Pokaż wyniki od 1 do 10 z 28
-
19-12-2014, 02:30 #1Nowy użytkownik
- Dołączył
- 19.12.2014
- Postów
- 2
Dojazd do skrzyżowania, technika jazdy.
Witam. Przyznam się szczerze, nurtuje mnie pewna kwestia - dojazdów do skrzyżowań. Zawsze myślałem, że jazda autem jest prosa. Gaz, hamulec i biegi w zależności od prędkości. W przypadku dojazdu do skrzyżowań, że wystarczy wrzucić na luz i git, tzn. potem zmienić bieg w zależności od warunków. Tymczasem okazuje się, że są jakieś różne techniki dojazdów na biegach, wcześniejszego włączania 2 biegu, redukcji biegów na coraz niższe, jazda na półsprzęgłach, wyrównywanie obrotów. To jest - według mnie - gmatwanie spraw prostych. Mając prawo jazdy pewnie nikt się do tego nie stosuje, tylko jeździ na luzie, ale skoro już takie są wymogi to niech mi to ktoś wytłumaczy, bo przeglądając ze 100 wątków nie mogę uzyskać jasnej odpowiedzi. Naprawdę dziwna sprawa. Szukam już 3 dzień odpowiedzi na różnych forach (zeszło mi już ze 20 godzin pewnie nad tym) i nadal nie mogę znaleźć klarownej odpowiedzi jak to powinno dokładnie wyglądać. Dobra, może za mało szukałem, może jestem niekumaty, ale chce by ktoś udzielił jasnej, łopatologicznej odpowiedzi. Te dziesiątki/setki przeglądniętych tematów- szczerze mówiąc - nie rozwiały moich wątpliwości, nie chce mi się i nie mam siły już więcej szukać, dlatego proszę o wyjaśnienie mi tego zagadnienia.
1. Dojeżdżamy do skrzyżowania na 4 lub 5 biegu, (teraz wolałbym włączyć luz aż do samego skrzyżowania) z prędkością 50-60 km/h i co robimy dalej? Rozumiem, że hamujemy do pewnej prędkości (ale jakiej? Do 20km/h?) i na końcu hamowania - sprzęgło, 2 bieg. Ale czy to auto nie zgaśnie kiedy będziemy jechać na 4,5 biegu te 20km/h zanim zmienimy bieg na 2? Gdzie jest granica tego kiedy auto może zgasnąć na wysokim biegu?, czyli do ilu można shamować na 5 biegu chcąc zmienić od razu na 2 bieg, czy tak wolno w ogóle zrobić (z 5 na 2). I jeszcze - jeśli tak można zrobić - to co by się stało gdyby jadąc tak wolno na wysokim biegu (20km/h bezpośrednio przed zmianą na 2 bieg) dodać gazu, czyli mając na 4,5 biegu 20km/h zamiast zmienić na 2 bieg dodawać gazu. Czytałem naprawdę sporo na ten temat, ale nie mogę dojść z tym ładu, dlatego bardzo proszę o pomoc. Tak, proszę o łopatologię. Pozdrawiam.
-
19-12-2014, 08:08 #2
-
19-12-2014, 10:42 #3
Ninek94 napisał:
To Cię pewnie rozczarujęMając prawo jazdy pewnie nikt się do tego nie stosuje, tylko jeździ na luzie,
Ja mam prawo jazdy prawie 20 lat i nie jeżdżę na luzie. Stosuję się do wszystkich obowiązujących technik jazdy.
Ninek napisał:
Nie możesz włączyć na luz bo:1. Dojeżdżamy do skrzyżowania na 4 lub 5 biegu, (teraz wolałbym włączyć luz aż do samego skrzyżowania) z prędkością 50-60 km/h i co robimy dalej?
