przeca doskonale wiemy, ze panowie drogowcy stawiaja znaki jak chca
a przepisy sa przepisy i koniec - ograniczenie predkosci obowiazuje do pierwszego skrzyzowania i kilku znakow i tyle
a przy ogarniczeniu do 30 i mniej te progi wcale nie musza byc oznakowane, a ze baranom w ich mega tuningowych pojazdach trzeba wskazac predkosc przy ktorych nie posypia sie pazdzierze..... to inna sprawa - pytanie po co ich ostrzegac??
moze dla tego, ze ktos za postawienie tego znaku wziol kase, to chyba tez kolejny rozdzial z naszych drog....
pozdrawiam i najlepcejszego