Naukajazdy.pl - Serwis dla kursantów i ośrodków szkolenia kierowców.


Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9

Temat: Zmiana OSK.

  1. #1
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    06.12.2006
    Mieszka w
    Świętokrzyskie
    Postów
    2

    Zmiana OSK.



    Mam pytanie odnośnie zmiany OSK ! Zostało mi 6 godzin jazd i czy musze mieć zaliczone testy w obecnym OSK, aby móc zmienić inny OSK i tam dokończyć jazdy, bo w takim tempie to będe robiła drugi rok z rzedu kurs.
    Pzdr.

  2. #2
    Od dawna na forum
    Dołączył
    06.12.2006
    Postów
    1,268


    Nie musisz mieć zaliczonych testów.

  3. #3
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    05.12.2006
    Postów
    8


    Właściwie to testy (teoria) powinnas mieć zaliczone zanim jeszcze wsiadłaś do auta.

    Natomiast egzaminu wewnętrznego w tej szkole robić nie musisz. Przecież jeszcze nie skończyłaś jazd.
    Bierzesz tylko wtórnik jazd, załatwiasz sprawy finansowe i idziesz do innego OSK.
    Brzmi tak łatwo...

  4. #4
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    06.12.2006
    Mieszka w
    Świętokrzyskie
    Postów
    2


    No to raczej zdecyduje się na zmiane OSK, bo robiąc jazdy co dwa, trzy tygodnie to tego kursu nieskończę w takim tempie nawet w maju przyszłego roku. Pozałatwiam sobie papiery i skończe kurs jeszcze do końca tego roku lub do stycznia 2007 r.
    Żałuję, że tej decyzji nie podjełam wcześniej
    Dziękuję za odpowiedzi.
    Pzdr.

  5. #5
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    07.12.2006
    Postów
    3

    zmienić OSK ale jak?



    Mam pytanie jak wyglada po kolei formalnoć zmiany ośrodka? Przeszłam już teorię i zaczęłąm jazdy ale niestety nie mogę dogadać sie ze swoim instruktorem i nei mogę znieść jego lekceważącego stosunku do kursantów. chcialabym zmienić ośrodek ale nie wiem od czego zacząć. Jak mam zalatwić formalności i od czego mam zacząć. CZy ośrodek nie będzie mi robil jakichś problemów w związku z tym? Czy na pewno uda mi sie odzyskać pieniądze (a raczej jakąś ich część)?? Z góry dziękuję za odpowiedź.

  6. #6
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    24.12.2006
    Mieszka w
    Toruń
    Postów
    45


    Wydanie wtórnika nie jest tam jakimś widzimisię OSK.To jest gwarancja ustawowa.
    Po prostu idziesz do biura O S K, zawiadamiasz o rezygnacji i muszą oni wydać Ci :ksero Twojej karty szkolenia,zaświadczenie lekarskie,zdjęcie(o ile już dałaś).Co do rozliczenia finansowego,to szkoły niektóre mają regulamin(jednak przed szkoleniem musisz go podpisać),że w razie rezygnacji z kursu,oprócz kosztów poniesionych na Twoje dotychczasowe szkolenie, doliczają jakieś opłaty administracyjne.Żądaj jednak na każdą zatrzymaną przez nich złotówkę pokwitowania z pieczątką O S K.Bo niektórzy robią sobie z tego "czarną forsę".
    Potem z tym wtórnikiem i orzeczeniem lekarskim idż do wybranej szkoły.
    A tak na marginesie.Jeżeli jazda odbywa się mniej razy niż dwa po dwie godziny w tygodniu, to lepiej zrezygnować.Wiem, bo sam sarkam na moich kursantów, co to nie mają częściej czasu.Wtedy umiejętności słabo przybywają, a każda następna lekcja jest od nowa przyzwyczajaniem się
    jak chceta to jedźta,ale nie jedźta jak chceta

  7. #7
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    07.12.2006
    Postów
    3


