specjalnych" zeby caly przebieg zdarzenia odtworzyć.
Przemilczę wywód instruktora, choć rzeczywiście byli i nadal są tacy, którzy nakłaniają do łamania art.22.1 i 2.
Nie ma żadnych "specjalnych" przepisów poruszania się po "rondach", ba, nie ma specjalnych przepisów dotyczących poruszania się po skrzyżowaniach (jakichkolwiek). W tych miejscach (skrzyżowania) możliwa jest zmiana kierunku jazdy i tylko przepisy odnoszące się do tych manewrów należy stosować. W szczególności w/w art. 22.Cytat:
Czy w związku z tym, mógłby mi ktoś jednoznacznie powiedzieć, jakie są zasady poruszania się po rondzie ? :)
Pojazd A ma przed sobą znak A-7, który mówi... i dotyczy całej szerokości jezdni, a w przypadku SoRO skrzyżowania. w takim razie nie może sobie wjechać na obwiednię, jeśli utrudniłby ruch pojazdowi B.Cytat:
Pojazd A właśnie wjeżdża na rondo prawym pasem i chce jechać prosto, zjechać drugim zjazdem. Pojazd B już jest na rondzie, porusza się wewnętrznym pasem,...
Kierujący pojazdem A, wjeżdżając na obwiednię, w tym przypadku, utrudniłby ruch pojazdowi B. Konkretnie wymusiłby PP. Więc...?Cytat:
wjechał sobie jeden albo 2 zjazdy wcześniej i chce zjechać na najbliższym zjeździe (pierwszy zjazd dla pojazdu A).
Pisał już @Danielb, pisałem i ja. Wymusił PP.Cytat:
On już się włączył i nikomu nie zajechał drogi. Teraz obaj są w ruchu okrężnym.
Strasznie się tu rozwodzicie nad tematem. Jednak nic nie zdziałacie. Polskie prawo w wielu kwestiach jest dziurawe a czasem wręcz szkodliwe i niebezpieczne
O prosze pojawil sie artykuł:
http://www.dziennikzachodni.pl/artyk....html?cookie=1
Ten artykuł to jakaś żenada, znak nakazu C-12 pokazuje kierunek ruchu który odbywa się dokoła wyspy w kierunku wskazanym na znaku koniec kropka. Kierowca audi przed wjazdem na skrzyżowanie powinien zając odpowiedzi pas dla kierunku jazdy, na skrzyżowaniu wykonał manewr skrętu w lewo. Przed wjazdem na skrzyżowanie jest znak B-8 dla jego pasa prosto i w prawo. Na skrzyżowaniu są światła i stoi znowu znak F-10 kierunek jazdy, patrzą po kierunki ustawienia znaku wykonał manewr skrętu w lewo.
Nawet jeśli jechał sam w nocy zero ruchu powinien dostać mandat z art 90 kw - 250zł
Gdzie jest prawda dowiem się na początku marca
Jesli chodzi o moja sprawe to przegralem, gdyz jak argumentuje biegly sadowy, znaki ktore sa po kazdym zjezdze sa tylko informacyjne i znak jazda na wprost oznacza jazda dalej po rondzie, a nie wyjazd. jak zaznaczyl biegly, kierowca na prawym pasie moze jezdzic sobie dookola ronda i kierowcy z wewnetrznego pasa musza mu ustepowac. - Polska Temida sie w grobie przewraca. Nie wiem czy drazyc dalej temat i zasiegnac opinii innego bieglego czy odpuscic?
Witaj czy jesteś wstanie wysłać kopie tego
Jak to przeczytałem, to nie wiedziałem czy się śmiać, czy płakać nad żałosnym, "szanownym biegłym". Facet nie powinien być ani chwili dłużej biegłym sądowym. Znaki F-10/11 to nie tylko informacja dla kierującego, to również wskazanie obowiązujących kierunków jazdy przez skrzyżowanie.
Nie wiem czy "biegły" widział to oznakowanie, czy tylko ekspertyzę napisał z głowy. Jeśli widział, to chyba zauważył, że przed skrzyżowaniem na znaku F-10 są pokazane dwa pasy. Na prawym jest strzałka do jazdy na wprost i w prawo.
https://www.google.pl/maps/@50.26398...2!8i6656?hl=pl
Czyli można skręcić w prawo (w pierwszy za znakiem zjazd/wylot) lub pojechać dalej obwiednią (wg. "biegłego" dookoła wyspy)
Z lewego można pojechać na wprost i w lewo. Wg. "biegłego" , na wprost = dookoła wyspy. To pytam! Co oznacza strzałka w lewo? Czy wjazd na wyspę?
Jedźmy dalej.
https://www.google.pl/maps/@50.26418...2!8i6656?hl=pl
Zbliżamy się do SoRO i widzimy znak C-12+A-7. Na jezdni pasy ruchu są oznaczone strzałkami kierunkowymi zgodnymi ze znakiem F-10. Czy znak C-12+A-7 anuluje znaki wskazujące dozwolone kierunki jazdy przez skrzyżowanie? Nie.
https://www.google.pl/maps/@50.26473...2!8i6656?hl=pl
Tutaj już jesteśmy za pierwszym zjazdem/wylotem i znów jest F-10 (niepotrzebny, ale jest). I cóż widzi na nim nasz "biegły"?
