Pokaż wyniki od 1 do 10 z 13
-
25-07-2009, 19:42 #1Nowy użytkownik
- Dołączył
- 25.07.2009
- Postów
- 1
Raszyn!!! Nauka jazdy u Jankowkich- Odradzam!!!
Zdecydowanie odradzam wszystkim kandydatom na kierowców pobierania nauki w szkole podstawowej w Raszynie. Sam przechodziłem tam kurs i w trakcie 30 godzin jazdy niczego Pan Jacek mnie nie nauczył. Nieustannie bał sie o swój samochód i ciągle powtarzał żeby mu tylko sprzęgła nie przepalic i t.p. W trakcie jazdy o wszystkim zagadywał tylko nie o samym jeżdżeniu. Skutkiem tego było to, że po ukończeniu kursu wykupywałem w innej szkole godziny po 40zł (było ich chyba ze 20) i tam profesjonalni instruktorzy nauczyli mnie 3 razy szybciej i skuteczniej jeździć. Gdybym miał zapisywać się jeszcze raz to nawet za dopłatą dla mnie, nie wybrałbym tej szkoły. Odniosłem wrażenie, że celowo ten facet uczy tak żeby nie nauczyć bo przy ostatniej godzinie jazdy wmawiał mi, że nie zdam na pewno egzaminu i żebym wykupił sobie dodatkowe godziny u niego. Uwierzcie mi- strata pieniędzy.
-
29-07-2009, 19:44 #2Od dawna na forum
- Dołączył
- 07.02.2008
- Mieszka w
- Radom
- Postów
- 103
Znam ten ból. Jak ja robiłem swoje "prawko" też miałem takiego instruktora co akurat na moich jazdach MUSIAŁ załatwiać baaaaarrrrdzo ważne sprawy...
Za moich czasów obowiązkowe było 20 godzin praktyki w tym wszystkie parkowania na placu manewrowym....co nie zmienia faktu że wyjeździłem może z 15...ale jeździć mnie nie nauczył. Dopiero pare godzin jazd uzupełniających ze znajomym dało efekt w postaci zdanego egzaminu
Mam nadzieję że o mnie takich rzeczy moi przyszli kursanci nie będa mówić i nie będą narzekali na moje sposoby uczenia :P
Pozdrawiamkat. B - 13.03.2003
kat. C - 10.08.2009
-
08-11-2011, 14:44 #3Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.11.2011
- Postów
- 2
Kilka lat temu robiłam tam kurs i też nie wspominam dobrze instruktora, nazwiska podawać nie będę. Pierwsza jazda - droga szybkiego ruchu... wrzeszczący instruktor, nerwy, strach i łzy.
Potem zmieniłam instruktora na p. Ryszarda (jeśli dobrze pamiętam) ale choć dobrze uczył, to nie był w stanie zniwelować mojego stresu po tamtym wariacie.
-
16-11-2011, 11:14 #4Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.11.2011
- Mieszka w
- Wrocław
- Postów
- 39
Wprawdzie uczyłem się w innej szkole, ale miałem podobne przygody z instruktorem. Wypady z nim to było tu do sklepu, tam na obiad. Przez całą jazdę gadał, gadał, gadał, a gdy coś się robiło źle to darł się jak głupi... jak ktoś ma podobny problem niech od razu zmienia instruktora, taki co ciągle się drze niczego nie uczy, a jeszcze daje poczucie, że nic nie potrafisz...
-
16-11-2011, 12:56 #5Od dawna na forum
- Dołączył
- 19.09.2011
- Postów
- 469
-
16-11-2011, 21:00 #6Od dawna na forum
- Dołączył
- 16.12.2009
- Postów
- 362
1. Kto wmowil Ci, ze po 30 godz. bedziesz umial jezdzic / zdasz egzamin ?
2. Auto o nie mlot z ktorym mozesz napierd**c obeton ( trzonek tez da sie zlamac ) Osobiscie wcale mu sie nie dziwie, zwlaszcza jak sie ma doczynienia ze " ZDOLNIACHA "
3. Rownie oobrze moglo by byc odwrotnie, ale to juz szczegol.
Czytam Wasze wypowiedzi i banan na twarzy nie schodzi, moze zrobcie uprawnienia i sami zacznijcie profesjonalnie uczyc takie ORLY jakimi sami jestescie,
Powodzenia !
.Ostatnio edytowane przez ks-rider ; 16-11-2011 o 21:03
-
16-11-2011, 22:54 #7Od dawna na forum
- Dołączył
- 19.09.2011
- Postów
- 469
-
17-11-2011, 10:48 #8Od dawna na forum
- Dołączył
- 16.12.2009
- Postów
- 362
-
17-11-2011, 11:10 #9Od dawna na forum
- Dołączył
- 19.09.2011
- Postów
- 469
a chociażby sam kursant. widzi jak mu sie jeździ i potrafi ocenić.
sam mam taki przypadek że pewne osoby wolą jeździć ze mną bo łatwiej do nich docieram i widzą lepsze efekty. to że kursant nie potrafi jeździć nie znaczy że jest totalnym analfabetą. swój rozum i uczucia ma.
A co do uczenia po kimś to nie zawsze jest tak, że ma łatwiej, trafi do ciebie źle wyuczony kursant i co zrobisz?? poświęcisz mu dużo więcej czasu.
ps
weź zobacz co tu napisałeśOstatnio edytowane przez pisarmen ; 17-11-2011 o 11:19
-
17-11-2011, 14:35 #10Od dawna na forum
- Dołączył
- 16.12.2009
- Postów
- 362
Nie mowie, ze kursant jest analfabeta, ale jestem na tyle w branzy aby wiedziec, jakie pojecie maja kursanci. Rozum niekoniecznie idzie z psychomotoryka czy samoocena.
To, ze niektorzy wola jazdzic z Toba a nie z kims innym wynika po prostu z sympati / antypati, wiara przenosi gory jak mawiaja zaprzyjaznieni Talibowie.
Calkowicie zgodze sie z Toba jezeli chodzi o przejmowanie kursantow od kolegow, z regoly dostaje takowych od innych ( a kilku nas jest ) i w wiekszosci przypadkow zastanawiam sie co oni wogole na zajeciach robili.
.


Odpowiedź z cytatem


Bookmarks