Dowiedziałam się, że w większości OSK są egzaminy wewnętrzne z jazd. Troche mnie to dziwi, poniewaz w moim OSK czegoś takiego nie było. Miałam tylko egzmain wewnętrzny z teorii. Zastanawiam sie czy dużo straciłam i czy to jest obowiazkowe. :?
Printable View
Dowiedziałam się, że w większości OSK są egzaminy wewnętrzne z jazd. Troche mnie to dziwi, poniewaz w moim OSK czegoś takiego nie było. Miałam tylko egzmain wewnętrzny z teorii. Zastanawiam sie czy dużo straciłam i czy to jest obowiazkowe. :?
nie jest obowiazkowe
Egzamin wewnętrzny praktyczny jest obowiązkowy, ale niektóre OSK nic sobie z tego nie robią.
No właśnie. Jednak pojawia się problem, przy tych egzaminach wewnetrznych, że niektóre OSK nie chca wydawać dokumentów kursantom tylko zmuszaja ich do wykupywania dodatkowych godzin, aby zdać ten egzamin wewnętrzny. Przeciez to czysty wyzysk :evil:
Może to nawet lepiej, że nie we wszystkich OSK są te egzaminy.
jawka...nic nie straciłaś.
Ja miałam taki egzamin wewnętrzny praktyczny-był obowiązkowy. Po którejś godzinie, pan instruktor wpisał mi "zaliczony egzamin praktyczny" ...i podpisał. Nawet nie wiedziałam, że tego dnia miałam taki egzamin, no i nie musiałam wykupywać dodatkowych godzin jazdy, aby zdać.
Wszystko było w tych 30-tu godzinach.
Jest obowiązkowe. Daje Ci to przedsmak egzaminu państwowego i odbywa się na takich samych warunkach.Cytat:
Napisał jawka
Straciłaś tylko to,że pierwszy stres egzaminacyjny przeżywasz na egzaminie państwowym za który dużo płacisz... :idea:
A to może ja też miałam cos takiego tylko nie wiedziałam.
No troche mnie uspokoiłaś Ewula :)
DZIĘKI PAPA
ludzie się cieszą, że nie mają egzaminu wewnętrznego, że dostają papierek po wyjeżdzeniu 30 godzin a potem........jeden, drugi, trzeci oblany egzamin dokupywanie jazd, strata jeszcze wiekszej kasy, czasu i nerwów. Prawdziwe dobre OSk dbaja o klienta, dają im przedsmak egzaminu, mówią, czego jeszcze kursant nie potrafi. Kursant dokupuje kilka godzinek (albo i nie) i zdaje egzamin za pierwszym razem :)
W odpowiedzi na to, przytoczę może kilka fragmentów z rozporządzenia w sprawie szkolenia i egzaminowania:Cytat:
Napisał jawka
Cytat:
§ 3. 1. Liczbę godzin zajęć teoretycznych i praktycznych dla każdej osoby podlegającej szkoleniu podstawowemu ustala indywidualnie instruktor, przy czym:
(...)
2) liczba godzin dla zajęć praktycznych nie może być mniejsza niż:
(...)
d) 30 - przy kategorii B
(...)
3. Instruktor dokonuje podziału godzin zajęć oraz ustala ich zakres tematyczny odpowiednio do stwierdzonego u osoby poziomu wiedzy i umiejętności, jej predyspozycji, łatwości przyswajania poszczególnych zagadnień itp.
(...)
4. Po zakończeniu części praktycznej egzaminu wewnętrznego instruktor przeprowadzający egzamin omawia z osobą egzaminowaną popełnione przez nią błędy.
5. W przypadku zakończenia egzaminu z wynikiem negatywnym, na podstawie wypełnionej karty przebiegu egzaminu praktycznego instruktor prowadzący wraz z osobą egzaminowaną ustala dalszy zakres szkolenia niezbędny do uzyskania wszystkich umiejętności.
No właśnie, a ja jakbym sama nie wyciągnęłam od mojego instruktor jak mi idzie i co powinnam jeszcze dopracować, to bym nic nie wiedziała. :?
Zgroza jak sobie OSK olewają nauke jazdy, a przecież od nich tak bardzo zależy bezpieczeństwo na drogach.
Ten egzaminator z tematu "wypowiedz egzaminatora" ma racje. Teraz ustawodawca powinien sie zająć przede wszystkim kontrolowaniem OSK a nie dręczeniem egzaminatorów. :x
No i to jest niestety bardzo niedobre, właśnie instruktor jest po to, żeby uświadomić kursantowi jaki jest jego aktualny poziom, a nie tylko odbębnić 30 godzin.Cytat:
Napisał jawka
Po wejściu nowych zasad w 2008 mają się też zmienić zasady kontroli OSK, z założenia wygląda nieźle, ale jak będzie w praktyce, pożyjemy zobaczymy.
u nas sa egzaminy wewnętrzne ale tylko z placu i torii, bo przed rozpoczęciem jazd nikt tej teorii nie sprawdza (chyba ze wyrywkowo pytaniami na bieżąco na wykładach), a po wyjeżdżeniu 30h i zaliczeniu wszystkjich wykładów jest test i ćwiczenia na placu, trzeba to zaliczyć zeby dostać zaświadczenie o ukończeniu kursu, takie egzaminy sa u nas w cenie kursu i odbywają się co tydzień wiec jak się nie zda to trzeba to robić do skutku (potem sa chyba jakieś 'kary' pieniężne za olewanie sprawy i niezdawanie na tych w miarwe prostych elementach), egzaminuy wewn. z jazdy po mieście nie ma bo jest założenie że instruktor wie co umiesz jeżdżąc z tobą mówi ci co jest ok a co trzeba dopracować wiec nie ma potrzeby robić z tego dodatkowego egzaminu:)
Uważam, że taki egzamin wewnętrzny jest niepotrzebny. To nie pomaga w zdaniu egzaminu państwowego (chociaż też nie przeszkadza).
Ale, albo instruktor konsekwentnie podchodzi do ucznia przez cały czas, albo odbębni 30 h i ma wszystkich z głowy, a egzamin wewnętrzny i tak w niczym nie pomoże, choćby nie wiem, jak by ten instruktor się starał.
Ja też uważam,że wiele rzeczy w życiu jest niepotrzebnych - ale prawo obowiązuje i trzeba je przestrzegać :wink:Cytat:
Napisał ewula
u nas główną idea egzaminu wewnętrznego ma być taki mini sprawdzian tego co zastaniemy na prawdziwym etzaminie, próba nerwów (wiadomo że o wiele mniejsze ale jednak są) i jest to generalni taki pierwszy test przed państwowym bo na jazdach moze nam raz łuk nie wyjść, jak wyjdzi ekolejne 10 razy a na egzamine powinien od razu wyjść dobrze i moim zdaniem wewnętrzny dlatego jest przydatny, ponieważ mam okazję stanąć przed wyzwaniami które stawia nam plac przed prawdziwym egzaminem i moim zdaniem gdy ten wwnętrzny pójdzie nam ok to spookjniej możemy iść napaństwowy wiedząc czego się spodziewać
I o to chodzi... Madzior_ka, myślę że to dobrze zrozumiałaś :)Cytat:
Napisał madzior_ka