37 przypadków łamania przepisów przez kierowców tirów zanotowała w ciągu miesiąca kielecka drogówka. To efekt akcji przeciw tym, którzy swoje ciężarówki parkują w niedozwolonych miejscach

- Ciekawe, że większość kierowców była zaskoczona, że taki przepis w ogóle obowiązuje. To źle o nich świadczy. Kierowcy zawodowi powinni znać przepisy ruchu drogowego -podkreśla Krzysztof Obarski, naczelnik sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

Funkcjonariusze wypowiedzieli wojnę ciężarówkom, które parkują na głównych ulicach w mieście. Nie dość bowiem, że utrudniają ruch, ograniczają widoczność innym kierowcom, to jeszcze dewastują nawierzchnię. Na celowniku znalazły się wszystkie samochody powyżej 12 ton i 16 metrów długości. Policyjną akcję zapowiedzieliśmy w „Gazecie“ pod koniec czerwca.
Przez miesiąc kielecka drogówka odnotowała 37 przypadków parkowania tirów w niedozwolonych miejscach.

Najwięcej -aż 11 -na ulicy Warszawskiej. Niewiele mniej na Sandomierskiej i Sikorskiego, po kilka przypadków na Szajnowicza Iwanowa, Nowaka-Jeziorańskiego i Piekoszowskiej. -W dziewięciu przypadkach ukaraliśmy kierowców mandatami, w pozostałych skierowaliśmy sprawy do sądu grodzkiego - informuje naczelnik Obarski. Postój w niedozwolonym miejscu to 100 zł mandatu, kierowca dostaje też dwa punkty karne.

Kierowcy tirów przyznają, że wielu z nich zostawia auta gdzie popadnie. - Sam staram się uważać, ale często widzę zablokowane w ten sposób ulice czy dojazdy do posesji - mówi proszący o anonimowość jeden z nich.

Policjanci zapowiadają, że dalej będą wyganiać potężne ciężarówki z kieleckich ulic. -Widzimy, że wielu kierowców zaczyna się już stosować do przepisów, ale będziemy kontrolować sytuację - zapowiada Obarski.

Na celowniku znalazły się wszystkie samochody powyżej 12 ton i 16 metrów długości.
Policyjną akcję zapowiedzieliśmy w„Gazecie“ pod koniec czerwca


Źródło: Gazeta Wyborcza