Naukajazdy.pl - Serwis dla kursantów i ośrodków szkolenia kierowców.


Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 12
  1. #1
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    23.08.2013
    Postów
    6

    Przeżyta sytuacja.



    Chciałbym w tym temacie spytać się o racjach w przekonaniach moich i mojego kolegi dotyczących pewnej sytuacji.
    Podczas powrotu do domu, godzina ok. 23, Ciemno,następuje następująca sytuacja:
    Podczas, gdy lewy pas ruchu jest zajęty przez pojazdy, które są zatrzymane, kierowca jadący tym samym pasem ruchu (lewym) wykonuje manewr omijania. W tej samej chwili, rowerzysta (mój kolega), jadący prawym pasem ruchu znajduje się na tej samej długości jezdni co pojazdy zatrzymane na lewym pasie ruchu. Rowerzysta jest nieoświetlony. Samochód wykonujący manewr omijania prawie uderza rowerzystę, który w ostatniej chwili zjeżdża na pobocze i unika zderzenia.

    Takie zdarzenie miało miejsce. Jednak jak by wyglądała sytuacje, gdyby jednak doszło do kolizji?
    Oto moje pytania:
    1. Po czyjej stronie leżała by wina za spowodowanie kolizji? Po winie kierowcy wykonującego manewr omijania (jak sądzi mój kolega, który nazywa to wyprzedzaniem ,,na trzeciego" gdyż według niego uczestnikami tego manewru są: pojazd zatrzymany, pojazd wykonujący manewr omijania, rowerzysta. Tym trzecim, według mojego kolegi, jest pojazd wykonujący manewr omijania. Osobiście sądzę, że wyprzedzanie na trzeciego wygląda inaczej . )
    2. Jak mogłoby potoczyć się śledztwo dochodzące w jakich warunkach zaistniało to zdarzenie. Kolega uważa, że nie można będzie udowodnić, że rowerzysta jechał bez oświetlenia, gdyż to oświetlenie mogłoby ulec zniszczeniu w trakcie wypadku i wina byłaby po stronie kierowcy pojazdu.

    Przez tą sytuację doszło między nami do sporu. Chciałbym poznać po czyjej stronie leży racja.
    Proszę o uwagi
    Pozdrawiam.

  2. #2
    Od dawna na forum
    Dołączył
    14.11.2010
    Mieszka w
    DZG
    Postów
    732


    Wyprzedzanie "na trzeciego" to jest całkiem co innego
    Moim zdaniem winę za spowodowanie kolizji poniósłby kierowca wykonujący manewr omijania. Dlaczego?
    Dlatego, że wykonując manewr omijania zmienił pas ruchu, a zmieniając pas ruchu jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdom znajdującym się na tym pasie. Rowerzysta w tej sytuacji dostałby mandat za brak oświetlenia.
    Pozdrawiam

  3. #3
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    23.08.2013
    Postów
    6


    Kierowca mógł przecież nie zauważyć rowerzysty. Było wtedy ciemno. Jeśli go nie zauważył uznał, że drugi pas ruchu jest wolny, tym samym uznał manewr za bezpieczny. Wtedy też wina leży po stronie kierowcy?

  4. #4
    Od dawna na forum
    Dołączył
    14.11.2010
    Mieszka w
    DZG
    Postów
    732


    Ale to jest żadne wytłumaczenie, że nie zauważył rowerzysty. Jak wjedziesz na skrzyżowanie i spowodujesz kolizję bo np. nie zatrzymałeś się w związku ze znakiem STOP bo go nie zauważyłeś to dla Policji też będziesz się tłumaczył, że nie zauważyłeś znaku STOP?
    Dla nich to będzie żadne wytłumaczenie.
    Zgodnie z przepisami wina leży po stronie kierowcy zmieniającego pas ruchu.

  5. #5
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    23.08.2013
    Postów
    6


    Co innego znak stop, a co innego nieoświetlony rowerzysta.
    Czyli idąc tym tokiem rozumowania.
    Jeśli na miejscu rowerzysty byłby inny samochód bez świateł, a sytuacja byłby taka sama, to kierowca omijający został by oskarżony o spowodowanie wypadku, a kierowca dostałby mandat za to, że jechał bez świateł?

  6. #6
    Od dawna na forum
    Dołączył
    02.01.2013
    Postów
    345


    chyba tak, bo pojazd ma własne światła którymi oświetla sobie drogę więc powinien widzieć pojazd nawet nie oświetlony. Zatem obydwoje dostają mandat. Ale zależnie od sytuacji sąd może inaczej osądzić.

  7. #7
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    23.08.2013
    Postów
    6


    Dziękuję za odpowiedzi na moje pytanie
    Pozdrawiam i oczywiście daję pkt. rep

  8. #8
    Od dawna na forum
    Dołączył
    08.01.2010
    Mieszka w
    Tarnów
    Postów
    478


    Rozumiem że kierujący pojazdem omijał pojazdy przed sobą po prawej stronie, a rowerzysta jechał z tyłu po prawej i doszło do zajechania drogi rowerzyście.
    Ponieważ było to w nocy w nieoświetlonym miejscu więc 100% winy jest po stronie kierującego rowerem, rowerzysta jechał, ale dla kierującego samochodem nie istniał , był niewidoczny.

  9. #9
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    23.08.2013
    Postów
    6


    Nie. Kierujący pojazdem omijał pojazdy przed sobą po prawej stronie, ale rowerzysta jechał drugą stroną jezdni. Gdyby nie było pojazdów zatrzymanych to między pojazdem a rowerzystą doszło by do manewru wymijania.

  10. #10
    Od dawna na forum
    Dołączył
    08.01.2010
    Mieszka w
    Tarnów
    Postów
    478


    Jak nie - jak tak wychodzi, z twojego opisu.
    Proszę na przyszłość o więcej precyzji w opisie sytuacji.

    Tutaj też piszesz odwrotnie jak mniemam było:
    Kierujący pojazdem omijał pojazdy przed sobą po prawej stronie
    Jakby po prawej omijał to by poboczem prawym omijał i do kolizji z rowerzystą by nie doszło.

    omijanie pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony;
    Tak przepisy mówią o stronach przy omijaniu.

    Jeśli zajście miało miejsce przy omijaniu po lewej pojazdu stojącego po prawej z wjazdem na pas ruchu w kierunku przeciwnym, to winnym kolizji będzie kierujący rowerem, bo był niewidoczny dla kierującego samochodem.

    Dlatego doszło do zdarzenia.
    Bo nie powiesz że kierujący samochodem widząc rowerzystę chciał go rozjechać.
    Ostatnio edytowane przez kopan ; 25-08-2013 o 13:53

Użytkownicy, którzy czytali ten wątek: 0

Brak wyników.

Tagi dla tego tematu

Bookmarks

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •