Zagmatwana sprawa. Co robić ?
Cześć, witam wszystkich forumowiczów. Jestem tutaj nowy, ale mam nadzieję, że dłużej tutaj zabawię.
Chciałbym prosić was o pomoc w mojej sprawie..
Na wstępie chciałbym powiedzieć, że różnie się w moim życiu układało, ale zacznijmy od początku.
18 urodziny miałem w sierpniu 2012r. We wrześniu zacząłem prawo jazdy (kasa zapłacona w ratach, wykłady odbyte, badania lekarskie podbite) No to jeździmy... wyjeździłem chyba z 20h.
Pan instruktor ma mnie zapisywać na teorię, ale jakoś tak zeszło, że weszły nowe. Myślę sobie bajka zda się na nowych..
Ale wyjechałem za granicę kontakt w Polsce mi się urwał. Niedawno wróciłem do Polski i zdałem teorię.. Dzwonię do mojego instruktora, że teoria zdana, a zostało mi jeszcze pare godzin, to chcę zrobić plac, parkowanie, przejechać się po mieście i egzamin. Skończyło się na tym, że chyba dwa tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia Instruktor wystawił mnie chyba z 4 razy. Dałem sobie z nim spokój i teraz pytanie do Was.. co mam robić dalej. Nie chcę już do tego człowieka dzwonić, ani z nim rozmawiać.
Pamiętam, że dałem mu chyba te badania, kartę i coś tam jeszcze. Później wspominał, że nie wie czy jeszcze, to ma i jak coś, to się skseruje kartę.
Gdyby nie było problemu z dokumentami, to myślałem nad tym, żeby zapisać się na plac i pare h do innej szkoły załatwić to w jeden tydzień i umówić się na egzamin.
dało by rade tak? Pomóżcie, bo sam już nie wiem...
Z góry dzięki wszystkim za rady.