Cytat Napisał sebus79
Jest tylko jedno ALE!!! Robili to celowo mając świadomość, że tak działając, zagrożą bezpieczeństwu ruchu, narażą na straty innych uczestników itp (Art3.1 ten mój ulubiony), mimo, że robili to zgodnie z przepisami pierwszeństwa przejazdu... I to właśnie oni (mimo, że byli z prawej strony) byli winni wypadkom!
Nie winni, tylko jeśli już to współwinni. To, że oni nie uniknęli zagrożenia, to nie znaczy, że wina przeszła w całości na nich, a nagle nieustąpienie pierwszeństwa w ogóle nie ma znaczenia. Tak nigdy nie było, nie jest i nie będzie.
Zresztą tak samo napisałem przy pieszych, jeżeli pieszy widząc wszystko, perfidnie wejdzie przed samochód, to może być również jego współwina, ale i tak główną winę zawsze poniesie kierujący, bo to on w pierwszej kolejności nie stosował się do przepisów i spowodował zagrożenie.

Cytat Napisał sebus79
Cytat Napisał cman
Zacytuj przepis, który stanowi jakiekolwiek wyjątki dla sygnalizatora S-5.
Proszę bardzo:
Art. 14 ust. 1 a
Zabrania się:
wchodzenia na jezdnię:
bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

Czyli w tej sytuacji, gdy jadą pojazdy (na czerwonym), mimo, że świecie się zielone światło dla pieszych, pieszy nie może wejść na przejście dla pieszych!
Kulą w płot. Jak sam pisałeś, kodeks należy czytać całościowo. Czytamy zatem, że:
Cytat Napisał PRD
Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani stosować się do (...) sygnałów świetlnych (...), nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te (...) sygnały świetlne (...).
Co już zresztą cytowałem na samym początku. Występuje bezpośrednia sprzeczność: ustawa zabrania wejścia na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, sygnał świetlny ZEZWALA na wejście na przejście. Zezwala i już, nie da się zastosować tutaj przepisu ustawy, który jest w bezpośredni sposób znoszony przez sygnał świetlny.
Pozostaje jedynie obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przez pieszego i to jest właśnie ten jedyny obowiązek, który czasami (w praktyce bardzo rzadko) daje możliwość ukarania również pieszego.