Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
-
22-06-2007, 19:06 #1Od dawna na forum
- Dołączył
- 27.01.2007
- Postów
- 102
-
23-06-2007, 00:57 #2Od dawna na forum
- Dołączył
- 18.09.2006
- Mieszka w
- Wrocław
- Postów
- 340
Jak dla mnie nie ma to większego sensu. A studia nie mają tutaj nic do znaczenia. Powszechnie wiadomo że ponad połowa "absolwentów" zawdzięcza tytuł ściągom, kombinacjom w dziekanatach i kopiowaniu prac dyplomowych - mogę o tym pisać całymi dniami.
A może by jeszcze cofać takim ludziom dyplomy magistra, doktora, itp?
Egzaminy na egzaminatorów naprawde są trudne.
-
23-06-2007, 09:31 #3Od dawna na forum

- Dołączył
- 05.12.2006
- Postów
- 512
Ja tam uważam, że osobom po trzech niezdanych egzaminach nie dawać prawka bo się do tego nie nadajączy nie uważacie, że jeśli instruktor PO STUDIACH 3 razy nie zaliczy egzaminu na egzaminatora to powinno mu się cofnąć tego instruktora?
Mam swoich kandydatów
Albo kierować je na dodatkowe 100 godzin obowiązkowych jazd...