Ano widzi, że strzałki na obu pasach ruchu oznaczają jazdę na wprost po obwiedni. To ja się pytam? Co oznacza strzałka na lewym pasie skierowana w lewo? Ja się jeszcze zapytam "biegłego", jak mam opuścić obwiednię, skoro strzałka na prawym pasie nie zezwala na skręcenie w prawo tylko jazdę na wprost "po obwiedni"?
https://www.google.pl/maps/@50.26482...2!8i6656?hl=pl
A tutaj? Wisienka na torcie.
Prawym pasem tylko na wprost "po obwiedni", zjazdu jak nie było, tak nie ma, ale lewym nie da się dalej jechać na wprost "po obwiedni", bo w związku z robotami na drodze, pas jest zamknięty dla ruchu. A co do cholery oznacza strzałka w lewo? Dalej nasz "biegły" nie kuma.
Nie widzi żałosny, że to na wprost dotyczy wylotu, a nie "dalej po obwiedni". To na wylocie jest lewy pas zamknięty dla ruchu.
A pojedźmy jeszcze kawałek.
https://www.google.pl/maps/@50.26396...2!8i6656?hl=pl
I znów po następnym zjeździe/wylocie, mamy te same znaki. Z prawego tylko na wprost "po obwiedni", z lewego na wprost (po obwiedni) i w lewo, ale gdzie w lewo? W wyspę?
I co, panowie, klops? Zjazdu z ronda nie budiet, bo nie można skręcić w prawo z obwiedni na całym jej odwodzie. Za to na wyspę można, jak najbardziej.
Nie wiem, jak Ty Danielb, ale ja bym tego nie odpuścił. Więcej, rozdmuchałbym sprawę, aż do wykreślenia "biegłego" z listy biegłych sądowych.
Biegły sądowy nie może wykazywać tak rażących błędów. Dla mnie to nie jest żaden biegły, tylko niedouczony patałach.
idac na ta rozprawe bylem przekonany o mojej racji... mozna dostac skany jak sie napisze prosbe do sedziego. ale chyba mozna samemu sobie zrobic zdjecia. dowiem sie. musze takze zorientowac sie jakie sa koszty apelacji itp itd. bo sprawa smierdzi, moze strzalka w lewo pozwala wjechac na torowisko. mam 7 dni zeby cos postanowic i zadzialac.
Rozumiem, że to niesie za sobą jakieś koszty. Nie chcę Cię naciągać, ale może warto? Jeśli nie przez sąd, to może nagłośnić te sprawę gdzieś w lokalnej prasie, na stronach internetowych. Tak nie może być, żeby jakiś niedouczony byle urzędniczyna ważył losy ludzi, którzy przyszli do sądu po sprawiedliwość. Sam chętnie pogadałbym z tym "biegły", gdybym miał tylko na niego namiary. Tylko nie wiem, czy on miałaby ochotę mnie (nas) wysłuchać. Tacy nie są skorzy do dyskusji, oni wiedzą lepiej. Ale tylko im (jemu) tak się wydaje.
To, co napisałem wcześniej mogę obronić przed każdym sądem.
Gdyby chodziło o SoRO bez znaków wskazujących dozwolone kierunki jazdy, to w ostateczności mógłbym zacisnąć zęby i pogodzić się z wyrokiem. Są dwie, sprzeczne ze sobą, interpretacje poruszania się po rondach i każdy przekonuje do swojej. Nawet wśród prawdziwych ekspertów są rozbieżności, więc tutaj być może ustąpiłbym. Ale nie w tej, konkretnej sprawie, gdzie biegły w żywe oczy przeinacza znaczenie znaków drogowych i po prostu mija się z prawdą (łagodnie powiedziane).
Nie będę Ci radził, co masz zrobić. Decyzja należy do Ciebie. Przykro mi, że trafiłeś na takiego fajansiarza, a nie prawdziwego biegłego.
a tez porobil tam zdjecia, i narysowal ze zjezdzalem z wewnetrznego pasa na prawy za zjazdem. A w zeznaniach mowilem ze zjezdzalem z lewego na lewy (czyli jechalem caly czas lewym pasem). szkoda ze nie widzialem opini biieglego przed rozprawa bo bylaby nie wazna. Dowiem sie jakie sa koszty apelacji i jak wyglada pozniej caly obrot spraw i dam znac.
Dzisiaj znalazłem ciekawy artykuł, który potwierdza kwestię takich, a nie innych opinie biegłego:
http://prawonadrodze.org.pl/rola-dow...izji-drogowej/
Oto przykładowy cytat:
Cytat:
W efekcie, niemal wszystkie opinie przygotowywane przez biegłych sądowych na użytek postępowań wykroczeniowych o ustalenie sprawców kolizji – to jeden wielki kant. W opiniach tych biegi przyjmują dowolne dane, wyprowadzają przeróżne wzory – po to tylko, aby dostarczyć organom prowadzącym postępowanie „podkładki” pod wyrok.