- po pierwsze wydłuża Ci się droga hamowania. Auto hamuje tylko za pomocą układu hamulcowego. Jeśli nie będziesz jechał na luzie, tylko na włączonym biegu, to samochód będzie dodatkowo hamował silnikiem i droga hamowania znacznie nam się skraca. Przypominam, że będzie to oceniane na egzaminie od 1 stycznia 2015 r- pozycja 33 "hamowanie silnikiem przy zatrzymaniu i zwalnianiu- jazda energooszczędna"
- po drugie wbrew pozorom jazda na luzie zwiększa zużycie paliwa. Nie dotyczy to pojazdów z zasilaniem karburatorowym inaczej gaźnikowym.
- po trzecie, szybciej zużywają się elementy układu hamulcowego i jego podzespołów.
To zależy jakie przełożenia ma skrzynia biegów w pojeździe którym jedziesz.Rozumiem, że hamujemy do pewnej prędkości (ale jakiej? Do 20km/h?) i na końcu hamowania - sprzęgło, 2 bieg.
To czuć w którym momencie silnik może "zgasnąć", czuć charakterystyczne szarpanie. Przed tym szarpaniem, należy już wcisnąć sprzęgło.Ale czy to auto nie zgaśnie kiedy będziemy jechać na 4,5 biegu te 20km/h zanim zmienimy bieg na 2?
20 km/h na piątym biegu, to chyba lekka przesada. Lepiej stopniowo zmieniać biegi o jeden- mamy wtedy do czynienia z hamowaniem silnikiem, inaczej hamowaniem biegami.
Teoretycznie kiedy obroty spadają poniżej tzw. wolnych obrotów. Najczęściej jest to granica około 800 lub 900 obr/min (patrzysz na obrotomierz), a prędkość jazdy będzie zbliżała się do zerowej. Można też to zrobić na wyczucie i na słuch.Gdzie jest granica tego kiedy auto może zgasnąć na wysokim biegu?
Najlepiej zmieniaj biegi stopniowo o jeden. Jeśli jedziesz na 5 biegu, hamujesz do prędkości granicznej dla 5 i 4 biegu. Kiedy prędkość "schodzi poniżej prędkości granicznej dla 5 i 4 biegu, zmieniasz bieg na 4. Kiedy na 4 biegu prędkość schodzi poniżej granicznej dla 4 i 3 biegu zmieniasz bieg na 3 itd. W ten sposób hamujesz silnikiem i jednocześnie masz taką prędkość i obroty silnika przy którch w każdej chwili w razie potrzeby będziesz mógł dynamicznie przyśpieszyć w razie potrzeby.czyli do ilu można shamować na 5 biegu chcąc zmienić od razu na 2 bieg,
Można też hamować silnikiem i zmieniać biegi na niższe obserwując obrotomierz. Jeśli obroty podczas hamowania spadają poniżej 1800 obr/min zmieniasz bieg na niższy. Tak akurat ja uczę swoich kursantów. Oczywiście obroty mogą być znacznie niższe od 1800, ale nie należy dopuszczać do zbyt niskich obrotów. W ten sposób unikniemy nieprzyjemnego szarpania i zużycia sprzęgła jak również niebezpiecznych naprężeń elementów skrzyni biegów.
Przeważnie tylko przy hamowaniu awaryjnym. Przy zamierzonym raczej nie.czy tak wolno w ogóle zrobić (z 5 na 2).
Samochód bardzo słabo będzie reagował na gaz, czyli potocznie mówiąc będzie nam się mulił, będzie bardzo wolno i ospale przyspieszał. Nie polecam hamować na 5 biegu aż do prędkości 20 km/h.I jeszcze - jeśli tak można zrobić - to co by się stało gdyby jadąc tak wolno na wysokim biegu (20km/h bezpośrednio przed zmianą na 2 bieg) dodać gazu, czyli mając na 4,5 biegu 20km/h zamiast zmienić na 2 bieg dodawać gazu.
