Pokaż wyniki od 61 do 66 z 66
Temat: za którym razem zdaliście???
-
23-11-2007, 20:48 #61
-
27-11-2007, 23:15 #62Nowy użytkownik
- Dołączył
- 21.07.2007
- Postów
- 26
-
27-12-2007, 11:47 #63Nowy użytkownik
- Dołączył
- 27.12.2007
- Postów
- 1
Taifun, robisz prawo jazdy u Nowaka, tam gdzie ja robiłam
Ja zdałam prawo jazdy za pierwszym razem 21 grudnia tego roku
W dniu egzaminu miałam jeszcze przed samym egzaminem jazdę, w ogóle mi nie szło, na placu przejeżdżałam linię, wpadałam na pachołki, najśmieszniejsze było to, że w ogóle się nie stresowałam - po prostu mi nie szło. Powiedziałam instruktorowi, że jak zdam, to będzie cud z tym, co teraz wyprawiam na placu (na mieście nie miałam problemów). Na miejscu okazało się, że zdają jeszcze 2 osoby ode mnie z kursu (dziewczyna oblała na placu, a chłopak w momencie, kiedy wychodziłam już zadowolona po zdanym egzaminie, miał zdany plac i czekał na jazdę po mieście).
Co mnie zszokowało to to, że po zdanym placu poszłam zadzwonić do mamy, wróciłam po 5 min i nagle słyszę swoje nazwisko, myślę sobie, o co chodzi? Wychodzę na plac, pytam egzaminatora, dlaczego tak szybko, a ten mi na to: "Dziewczyny przed Panią sobie nie poradziły". Ja na to: "Rozumiem..." (Okazało się później, że ten egzaminator to cholerna kosa). Bez stresu więc wsiadłam do samochodu i pojechałam
Raz zgasł mi samochód przy cofaniu, co egzaminator skomentował: "Zapalamy, zapalamy, nie będziemy tutaj stać jak rozjechana żaba"
I tak zdałam egzamin
-
10-01-2008, 08:29 #64Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.01.2008
- Mieszka w
- szczecin
- Postów
- 5
Ja wczoraj zdałam za pierwszym razem!! Najpierw teoria, a potem praktyka i jestem bardzo szczęśliwa!!
Strasznie się bałam, bo dosyć dużo ludzi odpadł przede mną na łuku i pomyślałam, że ja też pewnie nerwowo nie wytrzymam i skoszę pachołki, ale jakoś wzięłam się w garść i dałam radę. Na mieście zrobiłam jeden błąd.
Muszę przyznać, że trafiłam na bardzo fajną, młodą egzaminatorkę, która odzywała się do mnie normalnie, przyjaźnie i nie traktowała z góry. To bardzo pomogło.
Pozdrawiam wszystkich zdających. Wiem, że to dla was czcze gadanie, ale NIE DENERWUJCIE się, spokój czyni cuda
-
10-01-2008, 09:15 #65Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.01.2008
- Postów
- 32
też zdałem za pierwszym razem.
Mam wrażenie, że trzeba być pewnym tego co się robi. Myśleć przedewszystkim, w jeździe po mieście - mieć*wyobraźnię.
Podam przykład, wystarczy przejść*się*jakimś*bardziej ruchliwym (jeśli chodzi o pieszych) miejscem w mieście - szybko, obserwując co robią przed nami. Jeśli będziemy w stanie patrzyć się do przodu, i iść szybciej niż średnia tłumu, wyprzedzając ich tak - że na nikogo nie wpadniemy/nikt na nas - tzn że mamy właśnie taką wyobraźnię. To taka moja teoria, ale to samo trzeba mieć - niezależnie od tego czy się idzie po ulicy, jedzie wózkiem po supermarkecie, samochodem czy rowerem
No i trzeba jeszcze zrobić plac. Na łuk są metody, proponuję jednak jechać płynnie (nie za szybko, półsprzęgło w zakręcie) - do przodu nie powinniśmy potrzebować żadnej metody, natomiast przy cofaniu dobra jest metoda z dzieleniem zakrętu na 3 części. I trzeba to czuć, a nie wykonywać matematycznie.
Też widziałem ilu ludzi ubijano na placu, na łuku - aż przykro...
-
10-01-2008, 23:00 #66Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.01.2008
- Mieszka w
- szczecin
- Postów
- 5
[quote="gregj"]też zdałem za pierwszym razem.
Mam wrażenie, że trzeba być pewnym tego co się robi.
Zgadzam się w 100%. Egzaminatorka, którą miałam wjechała na plac z piskiem opon i wysiadła zamaszystym ruchem. Wszyscy czekający na egzamin zamarli i słychać było z każdego kąta "Jezu jaka wariatka, żebym tylko do niej nie trafił". Jak zobaczyłam, że mnie wylosowała to o mało nie zemdlałam, ale już przy pokazywaniu świateł okazało się że jest fajna i nie czepia się byle szczegółu żeby mnie wytrącić z równowagi (co zdarzyło mi się na wewnętrznym). Więc po mieście jechałam płynnie, nie wahałam się bo czułam, że skoro sama jeździ pewnie to zwraca na to uwagę. I miałam rację
Trzeba tego paskudnego stresa zdusić w sobie i nie pokazywać, że się boimy. Po egzaminie jeszcze chwilkę posiedziała ze mną w aucie i pożartowała. Egzaminator też człowiek, nawet jeśli sprawia wrażenie potwora


Odpowiedź z cytatem

Bookmarks