Kumpel podchodził dzisiaj 2gi raz do egzaminu. Wszystko pięknie ładnie aż do czasu...Zaparkował i wyłączył światła. Po zakończeniu tego manewru zapomniał włączyc je ponownie. Po 3 minutach jazdy instruktor podziękował mu i kazał się przesiąśc. Czy można kogoś za to 'olac'?? Nie jest to według mnie błąd zagrażający bezpieczeństwu w rychu drogowym, raczej takie małe wykroczenie, które może każdemu sie zdarzyc. Co o tym sądzicie??
