Fakt z tym moim opisem raczej dla kształcącego się kursant za bardzo nie przydatny na początek

Tak ja pisze lupus, zawsze hamulec pierwszy potem sprzęgło, raz że pomagasz hamulcowi bo samochód nie jest na luzie tylko trochę hamuje silnikiem, dwa jeśli zajdzie konieczność nagłej zmiany kierunku albo będziesz musiał nagle przyspieszyć masz zawsze moc pod pedałem gazu bez konieczności bawienia się wtedy sprzęgłem bo na dodatek, że szybko puścisz sprzęgło w stresie chcąc odjechać to obroty podczas hamowania spadną na 1000 obrotów bo prawa noga będzie na hamulcu i zamiast przyspieszyć samochód zdławisz.

Jesli Ci takie brednie mówił instruktor na kursie, że najpierw sprzęgło potem hamulec to pomyśl o zmianie. Raz, że chłop sam nie wiem jak jeździć to uczy Cię złych nawyków, które potem niestety będzie ciężej wyplenić niż teraz nauczyć się raz a dobrze.

Pzdr