Witam.Ostatnio miałem taki przypadek.W godzinach popołudniowego szczytu jechałem z kursantem na warszawskim rondzie Żaba.Oczywiscie zgodnie z przepisami.I tu pojawia się problem.Kursant prawidłowo czekał z wjazdem na tory tramwajowe do momentu,aż bedzie mógł z nich bezpiecznie zjechać.
Jednak inni użytkownicy drogi bezceremonialnie poprzez ciagłą linię wpychali sie przed nasz pojazd całkowicie uniemożliwiając nie tylko nam dalszą jazdę,ale blokująć tramwaj na trzy zmiany swiateł.
W końcu byłem zmuszony zablokowac nastepnego takiego delikwenta i ruch w końcu ruszył dalej.
Mam więc pytanie.Jak byście zareagowali na taką sytuacje w czasie egzaminu.Ja musiałem nagiąć przepisy,aby jechać dalej,ale to nie przejdzie na egzaminie.