Załącznik 181
Kto w przypadku takiej kolizji będzie winny?
Wybaczcie za bazgroły :)
Printable View
Załącznik 181
Kto w przypadku takiej kolizji będzie winny?
Wybaczcie za bazgroły :)
Pojazd "A" - wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym + zmiana kierunku z niewłaściwego pasa. Pojazd "B" wymuszenie pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu i niestety chyba to on będzie winny kolizji.
Według mnie sprawcą kolizji będzie kierujący pojazdem B
Podzielam zdanie kolegów. Winnym zdarzenia drogowego będzie niestety pojazd B.
Można dodać, że pojazd A może zostać ukarany mandatem :)
No to do sądu sprawa, i to do najwyższego i niech prostuje proste wyroki .....
To wyjeżdżając z podporządkowanej ma się ustępować jadącym drogą pomimo zakazu jazdy tą drogą?
Linia podwójna ciągła to zakaz mienia jej po prawej stronie pojazdu !!!!.
Od kiedy to prawo reguluje sytuacje wynikłe z naruszenia prawa?
Jeśli znak ustąp znaczy ustąp, to nie wszystkim!!! a wyłącznie tym co jadą tak jak bozia przykazała.
Czyli zgodnie z prawem.
Ja rozumiem że tak jak piszecie rozstrzyga policja, tylko nie rozumiem dlaczego.
Brak jakichkolwiek argumentów.
Czysty policyjny wymysł, że należy ustępować wszystkim poruszającym się drogą z pierwszeństwem.
Pewnie policjanci nie wiedzą jak się prawidłowo poruszać drogą z pierwszeństwem i jest to dla nich nieistotne.
Wali pasem zieleni i to pod prąd ale panie droga z pierwszeństwem i się mu należy - czyste głupoty.
Moja odpowiedź brzmiała:
Chyba, bo na 100% nie można tego przewidzieć, a niestety, bo tak w większości orzeka policja na miejscu. Gdy sprawa trafia do sądu, to można się spodziewać różnych wyroków.Cytat:
Pojazd "A" - wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym + zmiana kierunku z niewłaściwego pasa. Pojazd "B" wymuszenie pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu i niestety chyba to on będzie winny kolizji.
kopan:
Tak to już jest, że naruszenie prawa reguluje się za pomocą tegoż prawa.Cytat:
Od kiedy to prawo reguluje sytuacje wynikłe z naruszenia prawa?
Też nie rozumiem.Cytat:
Ja rozumiem że tak jak piszecie rozstrzyga policja, tylko nie rozumiem dlaczego.
Niestety, tak mówi przepis. Gdyby tam był dodatkowy zapis, komu należy, a komu nie musimy ustępować...ale (znów niestety) nie ma takiego warunku. Czy drogą z pierwszeństwem jedzie ktoś zgodnie z przepisami, czy też nie, musimy mu ustąpić. Z resztą, komu ja to tłumaczę, przecież przepisy znasz bardzo dobrze.Cytat:
Czysty policyjny wymysł, że należy ustępować wszystkim poruszającym się drogą z pierwszeństwem.
Gdybyś, kiedyś organizował lobby na rzecz zmiany niektórych przepisów, możesz na mnie liczyć.
Chłopcze niczym coś naskrobiesz to usiłuj zrozumieć co do ciebie mówią !!!
Myśl o co to chodziło:
I nie opowiadaj ........Cytat:
Od kiedy to prawo reguluje sytuacje wynikłe z naruszenia prawa?
Spróbuj Ty zrozumieć, że gdy naruszysz prawo, to będziesz sądzony wedle tego prawa. Czy sprawiedliwie, czy nie, to inna rzecz.
O czym?Cytat:
I nie opowiadaj ........
