Postanowiłam już nigdy tu nie pisać, ale co list dosłownie to załamka moja. Np. taki cytat:

To już zależy jak ten ośrodek będzie dysponował czasem (instruktorami), teoretycznie można mieć maksymalnie dziennie 2 godziny jazdy w ciągu pierwszych 8 godzin, a po wyjeżdżeniu 8 godzin, 3 godziny dziennie. Czyli najkrócej może to trwać 12 dni.
Ja jeździłam dwa razy po 1 godzinie a później zawsze po 3-4 godziny (już za dużo, ale ten tu cholerny dojazd) i po ...6 GODZIN, żeby nie tracić tyle na dojazd.

I jaki to wszystko jest bezsens!
Ktoś mieszka na miejscu - przychodzi sobie elegancko na 2 godzinki, a zresztą... ja się już tym nie denerwuję.
Kiedyś to w końcu zdam przecież.
Gdybym się zapisała wiosną to do lata miałabym wszystko opanowane i już bym to miała zdane. Tym większe pretensje zawsze mieć będę do pewnych osób

ale może inni będą mieli lepszy kurs.
a reszty to w ogóle szkoda komentować.
Tylko taktyka odpowiednia.
Taka prawda