Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10
-
10-10-2015, 15:29 #1Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.10.2015
- Postów
- 2
Kolizja na rondzie czyja wina?
Otóż, znajduje się u mnie w mieście rondo ze znakami nakazującymi jazdę z pasa prawego, w prawą stronę ( pierwszy zjazd ), albo na wprost ( drugi zjazd ), oraz z lewego pasa na wprost, bądź w lewą stronę ( trzeci zjazd ). Poruszamy się pasem lewym czarnym samochodem ( patrz rys.) z zamiarem jazdy na wprost, obok nas jedzie równolegle samochód czerwony, wjeżdżamy na rondo jednocześnie, przed drugim zjazdem ( tam gdzie mamy zamiar jechać ) dochodzi do kolizji. Kto w takiej sytuacji ponosi winę? Czy czarny samochód może bronić się tym że samochód czerwony nie dostosował się do znaków nakazu jazdy i dlatego jechał na pewniaka? Czy jednak to samochód czarny powinien przepuścić czerwony, ponieważ wjeżdża na jego pas? Jak waszym zdaniem zinterpretowała by to policja?
PS: Rondo w moim mieście nie ma linii ciągłych na rondzie, dookoła są przerywane ( nie wiem czy to ma jakieś znaczenie), zaś przed rondem są znaki poziome i pionowe nakazujące jazdę tak jak na rysunku.
-
11-10-2015, 10:18 #2
Spróbuj odpowiedzieć sobie sam.
Czy samochód czerwony skręcał w lewo z odpowiedniego pasa?
Czy zastosował się do znaków pionowych i poziomych?
Czy Ty wjeżdżałeś na jego pas, czy on przecinał Twój?
Ty mając na uwadze art.16, jesteś obowiązany jechać prawą stroną jezdni (drogi), ale miałeś również prawo zająć inny, dozwolony dla Twojego kierunku jazdy pas, jeśli prawy byłby zajęty. Postąpiłeś zgodnie z prawem.
-
11-10-2015, 18:48 #3
matey napisał:
To zależy jaki policjant by przyjechał na miejsce zdarzeniaJak waszym zdaniem zinterpretowała by to policja?
Ma i to wielkie znaczenie.PS: Rondo w moim mieście nie ma linii ciągłych na rondzie, dookoła są przerywane ( nie wiem czy to ma jakieś znaczenie),
Jeśli chodzi o skrzyżowanie o ruchu okrężnym jak na przedstawionym przez Ciebie obrazku winnym zdarzenia drogowego jest pojazd czerwony.
Niestety na rondzie które jest w Twoim mieście " nie ma linii ciągłych na rondzie, dookoła są przerywane " niektórzy mogą uznać za winnego kierującego pojazdem czarnym, gdyż to pojazd czarny przejeżdża przez pas ruchu, którym jedzie (nie ważne że nieprawidłowo) pojazd czerwony.
-
11-10-2015, 18:58 #4Od dawna na forum
- Dołączył
- 07.12.2012
- Mieszka w
- Podlaskie
- Postów
- 170
Moim zdaniem, kierowca czerwonego pojazdu otrzymałby mandat za jazdę z nieprawidłowego pasa w lewo, a kierowca czarnego -za spowodowanie kolizji -opuszczając rondo z lewego pasa musiał "przeciąć" pas prawy -czyli na chwile zmienił pas z lewego na prawy i nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi poruszającemu się tym pasem. (Odnoszę się do opisu -nie do obrazka)
-
12-10-2015, 11:09 #5
-
12-10-2015, 23:12 #6Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.10.2015
- Postów
- 2
W sumie teraz dostrzegłem różnice, jednak te linie ciagle maja znaczenie. Otóż dużą rolę odgrywa to, że u mnie w mieście wzorujac sie na rysunku pojazdy wjeżdżające z lewej i sprawej strony nie mają znaków nakazu jazdy, znaki te bowiem są dla osób jadących z "dołu" i "góry", czyli pojazdy wjeżdżające na rondo z lewej lub prawej mogą sobie jechać jak chcą.
-
13-10-2015, 22:29 #7
-
13-10-2015, 22:44 #8
Jaki w ogóle jest sens stosowania znaków F-10 (na rondzie o którym pisze autor tematu)? Przecież taki sam sposób zachowania się wynika z przepisów art.22 ust.2 K.D. Tworzy się tylko niepotrzebne zamieszanie. Co innego utworzenie ronda turbinowego.
Na takim typie ronda (z miasta o którym pisze autor tematu) ogólnie jestem przeciwnikiem opuszczania skrzyżowania z lewego pasa.
-
13-10-2015, 23:05 #9
Prawdopodobnie w jego mieście na wspomnianym rondzie wloty "z lewej" i "z prawej" są jednopasowe. W takim razie, na części obwiedni jeden pas ruchu powinien być wyłączony z ruchu.
Np. coś takiego:
https://www.google.pl/maps/@51.13623...2!8i6656?hl=pl
Wcześniej, zamiast tych prawdziwych wysepek, była linia P-21.
-
14-10-2015, 08:13 #10


Odpowiedź z cytatem



Bookmarks