Panowie nie spinajcie się. Bonifacy ma niestety rację - to pojazd B będzie winny bo to on zmieniał kierunek jazdy. Ale pomimo ukarania mandatem kierowcę pojazdy A za wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym sprawiedliwości nie stanie się niestety zadość.
egonik1988 napisał:
A co to ma wspólnego ze zmianą kierunku jazdy? A jak nie będzie zmieniał kierunku jazdy i pojedzie na wprost, to nie będzie winny?Cytat:
to pojazd B będzie winny bo to on zmieniał kierunek jazdy.
Jeśli dobrze rozumiem to, mimo tego, że pojazd A jechał "pod prąd" to winny jest kierujący pojazdem B? Gdyby A przestrzegał przepisów do nie doszłoby do kolizji! B ustąpił pierwszeństwa przejazdu, ale nie mógł przewidzieć, że na jego stronie jezdni znajdzie się pojazd, który nie miał prawa się tam znajdować.
wacho napisał:
Dobrze rozumiesz, co nie oznacza że kierujący pojazdem A jest bez winy. Kierujący pojazdem A też popełnił wykroczenie i też powinien być ukarany mandatem karnym za niestosowanie się do znaku P-4 -"Linia podwójna ciągła"Cytat:
Jeśli dobrze rozumiem to, mimo tego, że pojazd A jechał "pod prąd" to winny jest kierujący pojazdem B?
wacho napisał:
Poczytaj inne wątki, była już dyskusja na ten temat.Cytat:
Gdyby A przestrzegał przepisów do nie doszłoby do kolizji!
wacho napisał:
Jak ustąpił pierwszeństwa skoro doszło do zdarzenia drogowego. Gdyby ustąpił to nie doszłoby do wypadku.Cytat:
B ustąpił pierwszeństwa przejazdu...
wacho napisał:
Przecież ze względu na znak A-7 - "ustąp pierwszeństwa" ma zachować szczególną ostrożność itd.itd. To co nie widzi z prawej strony jadącego nieprawidłowo pojazdu znajdującego się ma drodze z pierwszeństwem przejazdu?Cytat:
ale nie mógł przewidzieć, że na jego stronie jezdni znajdzie się pojazd...
wacho napisał:
Nie miał, ale znalazł się i był na drodze z pierwszeństwem.Cytat:
który nie miał prawa się tam znajdować.
Niestety ksu kompletnie nie rozumie przepisów, powtarza jedynie obiegowe opinie których mnóstwo w Internecie.
Te opinie (o świętości znaku ustąp) mają się nijak do uregulowań prawa.
Gościu po to namalowano linie podwójną ciągłą by dało się ustapić pierwszeństwa, po to jest zakaz wyprzedzania na skrzyzowaniu - by dało się ustapić pierwszeństwa, Po to ma człowiek głowę by mysleć, choć niektórym mięśniakom jest ona porzebna bo w niej jest paszcza dostarczająca niezbędne białka i takie tam inne.
Nie bierz tego do siebie.
kopan napisał:
Mi tego nie musisz tłumaczyć bo ja to rozumiem i wcale nie podoba mi się obecny stan prawny. Postuluj do naszych prawodawców by zmienili znaczenie i zakres obowiązywania znaków A-7, B-20 i D-1. Jeśli znajdzie się tam zapis, z którego będzie wynikało, że ustąpić pierwszeństwa wynikającego ze znaku A-7 i B-20 należy tylko jadących drogą z pierwszeństwem w sposób zgodny z przepisami, a jadący drogą z pierwszeństwem w sposób niezgodny z przepisami tracą pierwszeństwo, to będzie tak jak piszesz.Cytat:
Gościu po to namalowano linie podwójną ciągłą by dało się ustapić pierwszeństwa, po to jest zakaz wyprzedzania na skrzyzowaniu - by dało się ustapić pierwszeństwa...