Poprzez wstawianie dowolnych danych oraz inne manipulacje, biegły jest w stanie udowodnić winę każdemu uczestnikowi zdarzenia. Z reguły jednak, za winnych spowodowania kolizji, biegli uznają te osoby, które zostały wytypowane na sprawców przez Policję. Dlaczego tak się dzieje? Ano dlatego, że jeśli biegły nie wykona swego zadania zgodnie z oczekiwaniami organu prowadzącego postępowanie, to w przyszłości żadnej opinii do przygotowania od tego organu już nie dostanie i pójdzie z torbami.
W praktyce zatem: sędziwie, prokuratorzy, policjanci prowadzący postępowania oraz biegli sądowi – to jedna wielka „rodzina”, w której jedni z drugimi żyją w doskonałej symbiozie. Sędzia nie powierzy przygotowanie opinii biegłemu, którego nie zna osobiście, i którego numeru telefonu nie ma zapisanego w swojej komórce. Biegli zatem przygotowują opinie, które są zgodne z oczekiwaniami organów prowadzących postępowanie, a w zamian za to otrzymują kolejne zlecenia, które są dla nich źródłem utrzymania.
Jeśli dodamy do tego fakt, że 40% policjantów drogówki nie ma specjalistycznego przeszkolenia z dziedziny ruchu drogowego (raport NIKwww.nik.gov.pl/plik/id,6353,vp,8118.pdf, a biegłymi sądowymi z tej dziedziny są m.in. byli funkcjonariusze policji, to mamy to, co mamy.
Fragment raportu NIK:
Czcionką pogrubioną wyróżniłem to, co najbardziej nas interesuje.Cytat:
Nieprawidłowości stwierdzone w działaniach Policji dotyczyły w szczególności:
* niewystarczającego przygotowania funkcjonariuszy pionu ruchu drogowego do realizacji
zadań, w szczególności w zakresie umiejętności specjalistycznych;
* błędnego rejestrowania przez policjantów danych nt. zdarzeń drogowych w kartach
zdarzenia drogowego i w systemie SEWiK oraz braku pewnych funkcjonalności systemu,
w tym automatycznej weryfikacji wprowadzanych danych, skutkujących brakiem
możliwości uzyskania rzetelnej wiedzy nt. zdarzeń drogowych;
* nieopracowywania i niewykorzystywania w działaniach na rzecz bezpieczeństwa w ruchu
drogowym opracowań naukowo-badawczych, pomimo dysponowania 4 szkołami Policji
i Centrum Szkolenia Policji;
* niespójności rejestracji danych dotyczących tych samych zdarzeń drogowych,
dokonywanych w systemach informatycznych SWD i SEWiK;
* niewdrożenia, pomimo opracowania, standardów w zakresie taktyki pełnienia służby,
w szczególności na autostradach i drogach ekspresowych;
* niezgodnego z prawem przetwarzania danych osobowych w nieprzystosowanym do tego
systemie informatycznym SEWiK (wersja szkolna).
Cytat:
II. Policjanci ruchu drogowego nie byli właściwie przygotowani do*realizacji zadań
w*zakresie umiejętności specjalistycznych. Spośród 7.533 policjantów ruchu drogowego
zatrudnionych w*terenowych jednostkach Policji tylko 4.284 (56,9%) miało ukończony kurs
specjalistyczny w*zakresie ruchu drogowego (RD), wymagany na*mocy §*2 i*§*4 zarządzenia
Nr*609 KGP w*sprawie pełnienia służby na*drogach6. W*6 spośród 33 terenowych jednostek Policji
przeszkolenie to*miało mniej niż 50% funkcjonariuszy. Pozostałe kursy specjalistyczne, których
odbycie nie było wymagane, ukończyło: w*zakresie czynności na*miejscu zdarzenia drogowego
(RWD) – 6,7% policjantów; obsługi wideorejestratorów wykroczeń (VR) – 8,5%, kontroli tachografów
cyfrowych (T) – 14,8%; kierowania motocyklem szosowym (TJMS) – 7,1%7; doskonalenia techniki
jazdy samochodem (TJS) – 15,4% policjantów. Przyczyną tego stanu rzeczy był m.in. niewydolny
w*stosunku do*potrzeb system szkoleniowy Policji. W*2012*r. na*kursach RD przeszkolono jedynie
19,6% zgłoszonych funkcjonariuszy, a*w I*połowie 2013*r. – 15,6%.
no i tak ta opinia wygladala, same nie jasnosci, no i chyba bede zmuszony to zostawic tak jak jest, bo w pazdzierniku wyjezdzam z Polski i nie widzi mi sie wracac, a wiadomo jak sady w Polsce pracuja. Ja mialem 5 rozpraw po 10 minut w ciagu roku. I po ogloszeniu wyroku odnioslem dziwne wrazenie ze sedzia sugeruje mi zebym zlozyl apelacje, nie pojete. Boli mnie bardzo ze nie moge z tym nic zrobic, bo dalej wiem ze ja mam racje...