Pokaż wyniki od 21 do 30 z 37
-
16-12-2008, 21:21 #21Od dawna na forum
- Dołączył
- 06.12.2006
- Postów
- 1,268
-
16-12-2008, 21:40 #22Od dawna na forum
- Dołączył
- 05.09.2005
- Mieszka w
- Będzin.Czeladź,Sosnowiec
- Postów
- 236
-
16-12-2008, 23:16 #23Od dawna na forum
- Dołączył
- 06.12.2006
- Postów
- 1,268
-
17-12-2008, 13:53 #24Nowy użytkownik
- Dołączył
- 31.10.2008
- Postów
- 33
-
17-12-2008, 17:44 #25Od dawna na forum
- Dołączył
- 05.09.2005
- Mieszka w
- Będzin.Czeladź,Sosnowiec
- Postów
- 236
-
17-12-2008, 18:31 #26
-
17-12-2008, 22:08 #27Od dawna na forum
- Dołączył
- 05.09.2005
- Mieszka w
- Będzin.Czeladź,Sosnowiec
- Postów
- 236
To cytat z innego forum na ten temat.
To cytat z innego forum na ten temat.No to jeśli przyjmiemy,że instruktor nie odpowiada za kursanta to dlaczego kursant nie może jechać sam? Skoro jest w świetle prawa kierującym i w pełni odpowiadającym to o ile tańsze będą kursy na prawko jeśli będą jeździli sami.
Przepis mówi wyraźnie-kursant jest kierującym tylko wtedy gdy znajduje się pod nadzorem instruktora.POD NADZOREM a nie w obecności instruktora.
...a myślę,że ten nadzór instruktora jest immanentna częścią tego przepisu.innymi słowy jeżeli nie ma nadzoru to nie jest kursant kierującym. A skoro musi być nadzór instruktora to znaczy że ma on prawo i obowiązek powodowania kursantem i pojazdem.ma prawo i obowiązek wydawania poleceń,nakazów,zakazów ma prawo i obowiązek wkraczania,przerywania czynności kursanta.Po to właśnie ma ten hamulec.Może to zrobić kiedy zechce Kursant ma obowiązek dostosowania się do przepisów ruchu oraz poleceń instruktora..jakże więc może być zwolniony być instruktor ze współodpowiedzialności? gdy zawali się dom nadzór budowlany również odpowiada.to kto jest w końcu odpowiedzialny....? Very Happy albo kursant albo instruktor a jest i trzecia możliwośc; oboje. a ustalenie tego juz leży w gestii funkcjonariusza policji prowadzącego całe postepowanie. iI nie nalezy spodziewac sie w tej mierze szczegółowej kodyfikacji bo jest to niemożliwe...a poza tym ta ktora jest, jest wystarczająca bo poza legislacyjnymi wypocinami stanowiącymi zrodla prawa są tez takie jak zwyczaj, doktryna oraz odniesienie się do pozaprawnych norm tj. jak zasady współzycia społecznego i ustalone zwyczaje, które to policjant tez ma OBOWIĄZEK stosowac w toku całego postępowania.. a dlaczego kodyfikacja jest niemozliwa? bo cała idea pojazdu z L na dachu polega na NAUCE właśnie.. Very Happy nie możemy wiec tu stosowac bezwzglednie przepisów nie określonych specjalnie do tej nietypowej sytuacji gdzie mamy 2kierujących ale jednego kierowcę.. tak jak i niemożliwe jest pełne zastosowanie definicji kierującego do osoby która tzryma za kierownice w L, doktryna prawa nazwala by ten przypadek 'ulomnym kierujacym' jest to bowiem osoba ktora spełnia warunki do kierowania pojazdem jest obowiazana do znajomości przepisów o ruchu drogowym i jest w sytuacji w której UCZY SIE je stosować..