Pokaż wyniki od 1 do 10 z 15
-
19-03-2016, 09:21 #1Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.09.2015
- Postów
- 14
wymuszenie pierwszeństwa z buspasa
W Poznaniu na Bukowskiej już dość dawno temu prawy pas zamienili na buspas i ogólnie wszystko byłoby w porządku gdyby nie niepatrzenie na znaki przez kierowców, głównie przyjezdnych. Problem w tym, że na prawie całej długości ulicy gdy skręcamy w prawo to robimy to z buspasa (tak mówią znaki na poprzednich skrzyżowaniach) aż do skrzyżowania z linku gdzie w prawo skręcamy tylko z pasa samochodowego, a nie z buspasa. Miałem tam niedawno prawie stłuczkę bo skręcałem w prawo prawidłowo (pas samochodowy, zielone światło) i prawie uderzył we mnie gość skręcający w prawo z buspasa. Jeszcze mnie palant obtrąbił.
Dotąd byłem pewien, że w razie kolizji orzeczona byłaby wyłącznie wina gościa z buspasa ale ostatnio znajomy upierał się, że w takim razie gość by tylko dostał mandat za jazdę po buspasie, a za kolizję ja ponieważ skręcając powinienem upewnić się czy ktoś nie jedzie pasem po mojej prawej.
Moim zdaniem tak nie jest bo pas po prawej ma osobną sygnalizację świetlną (tę dla autobusów) i w momencie jak skręcam mając zielone nie mam prawa się spodziewać, że ktoś wjedzie w tej samej chwili z buspasa (wtedy tam na sygnalizatorze świeci się pozioma kreska).
Mam rację?
Na tym skrzyżowaniu ciągle są tego typu sytuacje albo odwrotne czyli na buspasie staje osobówka i nie jedzie jak ma pionową kreskę bo myśli, że obowiązują ją światła kolorowe, a za nią ustawia się autobus i jest blokowany i może sobie jedynie poużywać klaksonu a ludzie i tak nie ogarniają.
https://www.google.pl/maps/@52.40951...7i13312!8i6656
-
19-03-2016, 17:38 #2Użytkownik
- Dołączył
- 29.12.2015
- Mieszka w
- dolnośląskie
- Postów
- 80
Obawiam się, że mogłoby być tak, jak to widzi Twój znajomy.
Organizacja ruchu fatalna. Nic mi nie wiadomo, by sygnalizator SB regulował ruch taksówek, a mogą się poruszać po tym buspasie. Choćby z tego powodu sprawdzenie co się dzieje na prawym pasie konieczne, zwłaszcza, że sam masz sygnalizator ogólny, a nie kierunkowy.
Na drodze nie ma czegoś takiego, jak "nie mam prawa się spodziewać".
-
19-03-2016, 18:03 #3Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.09.2015
- Postów
- 14
no i właśnie z tego powodu każdy skręcający w prawo patrzy czy przypadkiem piesi nie wchodzą na przejście (lub rowerzyści bo przejazd też jest) a nie w lusterka czy ktoś się nie wpycha na nielegalu.
czyli w analogicznej sytuacji na innej drodze potrącając podczas skrętu w prawo motocyklistę który w tym momencie mnie wyprzedzał (prawą stroną i w dodatku na skrzyżowaniu) też ja jestem winny spowodowania kolizji, a on tylko nieprawidłowego wyprzedzania? Trochę nie chce mi się w to wierzyć.
-
21-03-2016, 21:47 #4Użytkownik
- Dołączył
- 29.12.2015
- Mieszka w
- dolnośląskie
- Postów
- 80
-
22-03-2016, 13:16 #5Od dawna na forum
- Dołączył
- 07.12.2012
- Mieszka w
- Podlaskie
- Postów
- 170
-
22-03-2016, 19:13 #6
-
22-03-2016, 19:58 #7Użytkownik
- Dołączył
- 29.12.2015
- Mieszka w
- dolnośląskie
- Postów
- 80
Może była, skoro to nie on w Ciebie wjechał?
Takie sprawy są, niestety, mocno ocenne i trudno z góry zakładać, kto na pewno zostanie uznany za sprawcę.
Znam to miejsce z realu, nie tylko z googla.
Jechałam tam parę razy, tyle że prosto, ale jakoś nie wyobrażam sobie tam skrętu w prawo bez wiedzy o tym, co się dzieje na prawym pasie, a i sytuację na drodze dla rowerów też wolę zacząć rozeznawać trochę wcześniej niż dopiero w momencie wykonywania manewru.