Swoją wypowiedź odniosłem do silnika benzynowego i do hamowania zamierzonego. Samochodem z silnikiem diesla hamuje się jeszcze inaczej. Inaczej też hamuje się awaryjnie w pojeździe wyposażonym w system ABS, a inaczej bez tego systemu. Inaczej hamujemy na śliskiej nawierzchni a inaczej kiedy przyczepność jest dobra.Ostatnio edytowane przez ksu ; 19-12-2014 o 10:48
-
19-12-2014, 13:16 #4Nowy użytkownik
- Dołączył
- 19.12.2014
- Postów
- 2
Osoby jeżdżące na luzie jeżdżą naprawdę spokojnie według mnie. Np. widze jak jeździ tata - 70km/h, przed samym skrzyżowaniem: luz i hamulec, potem zazwyczaj 3 bieg jak nic nie jedzie albo zatrzymanie. I idzie to płynniutko, niejako z automatu, nie ma obaw o obroty, o to że auto zgaśnie, że będzie szarpać, człowiek jest wyluzowany rzeczywiście, bo nawet o tym nie myśli. Idzie to pojąć w 5 min. A widząc np. kolegę jak miesza w tych biegach od góry do dołu to tak sobie myślę, że to jakaś chora sprawa. Ostatnio w ten sposób zgasło mu przy tych zabiegach auto na krzyżówce, a jeździ już dosyć długo. Kto to w ogóle wymyślił? Żeby za każdym razem musieć się przejmować czy auto aby nie zgaśnie przy dojeździe jeśli za bardzo shamujemy i nie zdążymy ze sprzęgłem, albo czy nie szarpnie przy zbyt szybkiej redukcji biegu. Przyjmuję do wiadomości, że tak jest, ale już to, że tyle czasu schodzi mi ustalenie tej techniki jest dla mnie po prostu dziwne. Poza tym nie wszystkie auta mają obrotomierz, nie zawsze da się wyczuć dźwięk silnika (szczególnie gdy nie jedziemy swoim autem). Generalnie wydaje mi się to wszystko jakieś pokrętne.
Jeszcze raz proszę o dokładny opis techniki dojazdu do skrzyżowania, czyli co po kolei robimy, w sposób najbardziej łopatologiczny, w przypadku samochodu bez obrotomierza w następującym przypadku:
1. Dojeżdźamy na 4 biegu z prędkością 60km/h do skrzyżowania
2. Dojeżdźamy na 5 biegu z prędkością 70/km/h do skrzyżowania
I nie chodzi mi kwestie bezpieczeństwa, spalania, o konkretne przełożenia skrzyni w samochodach, tylko o łopatologiczny, teoretyczny, czy jakiś jakikolwiek zrozumiały opis alternatywy do... "wrzucenia na luz". W tych 3 słowach zawiera się jedna technika (dojazdów na luzie do skrzyżowania) i jest zrozumiała w parę minut nawet dla kogoś kto wie tylko czym jest gaz i hamulec a nie ma nawet pojęcia o samochodzie. Bardzo bym prosił o odpowiedź, bo - wiem, że intencje były dobre - poprzedni wpis był raczej dla mnie tym samym co te, które czytałem wcześniej a nie rozwiały moich podstawowych wątpliwości.
-
19-12-2014, 17:17 #5
Ale tu właśnie chodzi o kwestie bezpieczeństwa. Ze względu na bezpieczeństwo ruchu drogowego, nie wolno jeździć na luzie. Jeśli kwestie bezpieczeństwa do Ciebie nie przemawiają, to nie wiem co jeszcze mogłoby Cie przekonać. To w zasadzie najważniejsza kwestia. Może oszczędność paliwa? Jeżdżąc energooszczędnie można w ciągu roku zaoszczędzić sporo pieniążków i zmniejszysz emisję spalin do środowiska. Pomyśl:
1. Bezpieczniej
2. Taniej
3. Ekologiczniej
Ty niestety masz już wyrobione zdanie na ten temat, a ja nie zamierzam Cię przekonywać. Jak będziesz jeździł, to Twój wybór.
-
21-12-2014, 16:28 #6Od dawna na forum
- Dołączył
- 08.01.2010
- Mieszka w
- Tarnów
- Postów
- 478
Droga hamowania się wydłuża przy technice hamowania sprzęgło hamulec - to jest całkowicie błędna technika.Nie możesz włączyć na luz bo:
- po pierwsze wydłuża Ci się droga hamowania.
