Prawda jest taka, że od przyszłego roku ktoś będzie musiał szkolić kursantów z zagrorzeń na drodze a jak wiadomo teoria będzie w WORD a praktyka w ODTJ. Tylko problem jest taki, że mało mamy tych ośrodków i instruktorów techniki jazdy więc sądzę, że będzie to fikcja i podpisywanie świstków o przeszkoleniu skoro żadnego egzaminu z tego nie będzie. Czyli kolejne wyciąganie pieniędzy. Niezgodzę się też z tym że na takim kursie niczego nie można się nauczyć wręcz przeciwnie kilka godzin pod okiem instruktora w bezpiecznym miejscu naprawdę robi swoje sam się o tym przekonałem po jeżdzie na szarpaku. Oczywiście kierowcą rajdowym się nie będzie ale napewno każdy będzie w stanie wyprowadzić samochód z poślizgu przy prędkości do 40-50 km na godzinę a to naprawdę wiele.