Pokaż wyniki od 1 do 10 z 31
Temat: Plac...
-
21-12-2006, 10:48 #1Nowy użytkownik
- Dołączył
- 21.12.2006
- Postów
- 9
Plac...
Witam.
Jestem godzinę po oblanym egzaminie i to na placu, wstyd jak nie wiem a nerwy powodują, że niszczę wszystko co mam w polu widzenia..
Podczas kursu, instruktor łuk tłumaczył mi tak, że podczas cofania obrócić kierownice o 360 stopni, gdy drugi pachołek znajdzie się na wysokości prawego lusterka i obserwować w tym lusterku do momentu gdy auto nie będzie równoległe do prawej linii, wtedy kierownicę z powrotem i prosto do końca. Na placu, gdzie ćwiczyłem wychodziło wprost perfekcyjnie, ani razu nie było źle. Aż byłem zdumiony dokładnością tego manewru.
Na placu w ZORD'zie jednak pachołki były inaczej, nie wyrobiłem i wszystko trafił szlag
Tyle pieniędzy
i czekania
tylko po to, aby po 5 minutach zakończyć egzamin...
Do rzeczy - jaki jest sposób na ten pi****** plac, bez sugerowania się odległościami i pachołkami?
Dzięki za pomoc.
-
21-12-2006, 14:08 #2Użytkownik
- Dołączył
- 14.12.2006
- Mieszka w
- Lublin
- Postów
- 73
Właśnie czy ktos zna dobry sposób na jazde po łuku? Mnie instruktor uczył, że jak zobacze trzeci słupek ( zaraz po tych dwóch, które wyznaczaja stanowisko) w małej szybce, mam jechać tak, żeby ten słupek nie zniknąl, aż do chwili, gdy nie zobacze słupka tego na samym końcu toru jazdy i wtedy mam sie jego trzymać. Sposób zawodny. Ogólnie mam problemy z łukiem i najprawdopodobniej na nim właśnie polegne.
-
21-12-2006, 14:36 #3Od dawna na forum
- Dołączył
- 06.12.2006
- Postów
- 1,268
-
21-12-2006, 15:19 #4Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.12.2006
- Mieszka w
- Kraków/Dąbrowa Górnicza
- Postów
- 46
ja bylam uczona zeby zwracac uwage na ten pacholek ktory jest w kopercie czyli jak mam prostokat to prawy pachołek z tyłu ale co dalej nie pamietam. wiec ze mi to super szło. nawet mojej kolezace dalam ten 'przepis' i zdała.
Te inne pachołki na łuku sa przestawiane zeby wlasnie sie tym nie sugerowac.
-
21-12-2006, 17:28 #5Nowy użytkownik
- Dołączył
- 16.12.2006
- Mieszka w
- koluszki
- Postów
- 21
-
21-12-2006, 17:49 #6Od dawna na forum
- Dołączył
- 06.12.2006
- Postów
- 1,268
Niby muszą, ale egzaminatorzy czasami celowo przestawiają trochę pachołki, właśnie po to, żeby te wyuczone metody wzięły w łeb. Ludzie na to nie popatrzą przed faktem, a nawet jak popatrzą to boją się odezwać. Po oblanym egzaminie nie chcą się bawić w odwoływanie - inna sprawa, że niewiadomo czy by ono coś dało.
-
21-12-2006, 19:38 #7Nowy użytkownik
- Dołączył
- 16.12.2006
- Mieszka w
- koluszki
- Postów
- 21
-
21-12-2006, 19:39 #8Od dawna na forum

- Dołączył
- 05.12.2006
- Postów
- 512
Pachołki nie są wbite pionowo sztywno w ziemię tylko wstawione luźno w takie cos co chyba jest podstawą
więc mogą się czasami odchylić w prawo lewo ale zawsze będą stać na swoim wyznaczonym miejscu. Wystarczy powiew wiatru i już jest odchył od pionu. A to odchylenie od pionu o kilka centymetrów robi kolosalną różnicę jak ktos uczy się kręcić kierownicą na widok pachołków.
-
21-12-2006, 20:08 #9Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.12.2006
- Postów
- 8
Ja naszczęscie mam to juśz za sobą! Dobra rada nie uczyć sie to na pamięć bo wtedy własnie we wszystkich tych sytułacjach szlak trafia! Jechać jak najwoniej tak aby sie nie zatrzymać ale muc skorygować!
Nie wiem jak jest innych WORD ale we wrocławiu włanczają wspomaganie kierownicy co utrudnia jazde na łuku i duzo osub przez to oblewa! Mozna se to wyłaczyć!
-
21-12-2006, 21:18 #10Nowy użytkownik
- Dołączył
- 21.12.2006
- Postów
- 9
Ok, czyli muszę to zrobić na wyczucie. W moim WORDzie egzaminy są na Nissanach Micrach. Czy ucząc się tego manewru na samochodzie rodziców (o wiele większym) przyniesie to rezultaty, czy ma się to nijak do innego samochodu? Wszak dodatkowe godziny w OSK na samochodzie takim samym jak egzaminacyjny kosztują, a pieniądze z kranu nie lecą...


Odpowiedź z cytatem

Bookmarks