(jest wiec w rozumienu prawa UPRAWNIONA do wykonywania pewnych czynności zw. z techniką prowadzenia pojazdu) instruktor jest natomias i kierującym i kierowca zarazem i to na nim spoczywa niestety wieksza odpowiedzialnośc bo jest tu osobą OBOWIĄZANĄ do sprawowania NADZORU nad kursantem ( nie jak do tej pory zauwazylam chdzilo wam o kontrol..definicja nadzoru jest szersza i w niej wlasnie zawiera sie miedzy innymi kontrol) a wiec instruowania, uczenia, pomagania i odpowiedniej reakcji oraz wiele innych ... a jak zatem bedzie wygladala odpowiedzialnosc? prawo stanowi jasno...uprawniony odpowiada za przekroczenie uprawnien, obowiązany za niedopełnienie obowiązku. a jaka jest granica? a garnica jest bardzo zatarta z kozyścia dla kursanta ..bo trzeba jeszcze uwzglednic jakie czynniku bierze sie pod uwage a mianowicie stopien społecznej szkodliwości czynu, umyśnośc(i to czy w zamiarze bezposrednim czy ewentualnym) oraz jej brak czyli nieumyślnośc (a ze kursant bedzie poza wyjątkiem art.177kk odpowiadal na pdst kw) wiec konkluzja jest taka ze KURSANT w wiekszości bedzie odpowiedzialny samoistnie kiedy popelni czyn "perfidnie" umyślnie z takim zamiarem (a np. z zycia kursantka podczas jazdy wjeżdza w zaparkowany samochod bo chce sie przekonac jak to jes miec stluczke itp.) w wiekszości niejasnych sytuacji powinni odpowiadac oboje i tu przechodzimy do ustawowego niedopelnienia obowiazku... bo instruktor po to siedzi w tym aucie i ma takie uprawnenia i zawod ze MUSI przewidywac zachowania kursanta i odpowiedno reagowac dostepnymi mu srodkami a wiec moze wiele by niedprowadzic do ewentualnych wykroczen itp. wiem ze nie wyjasniona kwestia bedzie zawsze czy instruktor mogl jescze zareagowac czy juz nie i tu moja odp dlaczego zazwyczaj wtedy karze sie instruktora; a bo wlasnie i zwyczaj i doktryna interpretuja jego obow. w ten i nie inny sposob ze nawet jesli kursant popelnil skutkowe wykroczeni i jest ono nieumyslne wynikajace z toku nauki to odpowiedzialnosc podpina sie pod obow. nadzorczy instruktora. kto sie z tym nie chce zgodzic chyba nie powinien byc instruktorem ...bo wykladnia prawa w tej mierze raczej nie ulegnie zmianie w najblizszym czasie...Pozdrawiam
Spokojny instruktor z Zagłębia
-
17-12-2008, 23:18 #28Od dawna na forum
- Dołączył
- 05.10.2008
- Mieszka w
- Szklarska Poręba
- Postów
- 116
wg mnie wrzucanie jakiś wydumek z innych stron do niczego nie prowadzi-tak jak @cman się dopytuje i co chce wytłumaczyć-przy jakiejkolwiek sprawie nie myśli się logicznie tylko postępuje wg prawa.Jeśli nie ma podstawy prawnej-obowiązują normy zwyczajowe.Ale w tym wypadku jest tak jak @hipek - jeśli "L-ka" wjedzie komuś w tyłek-wina instruktora,jeśli kursant podczas wymijania nagle szarpnie kierownicą i uderzy w samochód z naprzeciwka-sam jest winny wypadkowi...ja to tak przynajmniej odbieram.Jesteśmy po to żeby przewidywać to czego kursant nie umie jeszcze ale nie możemy odpowiadać za jego skłonności samobójcze albo zwykłe "odegranie się".przemieszczanie i obserwacja...
-
17-12-2008, 23:31 #29Od dawna na forum
- Dołączył
- 06.12.2006
- Postów
- 1,268
-
11-01-2009, 00:54 #30Użytkownik
- Dołączył
- 15.10.2007
- Postów
- 75


Odpowiedź z cytatem

Bookmarks