Na obecny stan prawny pojazd jadący niezgodnie z przepisami, ale znajdujący się na drodze z pierwszeństwem na mocy prawa nie traci tego pierwszeństwa w związku z obowiązywaniem znaku D-1, a pojazd wyjeżdżający z drogi podporządkowanej ma ustąpić pierwszeństwa każdemu pojazdowi znajdującemu się na drodze z pierwszeństwem - nawet temu jadącemu niezgodnie z przepisami. Takie mamy przepisy.
kopan napisał:
Kopan zachowujesz się co najmniej dziecinnie.Cytat:
Niestety ksu kompletnie nie rozumie przepisów...
Na szczęście przepisy rozumiem w inny sposób niż Ty. I to nas odróżnia od siebie.
Mylisz rozstrzygnięcia zawarte w prawie z tymi stosowanymi przez Policję na drodze.
A to są dwie rożne i to zasadniczo różne sprawy.
Niestety do ludzi dociera nieudolna i pozbawiona sensu interpretacja Policyjna.
Powód jest taki że Policjant poczuł się Bogiem.
BO:
Jak Ci się nie podoba to się odwołuj do sądu.
A mieszkam w Tarnowie a sad może być w Szczecinie !!!!!!
Ponadto biegli sadowi to w przeważającej mierze sort mundurowy !!!
Rozumujący po mundurowemu - wyznawcy św. znaku "ustąp"
Na chłopski rozum i zgodnie z powszechnym odczuciem sprawiedliwości i zgodnie z prawem winnym kolizji jest pojazd X ale Policjanci wyznawcy św. znaku "ustąp" orzekli inaczej i to jest nowa prawda.
Jak się nie podoba to się odwołuj w Suwałkach - do sądu.
Masz dużo racji w tym co napisałeś odnośnie orzekania winy przez policję i sądy. Jakkolwiek w Polsce sądy nie opierają swoich wyroków na podstawie precedensu, to jednak biorą pod uwagę podobne przypadki i wydają werdykty wedle oczekiwań skarżących (czyt. policji). Niewielki procent osób może pozwolic sobie na powołanie własnego biegłego/rzeczoznawcy sądowego i dochodzic swoich praw do skutku. Dlatego większośc spraw kończy się tak, jak się kończy, czyli nie całkiem sprawiedliwie. Sędziowie nie są ekspertami w każdej dziedzinie (nas interesuje PoRD) i opierają swoje decyzje o wnioski policji, biegłych itp., a ci z kolei nie są zainteresowani tym, aby wyrok był sprzeczny z ich interpretacją. Owszem, jak wszędzie, zdarzają się wyjątki i oby było ich jak najwięcej.
A wracając do meritum, czyli do tematu wątku. Sprawiedliwie byłoby, aby orzeczona była współwina. Jeden nie zastosował się do znaku "ustąp", a drugi zignorował P-4.
Wiem, zaraz kopan, będzie próbował mnie zmiażdżyc swoim stylem i powie, że znak "ustąp" nie jest święty. Aczkolwiek, mnie uczono, że jest to jeden z najważniejszych znaków i do niego należy się bezwarunkowo zastosowac. Nie można samemu decydowac (pisał o tym ksu) i uzależniac ustąpienia pierwszeństwa na drodze od tego, czy ktoś jedzie zgodnie z prawem, czy z naruszeniem tego prawa. Ustępuję wszystkim tym, którym utrudniłbym jazdę, a nie tylko tym, którzy jadą zgodnie z przepisami.
Witam.
W 100% zgadzam się z ksu. Winny kolizji jest pojazd B. Dla kierowcy pojazdu A mandat za podwójną ciągłą, itd.
Widzę tu oburzenie że ksu obarcza za kolizję pojazd B, gdyż ten nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu.
Ale zastanówmy się czego jeszcze nie zrobił prawdopodobnie kierowca pojazdu B.