    Dzięki adalberthus za rady. Z tym pokwitowaniem to dobry pomysl, może trochę się wstrzymają przed próbą dodatkowego zarobienia na mnie (nie hcciałbym się nagle dowiedzieć, że jedna moja niewykorzystana jazda kpsztuje np 5 złotych bo to by byla kpina ale wiem, że już wszystkiego mogę się spodziewać). Żadnego regulaminu, zobowiązania czy czegoś takiego o warunkach ewentualnej rezygnacji nie podpisywalam (na tyle wysoko Ośrodek się ceni, że chyba nie przyjdzie im do głowy, że ktoś może mieć odwagę zrezygnować z ich usług). Tylko czy czasem nie powinni mi wydać oryginału karty szkolenia (a ksero zachowują dla siebie?)?

    Zgadzam się z Tobą, że powinno się jeździć dosyć często i regularnie, wiem to po sobie, bo wsiadam po tygodniu do auta i nie pamiętam o najprostszych rzeczach (o zgrozo) ale u mnie sytuacja jest odwrotna - to ja się muszę dopraszać o częstsze jazdy, i jak mi się uda wywalczyć dwie godziny w tygodniu to już jest sukces a instruktor siezachowuje jakby mi łaskę robił. Nie jest łatwo znaleźć ośrodek, w którym możńa mieć częsciej jazdy- kursantów wszędzie dużo, a instruktorowi nie chce się czasem jeździć np w weekendy (a dla mnie to jest jedyna możliwość, żeby jechać za dnia) albo próbować się dopasować do kursanta. Z drugiej strony tam gdzie instruktorzy nie mają co robić- znowu wydaje się podejrzane, że mają tak dużo wolnego czasu (może są tak beznadziejnymi instruktorami) więc wybór nowego/pierwszego/wszystko jedno OSK nie jest łatwy. Pzdr i dzięki za rady.

  8. #8
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    24.12.2006
    Mieszka w
    Toruń
    Postów
    45


    Fibi.Muszą Ci wydać ksero.Na podstawie tego ksera wystawią Ci kartę na resztę jazd w nowym O S K.
    Przyjedź do Torunia, to Cie wyszkolę.Twój O S K powinien zatrudnić tylu instruktorów, aby jazdy się nie wlokły.Widocznie są w kiepskiej kondycji, jeżeli mają tak mało instruktorów, że szkolenie tak właśnie przebiega.Na www.prawojazdy.com.pl pisze Dodka.Moja kursantka.Popytaj jej na privie, jak ja szkolę.Pozdro z miasta Kopernika.
    (Kursant jest jak gąbka.Pochłonie tyle, ile mu się da.Jeżeli pobiera z kałuży, to ma mniej do pochłoniecia niż z oceanu.Trawestacja sentencji Ovidiusza.Kto to był? poczytaj).
    jak chceta to jedźta,ale nie jedźta jak chceta

  9. #9
    Nowy użytkownik
    Dołączył
    07.12.2006
    Postów
    3


    niestety do Torunia mam baaaardzo daleko , a szkoda bo czuje, że lepiej byśmy się dogadali. Mój OSK jest baaardzo malutki, co by nie przybliżać szczegółów- i wiedzialam to jak szłam tam więc nie powinnam mieć co do tego pretensji, ale za to co do sposobu prowadzenia kursu....
    "Kursant jest jak gąbka.Pochłonie tyle, ile mu się da.Jeżeli pobiera z kałuży, to ma mniej do pochłoniecia niż z oceanu"- ehhh świetne zdanie, ja niestety pije tylko i wyłącznie z kałuży, i to tylko tyle, ile mi się uda samej wychłeptać bo na wskazówki i instrukcje ze strony mojego tak zwanego instruktora nie mogę liczyć:/ najgorsze jest to, że jechalam raz z zupelnie innym instruktorem i wiem już, że wszystko się da- że dobry instruktor na każdy problem każdego kursanta znajdzie radę, no ale to niestety dobry instrukor a prawda jest taka, że z instruktorami jak z nauczycielami- mnóstwo ludzi, którzy nie powinni isę parać tym zawodem...[/url]

Użytkownicy, którzy czytali ten wątek: 0

Brak wyników.

Bookmarks

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •