W czasie procesu przed krakowskim sądem okazało się, że taksometry pozwalają na niezauważalne manipulowanie taryfą podczas kursu

Na trop oszustwa wpadli inspektorzy z krakowskiego urzędu miasta kontrolujący taksówkarzy.

- Paragony opiewały na zawyżone kwoty, ale nikt nie wiedział dlaczego, bo taksometry działały prawidłowo - mówi jeden z urzędników. Mechanizm przekrętów zdradził jeden z taksówkarzy: w taksometrach istnieje możliwość niezauważalnego przełączania taryf. Taksówkarz może w trakcie jazdy przeskoczyć z taryfy niższej na wyższą i z powrotem pomiędzy zaliczeniem przez taksometr kolejnej jednostki taryfowej, czyli 1 kilometra. Po przejechaniu pierwszego kilometra kierowca może przełączyć pierwszą taryfę (2,3 zł za km w Krakowie) na czwartą (7 zł za km), żeby po kilkuset metrach wrócić do pierwszej. Operację można powtarzać kilka razy w czasie kursu. Co więcej, na paragonie nie będzie śladu po takich manipulacjach.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".
PAP (29.11.2007)