Zamierzał skręcić w prawo i nie zauważył nadjeżdżającego pojazdu, a to oznacza że nie spojrzał w prawo przed rozpoczęciem manewru skrętu. Ktoś powie że nie musi, bo tam tego pojazdu być nie powinno być. To nie prawda musi upewnić się np. czy są lub nie zamierzają wejść piesi na jezdnię na którą ma zamiar wjechać, czy nie stoi tam z jakiegoś powodu inny pojazd itd. Mówiąc kolokwialnie kierowca olał przepisy, a niektórzy na forum go głaskają i mówią jaki on biedny. Ciekawe co byście napisali gdyby zamiast tego samochodu w tym miejscu pojawił się ktoś wam bliski. A na pewno by go nie zauważył jeżeli nie widział samochodu.
Przepisy mamy dobre, ale nie potrafisz ich zinterpretować.Cytat:
Na obecny stan prawny pojazd jadący niezgodnie z przepisami, ale znajdujący się na drodze z pierwszeństwem na mocy prawa nie traci tego pierwszeństwa w związku z obowiązywaniem znaku D-1, a pojazd wyjeżdżający z drogi podporządkowanej ma ustąpić pierwszeństwa każdemu pojazdowi znajdującemu się na drodze z pierwszeństwem - nawet temu jadącemu niezgodnie z przepisami. Takie mamy przepisy.
Znak D-1 nie oznacza że pierwszeństwo mają też łamiący prawo , poruszający się nieuprawnionym torem jazdy.
Pojazd A jadący pod prąd w ogóle nie jest brany pod uwagę - nie istnieje, złamał zakaz poruszania się tym pasem w tym kierunku.
Zakaz wprowadzony znakiem "linia podwójna ciągła" P-4.
Zgodnie z prawem w tym miejscu mamy do zastosowania dwie normy (A-7/D-1) i P-4 wprowadzone znakami pomiędzy normami nie ma konfliktu ponieważ prawo nie zajmuje się ponownym regulowaniem już uregulowanego.
Ksu sobie życzy specjalnego prawa dla nieprawników !!!!
To jest Twoje życzenie wynikające z nieznajomości zasad konstruowania prawa.Cytat:
Jeśli znajdzie się tam zapis, z którego będzie wynikało, że ustąpić pierwszeństwa wynikającego ze znaku A-7 i B-20 należy tylko jadących drogą z pierwszeństwem w sposób zgodny z przepisami, a jadący drogą z pierwszeństwem w sposób niezgodny z przepisami tracą pierwszeństwo, to będzie tak jak piszesz.
trudno nie zgodzić się z kolegami iż teoretycznie mają rację. ale sądzę iż w takiej sytuacji sąd ukarałby kierującego pojazdem A. Oczywiście zkaładając iż pojazd B nie wyjechał umyślnie, bo przecież nie miał pierwszeństwa. Ja bym tak zrobił i sądzę iż każdy rozsądny sąd tak by postąpił bo czasem przepis nie wystarczy. ale to moje zdanie. A wy spieracie się trochę niepotrzebnie gdyż czasem sytuacja wymaga więcej szczegółów i wyrok nie musi być koniecznie zgodny z przepisem.
Koledzy nie rozumieją że zgodnie z prawem , prawo nie reguluje ponownie już uregulowanego.
Stąd stwierdzenia ale ma ustąpić wszystkim poruszającym się drogą z pierwszeństwem - obojętnie jak się poruszają.
A to jest bzdura.
Koledzy nie rozumieją co to zakaz, i chcą by pomimo złamanie zakazu przysługiwało pierwszeństwo.
A prawo daje pierwszeństwo wyłącznie poruszającym się uprawnionym torem jazdy.
Prawo nie daje pierwszeństwa wariatom łamiącym zakazy.
