Zdałam prawie za 1 razem!!!
Teoria (zdana)i praktyka 2004.03.17 Oblane na łuku jeszcze wąskim:( na jakiejś cholernej studzience mi zgasł. Ze stresu zapomniałam zapiąć pasów, wogóle nie wiem czy pamiętałam jak mam na imię - klęska ;(
Teortia i praktyka 2007.11.21 Zdane!!!
No po takim czasie sie zmobilizowałam i przeszłam od nowa teorie i dokupiłam 20 godzin z różnymi instruktorami.
Egzaminator na mnie wrzeszczał całą drogę a na końcu orażony powiedział że zdałam... chyba miał zły dzień, ale za to ja miałam dobry :))))))))))))))))))
Dla osób które mają przed sobą egzamin, kilka skromnych rad:
1.Grunt to zachować na egz. zimną krew do końca nawet jak egzaminator cie opiernicza,
2.Gadać do siebie to naprawdę dużo daje, sporo osób które zdały za 1 razem tak robi (ma się wrażenie że nie jest się samemu, śmiesznie to brzmi, więc ty i egzaminator macie ubaw, egzaminator wie co wiesz i co masz zmiar zrobić więc ci nie da po hamulcach bez powodu).
3. Wykożystywać swoje prawa na maxa. Np. nie pewnie się czujesz na rondzie możesz zwolnić nawet do 20 km/godz. egzaminator może cię opiep. za zbyt wolną jazdę ale nie popełnisz głupszego błędu, zielone pali się długo, nie przyspieszaj, delikatnie zwolni żeby nie wjeżdzać na żółtym bo 80% nie zdasz itd.
4. Zmień instruktora jeżeli:
- za mało mówi o tym co robisz i jak jechać,
- za dużo lub nie wyraźnie mówi i nie możesz go zrozumieć,
- nie odpowiada precyzyjnie na twoje pytania,
- jeździ wkółko tą samą trasą w dodatku nieegzaminacyjną,
- nie pyta w czym sie czujesz niepewnie,
- nie chwali cie,
- boisz się go ;)
itp.....
A po zdanym egzaminie nie czekaj aż zapomnisz wyszystko tylko wsiadaj i jedz.
Po dwóch tygodniach od zdania egzaminu zaczełam jeździć ok 30 km dziennie po mieście (co było szokiem dla całej rodziny) Pierwszy miesiąc miałam pewne kłopoty żołądkowe ;) które po woli zaczeły przechodzić. Teraz jestem dumna że przeszłam przez to wszystko. W końcu nie po to przeżywalam tyle stresu żeby jeżdzić tramwajem.
Pozdrawiam i do zobaczenia na drodze.