Jest tylko małe ale! Wy nie możecie być instruktorami jeśli nie umiecie się opanować ! Psychotesty niewykazały? Jesteście producentami IDIOTÓW za kółkiem! Ci ludzie nie wiedzą jak wygląda skrzyżowanie równorzędne! Ci ludzie nie wiedzą, że w strefie zamieszkania obowiązują takie same zasady jak na drodach publicznych (np. w zakresie pierwszeństwa). Czego wy ich uczycie??? Jak można wyjechać na ulicę (nieraz w godzinach szczytu) z człowiekiem, który nie umie ruszyć!!! Jesteście śmieszni i żałośni! Nauczcie ich ruszać na placu a potem dopiero na drogę! Jak widzę tkich co pokazują kursantowi na skrzyżowaniu jak się stacyjkę przekręca żeby auto zapaliło to mi się płakać chce! Czego wy ich uczycie???? Na B jak się uczyłem to pierwsze 5 godzin (po teorii) to było katowanie na placyku (do bólu) ruszanie, zapalanie i tak w kółko. I nikogo nie interesowało, że to umiem. Instruktor powtarzał "A jak zadusisz na torach to też będziesz ze mną dyskutował czy może na pociąg poczekasz?"
Widziałem takich co teorii jeszcze nie zaczeli a już jechali z kursantem na miasto!
Zastanówcie się najpierw nad sobą ile razy pozwalaliście kursantowi na przekroczenie prędkości, ile razy zatrzymywaliście się w zatoce autobusowej, ile razy nie powiedzieliście jakie błędy kursant popełnia i "niechaj pierwszy rzuci kamień..."