Swój pogląd na ten temat wyjaśniłem i jakkolwiek winnym będzie wyjeżdżający z drogi podporządkowanej, nie ustąpiwszy pierwszeństwa pojazdom poruszającym się drogą z pierwszeństwem przejazdu, to winę (współwinę) powinien ponieść również kierujący poj. "A", który złamał przynajmniej dwa przepisy ruchu. Jednak znaczenie znaku A-7 jest jednoznaczne. Ustąpić pierwszeństwa przejazdu. W definicji "ustąpienie przejazdu" nie ma żadnego zapisu, który warunkowałby, aby ustąpienie dotyczyło tylko pojazdów/kierujących jadących zgodnie z przepisami, a ci jadący nieprzepisowo, tracą to pierwszeństwo. Nie ma też w przepisach pojęcia "uprawniony tor jazdy", na który często powołuje się kopan, choć nie twierdzę, że taki zapis byłby bez sensu. Jest jeszcze Art.3.1, który dotyczyć może obydwu, a art.4 dodatkowo kierowcę poj. "B".
Nie wyobrażam sobie wyjazdu z podporządkowanej nie spojrzawszy wcześniej w obie strony. Gdyby kierowca "B" spojrzał, to zobaczyłby "odmienne zachowanie" kierującego poj. "A".
Zgadzam sie z bonifacy-m :)
http://www.ifp.pl/index.php?name=PNp...i%F1ski#247557
Cytat:
Tu ważna jest odpowiedź na pytanie, czy trajektoria ruchu Twojego współkolizjanta była prawnie dopuszczalna, gdyż to umożliwia ustalenie sprawcy kolizji. Zważywszy na treść art. 4 P. o R. D. , kwestia ta ma kluczowe znaczenie dla odpowiedzialności, bowiem NIE MOżNA MóWIć O PRAWIE DO PIERWSZEńSTWA PRZEJAZDU TAM, GDZIE PRZECIęCIE SIę RUCHU POJAZDóW - BIORąC POD UWAGę PRZEPISY - NIE JEST DOPUSZCZALNE. Teks napisany dużymi literami pozwoliłem sobie zacytować za Panem Adamem Jasińskim. Kto jest w temacie, ten wie kim jest Pan Jasiński. Zacytowałem to tym wszystkim, którzy ślepo wierzą w tak zwane święte czy też bezwzględne prawo pierwszeństwa, czyli że jak ktoś miał pierwszeństwo z jakiegoś tytułu (jechał drogą z pierwszeństwem czy był uczestnikiem ruchu gdy inny się doń włączał) to nie jest winny kolizji. Otóż nie!!! Znam szereg przypadków z życia i opinii, gdzie winnym uznano (i słusznie) osobę która teoretycznie nie ustąpiła pierwszeństwa. I to jedynym winnym.
Znam szereg przypadków z życia i opinii, gdzie winnym uznano (i słusznie) osobę która teoretycznie nie ustąpiła pierwszeństwa. I to jedynym winnym.
No i co mam odpowiedzieć? Potwierdzić opinię większości wypowiadających się w tym wątku, że winnym będzie "B",bo nie ustąpił pierwszeństwa?
Sytuacja z tamtego forum, niby podobna, acz inna. Tutaj też należałoby brać pod uwagę wszystkie okoliczności i ustalić, czy "B" wyjechał wcześniej, zanim "A" znalazł się na lewym pasie, czy "A" jechał już "nieuprawnionym torem jazdy";) i "B" wyjechał nie bacząc na to? A baczyć powinien. Choćby dlatego, że tym "nieuprawnionym" torem jazdy mógł poruszać się np. poj. uprzywilejowany. A choćby też dlatego, że na prawym pasie stał rozkraczony pojazd i inne omijały go zjeżdżając na lewą stronę drogi. A choćby też i dlatego, że na polskich drogach nie brak wariatów i można się spodziewać wszystkiego.
Tak poważnie, to nie znamy szczegółów zajścia opisanego w pierwszym poście i trudno o jednoznaczną odpowiedź. Z rysunku można jedynie wysnuć wniosek, że to jednak "B" nie ustąpił pierwszeństwa i doszło do kolizji.
No widzę że pijesz mleko i idą ci wąsy.
Znalazłeś pozorną niekonsekwencję w wypowiedzi Pan Jasińskiego Adama.
"Teoretycznie nie ustąpiła pierwszeństwa" - tylko że cały tekst świadczy o czymś innym.
Ten łamiący z premedytacją prawo może sobie w łożyć w .... to teoretyczne nieustąpienie pierwszeństwa..
Bo praktycznie zgodnie z prawem nie ma prawa do pierwszeństwa, stąd Pan Jasiński użył zwrotu TEORETYCZNIE !!!
Jakie mleko pijesz?
No bo znajdujesz w tekstach niestworzone rzeczy?
fakt ale w definicji drogi mamy również chodnik i pobocze.Cytat:
Nie ma też w przepisach pojęcia "uprawniony tor jazdy"
I gdyby pojazd A wyprzedzał chodnikiem wówczas pojazd B nie koniecznie mógłby go dostrzec. Ale to takie gdybanie. w zasadzie, to podobny wątek był już odnośnie wyprzedania pojazdu na poboczu przy zakazie. Tz czy pojazd bedący na poboczu jest pojazdem wyprzedzanym. Można by dalej zapytać czy pojazd jadący ścieżką rowerową mogę wyprzedzić?
Więc wynika z przypisu że nie mogę. A przypomniałem sobie jeszcze jedno pyt. testowe gdzie jadąc drogą dwupasmową mam po prawej tramwaj i nie mogę go wyprzedzić. też zdaje się to głupie ale przepis to przepis więc...
może trochę jak niemożność wyprzedzenia roweru na przejściu dla pieszych... i td.
Nie mam pojęcia, co ma do powiedzenia p. Jasiński i kto on zacz. Ekspertów od ruchu drogowego jest zatrzęsienie i każdy gada swoje.
Widzisz, czytamy ten sam tekst, a rozumiemy go odmiennie. Jak pisze, że "teoretycznie nie ustąpiła pierwszeństwa" to znaczy, że wymuszenia nie było i nie byłoby buuum. Ale ta osoba fizycznie wymusiła pierwszeństwo i to buuum nastąpiło. Już w niejednym wątku próbujesz umniejszyć znaczenie znaku "ustąp", warunkując to ustąpienie od tego, czy jadący drogą z pierwszeństwem porusza się zgodnie z przepisami, czy je narusza. To może powinien być taki zapis w PoRD? A tam takowego, niet. Co innego orzekanie w takich sprawach. Czy zawsze winnym będzie jedynie wyjeżdżający z drogi podporządkowanej? Przeczytałem w między czasie post @viko i chcę podkreślić ostatnie zdanie.
PS. Tobie @kopan wydaje się, że piję mleko, albo to tylko Twoje życzenie.;)
Tu ukarane oczywiście powinny być dwa pojazdy.
Ale też uważam, że winnym zdarzenia będzie pojazd ktory nie zastosował się do znaku. Ale oczywiście pojazd A również powinien zostać ukarany. Wiadomo za co.
Skoro dyskusja idzie znów od początku to ja napisze, że nadal jestem tego zdania co w 3 poście z dnia 03-02-2014. Już kilka razy było pisane dlaczego, więc nie będę powtarzał.
Tylko po co w kółko wałkować to samo skoro wszystko zostało już powiedziane i wyjaśnione?
eMx
A coś ty tak istotnego powiedział w tym trzecim poście z pierwszej strony !!!!!!
JEST TAK - nawet nie dodałeś - no bo tak.
Chłopie ZERO uzasadnienia.
A że nie rozumiesz - no bo TAK - to widać.
Nowy argument to dla ciebie stary kotlet - no bo tak !!!!!!
Dyskusja na wysokim poziomie , same argumenty potwierdzające i zaprzeczające, wprost genialna wymiana poglądów - z Twojej strony !!!!!!!
http://naukajazdy.pl/forum/images/st...er-offline.png
To cały ten twój wpis.Cytat:
Według mnie sprawcą kolizji będzie kierujący pojazdem B
Wiec opowiadasz bajki , albo nie rozumiesz co piszesz.
A co tu można więcej napisać...
Po prostu odpowiedź na pytanie.
Bonifacy wcześniej uzasadnił, a zgadzam się z tym w 100%.
Cytat:
Nie ma też w przepisach pojęcia "uprawniony tor jazdy"
Jest tylko mała różnica. Przepisy jasno reulują, kto i jaką częścią drogi może się poruszać. O ile pojazd silnikowy nie może korzystać z trawnika czy chodnika, a z pobocza (nie jest częścią jezdni) tylko w określonych warunkach i tutaj można byłoby mówić o "nieuprawnionym torze jazdy", o tyle jezdnia jest przeznaczona do ruchu pojazdów (i warunkowo pieszych) i taki pojazd, nawet gdyby jechał niezgodnie z przepisami, ma prawo do "bycia" na tej jezdni.Cytat:
fakt ale w definicji drogi mamy również chodnik i pobocze.
Piszecie, że kotlet odgrzewany? Ale smaczny.
To jak z przepisów ogólnych wynika że nie może się chodnikiem, pasem zieleni itd. poruszać pojazd, to jest nieuprawniony tor jazdy.
Natomiast jak jedzie jezdnią gdzie mu znakami zabroniono jechać, to może jechać!!!!!
Co ty za głupoty wypisujesz.
Czyli mówisz że znaki dla ciebie nie mają znaczenia, oprócz ŚWIĘTEGO znaku ustąp.
Pisałem wcześniej, że na tym "nieuprawnionym torze jazdy" może, z różnych względów, znajdować się pojazd. Może jechać uprzywilejowany ( i nie mów, że nie będzie miał pierwszeństwa), może ktoś omijać pieszego, który wtargnął na jezdnię, może wpaść w poślizg i rzuciło go na lewą stronę. Powodów może być więcej, choć nie wszystkie da się usprawiedliwić. Natomiast trawnik czy chodnik nie jest przeznaczony do poruszania się samochodem i tak jadący, w przypadku kolizji, powinien być bezwzględnie uznany za winowajcę.
Przepisy nakładają na kierujących obowiązek reagowania na szybko zmieniające się warunki i sytuacje drogowe. Ktoś, kto miał pierwszeństwo, może je w jednej chwili stracić i analogicznie, nie mający tego pierwszeństwa, nabywa je. Pojazd jadący drogą z pierwszeństwem, traci je opuszczając tę drogę lub gdy sama droga straci swój status. Wyjeżdżając spod znaku "ustąp", pierwszeństwo nabywamy po wjechaniu na drogę główną.
Szkic z omawianego przykładu pokazuje, że w momencie wyjazdu pojazdu "B" z podporządkowanej, pojazd "A" był już od jakiegoś czasu na tym pasie, więc kierujący "B" nie mógł wjechać na pas zajęty (nawet bezprawnie) przez inne auto. Sytuacja inaczej by wyglądała, gdyby "B" wyjechał na pusty pas, a dopiero pojazd "A", nagle zjechał i się z nim zderzył.
Owszem, linia ciągła i znak "ustąp" mają tak samo ważne znaczenie, ale powiem Ci, tak na ucho ;), że odkąd jeżdżę, a już będzie tego ładnych parę lat, zdarzyło mi się (chyba) tylko 2 razy wymusić pierwszeństwo. Na szczęście bez kolizji, ale więcej razy wyszło mi wyprzedzać lub kończyć ten manewr na skrzyżowaniu. Niech to będzie moje wyjaśnienie w sprawie ważności znaku A-7.Cytat:
Czyli mówisz że znaki dla ciebie nie mają znaczenia, oprócz ŚWIĘTEGO znaku ustąp.