Długość drogi hamowania nie zależy od hamowania silnikiem.Auto hamuje tylko za pomocą układu hamulcowego. Jeśli nie będziesz jechał na luzie, tylko na włączonym biegu, to samochód będzie dodatkowo hamował silnikiem i droga hamowania znacznie nam się skraca.
Ludzie nie mogę !!!!Najlepiej zmieniaj biegi stopniowo o jeden. Jeśli jedziesz na 5 biegu, hamujesz do prędkości granicznej dla 5 i 4 biegu. Kiedy prędkość "schodzi poniżej prędkości granicznej dla 5 i 4 biegu, zmieniasz bieg na 4. Kiedy na 4 biegu prędkość schodzi poniżej granicznej dla 4 i 3 biegu zmieniasz bieg na 3 itd. W ten sposób hamujesz silnikiem i jednocześnie masz taką prędkość i obroty silnika przy którch w każdej chwili w razie potrzeby będziesz mógł dynamicznie przyśpieszyć w razie potrzeby.
Można też hamować silnikiem i zmieniać biegi na niższe obserwując obrotomierz. Jeśli obroty podczas hamowania spadają poniżej 1800 obr/min zmieniasz bieg na niższy. Tak akurat ja uczę swoich kursantów.
Skąd wytrzasnąłeś tę technikę ??
Macie auta z sekwencyjną skrzynią biegów??
Powiedzmy jadę na 5-ym biegu 90 km/h , hamuję bez sprzęgła.
Bieg dobieram do prędkości jaką osiągnąłem, powiedzmy mam 30 km/h i chcę ostro przyspieszyć to daję 2 jak normalnie ekologicznie przyspieszam lub utrzymuję tę prędkość to 3.
Bieg dobiera się do prędkości i sposobu jazdy.
Mieszanie biegami nie ma nic wspólnego z ekologią !!!
A uczenie takiej techniki na nauce jazdy to skandal - brak kompetencji.
-
21-12-2014, 17:39 #7
Masz tu pierwszy lepszy artykuł z internetu najbardziej kompetentna osobo.
http://spec.pl/motoryzacja/szkola-ja...amowac-biegami
Zapewne zaraz napiszesz, że ten artykuł napisała osoba u której "brak kompetencji", bo tylko na tyle Cię stać, czyli na podważanie kompetencji innych osób.
-
21-12-2014, 19:34 #8Od dawna na forum
- Dołączył
- 08.01.2010
- Mieszka w
- Tarnów
- Postów
- 478
Dzięki za uznanie.
Stać mnie na wiele, ale to jest poza twoim zasięgiem intelektualnym.
Strona SUPER !!!! nawet reklamy nie da się zamknąć.
http://spec.pl/motoryzacja/szkola-ja...amowac-biegami
Gościu, wiedza obiektywna, jest ogólnie dostępna, należy TYLKO ją poznać i rozumieć.
Hamowanie biegami jak najbardziej, ale wyłącznie przy długich zjazdach z góry i to nie jak pisarz tego artykułu twierdzi - kolejno bieg za biegiem, 5,4,3,2 ale widzę że duży spadek to z 5 ładuję 2 byle by nie przekroczyć maX obrotów silnika. Maksymalne wykorzystanie hamowania silnikiem !!!!!.
Hamowaniem silnikiem się wspomagamy gdy zachodzi obawa że hamulców nie starczy !!!
Gościu nigdy - przy normalnej jeździe w ruchu drogowym.
Idiotyzmem jest kolejne redukowanie biegów gdy widzimy czerwone na sygnalizatorze !!!!!
A TY tego uczysz !!!!!
-
21-12-2014, 21:55 #9
kopan napisał:
Ja uczę zgodnie ze szczegółowym programem szkolenia zawartym w ROZPORZĄDZENIU MINISTRA TRANSPORTU, BUDOWNICTWA I GOSPODARKI MORSKIEJz dnia 13 lipca 2012 r. w sprawie szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, instruktorów i wykładowcówA TY tego uczysz !!!!!