Beznadziejna organizacja ruchu, to tym bardziej powód do pamiętania o art. 3.1.
Emocjonalnie i na tak zwany zdrowy rozsądek chętnie przypiszę sprawstwo wykonującemu manewr z niewłaściwego pasa, ale w realnej sytuacji nie musi być to już takie oczywiste. Wystarczy, że da się udowodnić, że ten na właściwym pasie mógł zapobiec kolizji.
Wyznaję zasadę, że niezależnie od tego, czy mam zielone, czy jestem z prawej, czy wyjeżdżam na jednokierunkową z podporządkowanej, to w polskiej dżungli oczy naokoło głowy.
Rozstrzygnięcia dotyczące kolizji wyjeżdżającego z podporządkowanej z kimś na drodze z pierwszeństwem, które- nie ważne ile przepisów ten na drodze z pierwszeństwem złamał - przypisują sprawstwo temu spod A-7, przemawiają za słusznością takiego podejścia.
Na Bukowskiej może być podobnie.
-
23-03-2016, 07:35 #8Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.09.2015
- Postów
- 14
-
26-03-2016, 14:47 #9
arnica napisała:
Raczej właśnie on wjechał w samochód autora tematu.Może była, skoro to nie on w Ciebie wjechał?
badger wyraźnie napisał:
arnica napisała:Miałem tam niedawno prawie stłuczkę bo skręcałem w prawo prawidłowo (pas samochodowy, zielone światło) i prawie uderzył we mnie gość skręcający w prawo z buspasa.
Tylko że w omawianym temacie oba pojazdy mają zielone światło. To o czym piszesz to zupełnie inna sprawa.Rozstrzygnięcia dotyczące kolizji wyjeżdżającego z podporządkowanej z kimś na drodze z pierwszeństwem, które- nie ważne ile przepisów ten na drodze z pierwszeństwem złamał - przypisują sprawstwo temu spod A-7, przemawiają za słusznością takiego podejścia.
Poza tym art.4 K.D.
"Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania."
Na bus pasie tego pojazdu nie powinno być.
Oczywiście zasada ograniczonego zaufania bardzo wskazana w takim miejscu no i oczy dookoła głowy.
Pełna zgoda, to przecież Polska.Wyznaję zasadę, że niezależnie od tego, czy mam zielone, czy jestem z prawej, czy wyjeżdżam na jednokierunkową z podporządkowanej, to w polskiej dżungli oczy naokoło głowy.
gdzie przepisy ma się za nic.
Ja teżEmocjonalnie i na tak zwany zdrowy rozsądek chętnie przypiszę sprawstwo wykonującemu manewr z niewłaściwego pasa,...
badger napisał:
I słusznie. Nie ma za co.Dzięki za opinie, ja mimo wszystko mandatu bym nie przyjął jakby doszło do kolizji.
Ostatnio edytowane przez ksu ; 26-03-2016 o 14:49
-
29-03-2016, 06:55 #10Użytkownik
- Dołączył
- 29.12.2015
- Mieszka w
- dolnośląskie
- Postów
- 80
Tak, ale rozumiem, że badgera interesuje w ogóle kwestia kolizji w tym miejscu pomimo, że przytacza konkretną sytuację.
Inna, w sensie sytuacji, ale nie inna w kwestii interpretacji sytuacji niezgodnie z tak zwanym zdrowym rozsądkiem.Tylko że w omawianym temacie oba pojazdy mają zielone światło. To o czym piszesz to zupełnie inna sprawa.
Żeby wiedzieć na co okoliczności wskazują, to trzeba widzieć, co się dzieje na bus pasie, a zatem nic nie zwalnia z obowiązku sprawdzenia przed wykonaniem manewru, równie dobrze może być tam autobus albo taxi na pomarańczowym. Wracamy do Art. 3.1 "Przez działanie rozumie się również zaniechanie."Poza tym art.4 K.D.
"Art. 4."(...) chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania."
Na bus pasie tego pojazdu nie powinno być.
A co do mandatu. Ja w Poznaniu bym przyjęła ( nie mam czasu na bieganie po obcych sądach, a OC w końcu po coś się płaci), w miejscu zamieszkania w podobnej sytuacji pewnie nie.
Choć ze względu na mój szacunek do art. 3.1 jakoś trudno mi wyobrazić sobie, żebym miała kolizję w takiej sytuacji. Istotą problemu jest co zrobić, żeby do kolizji nie dopuścić, skoro wiem, że to trefne miejsce, a nie gdybać, co zrobi policja czy sąd.


Odpowiedź z cytatem



Bookmarks