Pokaż wyniki od 11 do 11 z 11
-
15-05-2009, 20:35 #11Od dawna na forum
- Dołączył
- 02.01.2008
- Postów
- 219
hehe
Chodzilo mi o to ze np kursant nie jest do konca wyuczony , umie tylko tyle zeby zdac egz. bo instruktor ze wzgledu na "okrojone(powiedzmy "oszukane")" godziny nie jest w stenie wszystkiego przerobic. Mam tu na mysli nie tylko sprawy podstawowych przepisow, ale tez kultury jezdzenia, o ktora sie wlasnie mi rozchodzi. Spotykam mnostwo kierujących ktorzy np na skrzyzowaniu nie potrafia sie zachowac, jadac na chama albo totalnie bezmyslnie.
Mysle ze nadchodzi czas aby instruktorzy zaczeli uczyc myslenia na drodze. Nie mowie ze takich nie ma, ale z tego co widze, co sie dzieje na kursach to moge smialo powiedziec ze kursanci to "mieso zarobkowe" bo inaczej to chyba nie da sie tego okreslic.Przynajmniej tak jest u mnie.Nieraz tez widze jak instruktor sobie lezy/spi na rozlozonym siedzeniu a biednemu kursantowi sie rece trzesa i patrzy przed siebie wielkimi gałami.To jest chore.Mam nadzieje ze jak sie zalapie do pracy i dojde do wprawy(bo nie ma latwo na poczatku) to moje podejscie do myslenia na drodze pomoze niejednemu zdac egz.


Odpowiedź z cytatem

Bookmarks