Pokaż wyniki od 1 do 10 z 26
Hybrid View
-
20-10-2012, 16:17 #1Użytkownik
- Dołączył
- 18.09.2012
- Postów
- 55
Już ... niestety ... po egzaminie w Rzeszowie. Test był obłędnie trudny, na 30 osób zdało ... 2. Kto układa tak debilne pytania, których zadaniem nie jest chyba sprawdzenie znajomości przepisów, ale napędzanie dodatkowej kasy do urzędu. Przygotowywałem się solidnie 4 miesiące do tego egzaminu, i przy teście wydawało się wszystko jasne. Niestety przytrafiły się 3 błędy. W tym pytanie z zakresu pierwszej pomocy, czego się nie spodziewałem.
Komisja w Rzeszowie była w porządku, poza jakimś jednym panem z Przemyśla, Pusiarski czy Pisiurski (jakoś tak), strasznie dziwny gość, nie wiem czy chciał się tak dowartościować, jaki to on ważny, czy co? Przedszkolandia.
No nic, trzeba jeszcze raz spróbować i liczyć chyba na szczęście, no i że nie będzie w komisji nikogo z Przemyśla
-
20-10-2012, 16:58 #2
-
20-10-2012, 17:28 #3Użytkownik
- Dołączył
- 18.09.2012
- Postów
- 55
Nie zgodzę się z tym, wcale tego nie sprawdzają.Sprawdzają raczej, czy potrafisz domyśleć się intencji autora pytania, czyli co miał na myśli. Według mnie, pytania układane są przez osoby nie mające pojęcia o zasadach tworzenia testów.
Testy nie są standaryzowane, to jakieś wymysły PseudoWiedzącychWszystko. W tle pewnie jak zwykle chodzi o kasę.
Szkoda tylko, że cierpią na tym inni. Jeszcze raz powtórzę, testy tworzone są przez osoby nie mające pojęcia o dydaktyce oraz nie znające elementarnych zasad konstruowania testów sprawdzających. To co zobaczyłem to istne brednie, mające za zadanie udowodnić, że osoby podchodzące do egzaminu to chyba jakieś półgłupki.
Kurs na instruktora robiłem w WORD w ... (nie będę wymieniał miejscowości). Po kursie egzamin zdało może 7-8% osób. Więc gdzie leży wina? Może ktoś zacznie rozliczać WORDY z organizowanych kursów? Biorą pieniądze, a szkolenia są gówno warte. Teraz widzę, że właściwie kurs w żaden sposób nie przygotował większości uczestników do egzaminu, a nie wierzę, że wszyscy po prostu olali i nie przygotowali się do tego.
Zastanawiałbym się czy nie pozwać WORD o zwrot kosztów za usługę marnej jakości. Ten kurs to po prostu hańba, w żaden sposób nie przygotowano do egzaminu. Odwalono według mnie jaką pozerkę dokładnie mijając się z tym, co jest wymagane na egzaminie. Szkoły rozlicza się za wyniki. Pora to samo chyba robić z WORDami.
Oto podstawy tworzenia testów:
Wg zaleceń Niemierki (1999), podczas budowania zadań należy między innymi unikać:
- stosowania takich samych oznaczeń dla dystraktorów co dla elementów w wyliczeniach zawartych w treści główki zadania,
- uzależniania treści główki danego zadania od prawidłowego rozwiązania innego zadania,
- takiego sformułowania treści w główce zadania, że jego zrozumienie jest możliwe dopiero po przeczytaniu odpowiedzi,
- formułowania treści główki zadania jako zdania nie dokończonego (równoważnik zdania jest dopuszczalny),
- wieloznaczności określeń, zawiłości treści poleceń oraz "podstępów" np. pytania o nieistniejące fakty, nazwy lub prawidłowości
- wstawiania do treści odpowiedzi części wspólnej, którą należy umieścić w główce,
- lokowania w odpowiedziach nieprawidłowych: ukrytych wskazówek, fałszu, określeń trywialnych, określeń znacznie krótszych lub znacznie dłuższych od prawidłowego,
- znacznej różnicy atrakcyjności odpowiedzi nieprawidłowych w stosunku do prawidłowych,
- tworzenia główki zadań przez przepisywanie zdań z podręcznika (zdanie wyrwane z kontekstu może zmieniać lub tracić sens) gdyż takie zadania premiują tych, którzy zapamiętują treść zamiast rozumienia znaczenia,
- długiej i skomplikowanej treści polecenia lub/oraz wariantów odpowiedzi,
- tworzenia "pułapek" podwójnego przeczenia (w zadaniach o postaci przeczącej).
Ciekawe, których z pseudoEkspertów komisji wie choćby co to jest dystraktor? Biorą się za układanie testów mając pojęcie o przepisach, niestety dydaktyka leży. Zapraszam na szkolenie!Ostatnio edytowane przez instruktor556 ; 20-10-2012 o 17:41




Odpowiedź z cytatem



Bookmarks