Załącznik nr 1 SZCZEGÓŁOWY PROGRAM SZKOLENIA OSÓB UBIEGAJĄCYCH SIĘ O UPRAWNIENIA DO KIEROWANIA MOTOROWEREM, POJAZDAMI SILNIKOWYMI LUB TRAMWAJEM
Rozdział 2.4.4. Materiał nauczania (kategorie B1, B, B+E, T)
TEMAT 2: Zmiana biegu z I na II. Zmiana biegów w górę. Zmiana biegów w dółPoznanie warunków, które wymuszają zmianę biegu z wyższego na niższy (np. konieczność znacznego zmniejszenia prędkości jazdy). Nabieranie umiejętności wybrania odpowiedniego momentu redukcji biegów. Ćwiczenie manualnych czynności związanych z redukcją biegów, w szczególności płynnego puszczenia sprzęgła po włączeniu niższego biegu. Zmiana biegu w dół.
Doprowadzenie do zmniejszenia prędkości (zdjęcie nogi z gazu lub hamowanie).
Przygotowanie do zmiany biegu. Zmiana biegu w dół.
Wciśnięcie pedału sprzęgła. Przełożenie dźwigni na odpowiedni bieg (niższy).
Płynne puszczenie sprzęgła - dohamowanie silnikiem.
Opisany sposób zmiany biegów w dół dotyczy sytuacji, w której chodzi o wytracenie prędkości, np. przed skrzyżowaniem lub skrętem.
Omówić specyfikę jazdy pojazdem z automatyczną skrzynią biegów.
kopan napisał:
Da się "ale to jest poza twoim zasięgiem intelektualnym." To Twoje słowa.Strona SUPER !!!! nawet reklamy nie da się zamknąć.
kopan napisał:
Nie tylko na spadku. Przeczytaj to co masz wytłuszczone i zaznaczone na czerwono w szczegółowym programie szklenia. "Opisany sposób zmiany biegów w dół dotyczy sytuacji, w której chodzi o wytracenie prędkości, np. przed skrzyżowaniem lub skrętem. " Kłamiesz więc, albo nie znasz programu szkolenia.Hamowanie biegami jak najbardziej, ale wyłącznie przy długich zjazdach z góry i to nie jak pisarz tego artykułu twierdzi - kolejno bieg za biegiem, 5,4,3,2 ale widzę że duży spadek to z 5 ładuję 2 byle by nie przekroczyć maX obrotów silnika. Maksymalne wykorzystanie hamowania silnikiem !!!!!.
kopan napisał:
Ośmieszasz się pisząc takie rzeczy.Hamowaniem silnikiem się wspomagamy gdy zachodzi obawa że hamulców nie starczy !!!
kopan napisał:
Śmiem twierdzić, że nigdy nie czytałeś rozporządzenia w sprawie szkolenia, a tym bardziej nie czytałeś szczegółowego programu szkolenia. Dlatego nie masz zielonego pojęcia na temat prawidłowego szkolenia. Czytając Twoje wypowiedzi mam w ogóle wątpliwości czy Ty jesteś w ogóle instruktorem. Wydaje mi się że nie.Gościu nigdy - przy normalnej jeździe w ruchu drogowym.
Nie zarzucaj więc mi czego ja uczę i jak uczę, bo z tego co widzę po Twoich durnowatych wpisach, to jesteś ostatnią osobą, która może mi cokolwiek zarzucić. Twoje wpisy i Twoje "widzi mi się" nie jest poparte żadnymi przepisami.
Najgorsze jest to, że Tobie się wydaje, że Ty wiesz. Niestety tylko Ci się wydaje, więc bądź tak miły i przestań pisać o czymś o czym nie masz pojęcia.
-
22-12-2014, 00:23 #10Od dawna na forum
- Dołączył
- 08.01.2010
- Mieszka w
- Tarnów
- Postów
- 478


Odpowiedź z cytatem


Bookmarks