Pokaż wyniki od 1 do 10 z 27
Temat: Zakaz wjazdu "L" !!!!
-
24-01-2008, 00:30 #1Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.05.2007
- Postów
- 32
-
24-01-2008, 06:09 #2
-
24-01-2008, 07:26 #3Od dawna na forum
- Dołączył
- 06.12.2006
- Postów
- 1,268
-
25-01-2008, 06:16 #4Nowy użytkownik
- Dołączył
- 21.01.2008
- Postów
- 30
-
25-01-2008, 06:42 #5Banned
- Dołączył
- 31.07.2007
- Postów
- 329
-
25-01-2008, 10:51 #6Nowy użytkownik
- Dołączył
- 21.01.2008
- Postów
- 30
No tak znaki są po to by je respektować, ale tylko te zgodne z prawem o ruchu drogowym.Wyobraź sobie,gdyby postawili Ci znak "zakaz wjazdu"- B-1, a pod nim tabliczkę do znaków drogowych T-29.
Napisał skecz
Trzeba zacząć od tego,że nie ma znaku drogowego z litera "L". A mam nadzieję,że wiesz kogo znak drogowy B-3 dotyczy-(pojazdów silnikowych z wyjątkiem motocykli jednośladowych). Krótko mówiąc jeżeli on tam stoi to dotyczy wszystkich pojazdów silnikowych. A "ELKA" pod nim to jakaś hybryda niedouczonego urzędnika Wydziału komunikacji.
Kolesio
-
25-01-2008, 21:35 #7Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.11.2007
- Postów
- 33
tu coś na temat zakazu wjazdy elek.Zakaz wjazdu na osiedle dla aut nauki jazdy
Kursanci blokują drogi wyjazdowe, spowalniają ruch, ćwicząc parkowanie rysują samochody - narzekają mieszkańcy bielskich osiedli mieszkaniowych. Jedna ze spółdzielni ustawiła nawet znaki zakazu wjazdu na osiedle dla elek.
Wtorkowy poranek, okolice bielskiego osiedla Karpackiego. Droga dojazdowa do części osiedla, tzw. jednostki C i supermarketu Kaufland. Jeden za drugim przejeżdżają tędy samochody nauki jazdy. Parkują, cofają, zawracają, ćwiczą inne manewry. W ciągu kilku minut doliczyliśmy się kilkunastu elek. Problemy zaczęły się dwa lata temu kiedy zmieniły się przepisy. Od tego czasu jedna z części egzaminu nie jest już przeprowadzana na placach manewrowych, lecz na drogach. Instruktorzy zaczęli więc ćwiczyć z kursantami w terenie. Bardzo szybko okazało się, że w Bielsku-Białej na miejsce do nauki upatrzyli sobie osiedle Karpackie. Mieszkańcy mają już tego po dziurki w nosie.
- Kursanci blokują ruch, bo nie potrafią ruszyć na zielonym, a w najbardziej nieodpowiednim momencie, np. przy próbie zawrócenia, nagle gasną im silniki - narzeka Władysław Żaba, mieszkaniec Karpackiego.
Inni dodają, że za każdym razem z drżeniem serca podchodzą do swojego zaparkowanego w osiedlowych uliczkach auta, bo na porządku dziennym są rysy na lakierze i oderwane lusterka. Nikt nie ma wątpliwości, że to wina nieudolnych kursantów, ćwiczących parkowanie między autami.
Podobne narzekania słychać niemal w całym mieście. Na samo osiedle Karpackie elki wjechać już nie mogą. Kilku najważniejszych dróg osiedlowych strzegą przed kursantami znaki zakazu wjazdu z tabliczkami "dotyczy samochodów nauki jazdy L".
- Drogi osiedlowe są wąskie, a w dodatku nie mają chodników. Droga, po której chodzą setki pieszych, nie jest odpowiednim miejscem na naukę jazdy. To jest zbyt niebezpieczne - tłumaczy powody tej decyzji Paweł Zielonka z Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zapewnia, że spółdzielnia podjęła ją z powodu skarg mieszkańców.
Według instruktorów nauki jazdy zakaz to skandal. Tłumaczą, że w Bielsku-Białej nie ma miasteczka ruchu drogowego z ustawionymi makietami samochodów, gdzie mogliby ćwiczyć z kursantami. Zapewniają, że złe opinie o elkach są zdecydowanie przesadzone.
- Ludzie jakby zapomnieli, że obok kursanta siedzi instruktor, doświadczony kierowca, który odpowiada za swojego ucznia. Nie wierzę w to, że porysowane samochody na parkingach to wina elek. Jeśli już, to dzieło niedouczonych, niedoświadczonych kierowców - uważa Andrzej Pytlik, właściciel Szkoły Nauki Jazdy "Pytlik".
Gazeta Wyborcza Katowice autor:Ewa Furtak
-
26-01-2008, 07:13 #8Nowy użytkownik
- Dołączył
- 21.01.2008
- Postów
- 30
No i to wszystko tłumaczy.Zakaz wjazdu na osiedle dla aut nauki jazdy
Kursanci blokują drogi wyjazdowe, spowalniają ruch, ćwicząc parkowanie rysują samochody - narzekają mieszkańcy bielskich osiedli mieszkaniowych. Jedna ze spółdzielni ustawiła nawet znaki zakazu wjazdu na osiedle dla elek.
Jeżeli to jest teren prywatny (droga osiedlowa która nie jest drogą publiczną), to prezes lub zarząd spółdzielni może sobie takie znaki ustawiać. To i tak nic nie zmienia bo policjant czy strażnik miejski musi mieć podstawę prawną do ukarania. Co taki policjant wpisze w mandat, ze złamałeś zakaz wydany przez prezesa. Przyznasz że podstawą prawną dla nich nie jest jakieś zarządzenie prezesa, lecz konkretny przepis ustawy o ruchu drogowym.
A jeżeli na osiedlu znajdują się drogi publiczne, to podległe one są wydziałom komunikacji powiatowym, wojewódzkim itd. Tam spółdzielnia mieszkaniowa nie ma nic do powiedzenia.
W tym wypadku radzę sprawdzić w odpowiednim wydziale komunikacji do kogo ta droga należy. Albo jak nie to, płaćcie mandaty straży miejskiej, policji albo najlepiej ... prezesowi spółdzielni
Ludzie przecież płacicie podatki drogowe ukryte w cenie paliwa, korzystajcie z tego za co płacicie.Kolesio
-
26-01-2008, 11:34 #9Użytkownik
- Dołączył
- 19.12.2007
- Postów
- 81
Zgadzam się z tym co napisał Kolesio, tylko czy policjant lub strażnik miejscki nie może w tym wypadku ukarać elki za niedostoswanie się do znaku zakaz wjazdu, który w tym wypadku jest integralną częścią z tabliczką "dotyczy pojazdów nauki jazdy L"?Pomijam fakt że bardziej na miejscu byłby tu znak nie zakaz wjazdu lecz zakaz ruchu.
-
26-01-2008, 13:09 #10Od dawna na forum
- Dołączył
- 06.12.2006
- Postów
- 1,268


Odpowiedź z cytatem

Bookmarks