oczywiście to na pół serio tak jak post dalajlamy
-
23-06-2007, 11:06 #4Od dawna na forum
- Dołączył
- 27.01.2007
- Postów
- 102
inne zdanie...
Oto cytat odnośnie którego mam inne zdanie.Jak dla mnie nie ma to większego sensu. A studia nie mają tutaj nic do znaczenia. Powszechnie wiadomo że ponad połowa "absolwentów" zawdzięcza tytuł ściągom, kombinacjom w dziekanatach i kopiowaniu prac dyplomowych - mogę o tym pisać całymi dniami.
Mianowicie uważam, że jak masz ściągać i ciachlowac to ...nie zajmuj komuś miejsca, kto dokona jakiegoś postępu na miarę nagrody Nobla.
Szkoda, że dzisiejsza rzeczwyistość ( a na pewno lokalna) sprzyja niestety właśnie tobie a nie ludziom, którzy wiedzą po co gdzieś idą !
Ty jedyne co potrafisz to im życie zniszczyć z zawiści najczęściej i nic poza tym.
A możesz mi napisać jak wyglądają? Te praktyczne oczywiście. Z ciekawości pytam.Egzaminy na egzaminatorów naprawde są trudne.
Ja tam uważam, że osobom po trzech niezdanych egzaminach nie dawać prawka bo się do tego nie nadają Very Happy Mam swoich kandydatów Laughing
Albo kierować je na dodatkowe 100 godzin obowiązkowych jazd...
Te 100 godzin...wiesz... ja Ci odpowiem tam. Prawko powinno się zdawać do skutku, ale te 100 godzin u ciebie to mi już daruj. Pożycz raczej tablicę z literką "L" a już sobie jakoś tam poradzę. I prędzej mi to pójdzie niż te wszystkie Twoje pseudo-rady dorady...
(byleby było następne 100 godzin ? ...nie wiedziałam aż tak mogę być interesującą osobą...
)
[/url]
-
23-06-2007, 11:52 #5Nowy użytkownik
- Dołączył
- 14.04.2007
- Mieszka w
- MMz/W-wa
- Postów
- 11
Czytam i oczom nie wierze. Pierwsza uwaga, studia studiom nie rowne. Mam okazje aktualnie konczyc Politechnike Warszawska w trybie dziennym, a jednoczesnie zaczalem studia na jednej ze smiesznych uczelni niepanstwowych w trybie zaocznym. Wiem ile wysilku mnie kosztowalo ukonczenie PW, ile nieprzespanych nocy, ile stworzonych projektow, ile spłodzonych sciag!! Jesli ktos pisze, ze fakt, iz sciagalem podczas studiow obniza range lub wartosc mojego dyplomu to pisze bzdety. W ciagu jednej sesji mam około 20 zaliczen lub egzaminow. Nierealnym jest nauczenie sie do wszystkich i zaliczenie ich bez pomocy materialow dodatkowych. Na studiach zaocznych nie mam doczynienia ze sciaganiem. Bo po co? Kazdy egzamin jest tak stworzony, aby kazdy mogl go zdac (nie za pierwszym to za drugim razem). Czy swiadczy to o tym, ze dyplom z tej uczelni jest bardziej wartosciowy od tego z PW?! Wrecz odwrotnie. Strasznie mnie wkurza swiadomosc, ze ludzie konczacy takie mało wymagajace uczelnie maja dyplomy inż. praktycznie niczym sie nie rozniace od tych zdobytych na panstwowych uczelniach. Najwazniejsze to placic czesne w terminie...Kent Group UK.
-
23-06-2007, 14:29 #6Od dawna na forum
- Dołączył
- 27.01.2007
- Postów
- 102
hahaha
Hello ,
Strasznie mnie wkurza swiadomosc, ze ludzie konczacy takie mało wymagajace uczelnie maja dyplomy inż. praktycznie niczym sie nie rozniace od tych zdobytych na panstwowych uczelniach. Najwazniejsze to placic czesne w terminie..
nie martw się. Ja to kiedyś miałam takiego adoratora, że mi opowiadał podobne rzeczy (oczywiście był z tych, co to to czesne i ile on to musi płacić). Bardzo mu współczułam. Nawet go po głowie pogłaskałam, a kwiatek od niego...zjadłam? już nawet nie pamiętam...
((
No ale cóż... później zaś była najlepsza część cyrku i nazywała się POKAZ SAMOCHODU. stary duży fiat czy polonez. też już nie pamiętam.
- Trochę stary - pomyślałam no i tak jakoś się nie skusiłam.
Na zakończenie znajomości pożegnano mię odpowiednimi epitetami... tzn. od kurew począwszy...
To najbardziej zapamiętałam i bardzo płakałam z tego powodu...
Ale Ty widzę rozkręcasz small bizness... to najprawdę super.
POWODZENIA.
d1
-
23-06-2007, 14:57 #7
-
23-06-2007, 17:16 #8Od dawna na forum
- Dołączył
- 18.09.2006
- Mieszka w
- Wrocław
- Postów
- 340
Spokojnie, nie chciałem Cię urazić
Napisał Sonnny Liston
Chodziło mi tylko o osoby, które CAŁY CZAS korzystają z "pomocy naukowych" na różnego rodzaju zaliczeniach, kołach i egzaminach. Na mojej uczelni takie osoby jako pierwsze się obroniły, pozdawały egzaminy, chociaż gdyby przyszło co do czego, to w głowie próżnia z całych studiów.
A z tymi czesnymi to się absolutnie zgadzam -> płacisz -> zdajesz -> dostajesz dyplom i w świat...
-
23-06-2007, 18:38 #9Od dawna na forum
- Dołączył
- 27.01.2007
- Postów
- 102
eto ja...
Witam!
Ja myślę, że studia powinny dawać Ci jakąś perspektywę,poglądy jakieś wyrobić. Jeśli nie gwarantują ci pracy po zakończeniu pozwolić na kreatywne szukanie je sobie samodzielnie - przy pomocy własnych możliwości. Jeśli tak nie jest to należy je mieć w d(*&*&* (to był mój przypadek).
Jeśli o mnie chodzi na kolejnym etapie mojej edukacji (po wprowadzonych przeze mnie osobiście reformach mojej własnej edukacji) na początku było (powiedzmy) OK. Teraz jest tragos, żałość, beznadzieja i jedno wielkie DNO
. I dlatego znowu powtórka z rozrywki nastąpi bo każdy człowiek ma pewien zasób możliwości, które, jeśli zostaną przekroczone to się ten człowiek albo wiesza albo wszystko olewa. Ja zawsze wybieram tę drugą możliwość ku zmartwieniu, czy nawet rzekłabym czarnej rozpaczy moich opiekunów dydaktycznych (jak mniemam)
(( Po prostu biorę z nich wzór.
Ale robić studia tylko po to, żeby zostać egzaminatorem na prawo jazdy?
Dla mnie to już jest pomylenie z poplątaniem.
No nie wiem.
I uważam, że lepiej pozostanę przy tym poglądzie.
Hmmmm
d1


Odpowiedź z cytatem

Bookmarks