Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7
-
22-03-2016, 08:56 #1Nowy użytkownik
- Dołączył
- 22.03.2016
- Postów
- 2
skrzyżowanie z wyspą, oznakowanie poziome, który pas
Witam serdecznie,
Chciałbym się podpytać o jedną sytuację, którą obserwuje u siebie w okolicy.
Dotyczy to skrzyżowania ul. Popularnej z Alejami Jerozolimskimi w Warszawie
skrzyżowanie to wygląda mniej więcej tak (grafika nieco przerobiona na potrzeby)
czyli - jadąc z popularnej i robiąc lewoskręt w jerozolimskie (wierzbowa - lewosktręt w antoniukowską) mamy dwa pasy do skrętu w lewo.
za winklem mamy 3 pasy, tylko, że pas skrajny lewy tak jakby był oddzielony (oznakowanie poziome zaznaczone na czerwono)
czy skręcając w lewo ze skrajnego lewego powinienem zająć środkowy, czy lewy pas (tor jazdy zółty czy zielony jest prawidłowy)?
gdyby nie było wyznaczonej linii oczywiste by było, że powinienem zając lewy, ale z kolei mam oznakowanie poziome, które wyznacza mi niejako kierunek jazdy...Ostatnio edytowane przez cameel ; 22-03-2016 o 09:04
-
22-03-2016, 09:46 #2
-
22-03-2016, 11:00 #3Nowy użytkownik
- Dołączył
- 22.03.2016
- Postów
- 2
a co w następującym przypadku:
jadąc lewym pasem po skręcie zajmuję pas środkowy(tor zielony).
jadący pasem środkowym (jazda na wprost i skręt w lewo) będzie skręcać w lewo i zdecyduje się zająć pas środkowy (jedzie drugim od lewej i po skręcie zajmuje drugi po lewej - trasa fioletowa).
w tym przypadku następuje kolizja.
kto jest sprawcą ?
czy kierujący jadący torem fioletowym (skręcając w lewo z prawego pasa do tego przeznaczonego powinien zająć prawy pas po skręcie?), czy kierujący jadący torem zielonym (jedzie skrajnym lewym i powinien skrajny lewy zająć?)?Ostatnio edytowane przez cameel ; 22-03-2016 o 11:03
-
23-03-2016, 22:20 #4
Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jest to zależne od okoliczności w jakiej nastąpiła kolizja.
Na forum możesz uzyskać jedynie kilka wskazówek, jak tej kolizji uniknąć. Choć i tak gwarancji Ci na to nikt nie da.
Zacząć trzeba od tego, że nie ma odpowiedniego przepisu, który regulowałby prawo do zajęcia pasa ruchu na drodze poprzecznej, podczas zmiany kierunku jazdy. Choć niektórzy twierdzą, że jest to zmiana pasa, bo jeden się opuszcza (na wlocie), a na inny wjeżdża (na wylocie).
Rzeczywiście, nie jedzie się już tym samym pasem ruchu. Powiem więcej, nie jedzie się dalej ta samą drogą i nie jest to zmiana pasa ruchu, jakiej dotyczy art.22.4. i 5.
Na takich i podobnych skrzyżowaniach wskazana jest uważna obserwacja poczynań innych kierujących i odpowiednio zajęta pozycja przed wjazdem na nie. Aby dobrze się ustawić (na odpowiedni pas) przed skrzyżowaniem, nie należy mieć na uwadze tylko manewru wykonywanego na tym jednym, ale również dalsza jazda po opuszczeniu skrzyżowania.
W Twoim przypadku są dwa pasy do skrętu w lewo. Ze skrajnego (w lewo) jest możliwe zawracanie (o ile nie ma zakazu), więc jeśli ktoś ma zamiar zawrócić lub tylko skręcić w lewo, aby po opuszczeniu skrzyżowania ponownie zmienić k.j. w lewo, to ten pas jest dla niego odpowiedni. Z tego pasa wjeżdża na lewy pas jeśli zamierza zawrócić lub, gdy jest możliwość wyjazdu ze skrzyżowania na wprost, by skręcić w niedalekiej odległości za skrzyżowaniem.
Gdy nie ma się zamiaru ani zawracać, ani w najbliższej przyszłości ponownie skręcać w lewo, zalecałbym zająć pas środkowy, jako bliższy prawej krawędzi jezdni. Unika się tym samym dodatkowego, niebezpiecznego manewru, jakim jest zmiana pasa ruchu.
Pas prawy do skrętu w lewo nie zezwala na dalsze skręcanie w tę stronę, więc na drodze poprzecznej możliwe jest zajęcie pasa ruchu przeznaczonego tylko do jazdy na wprost. Najbardziej odpowiedni byłby pas prawy na drodze poprzecznej. Zgodnie zresztą z art.16. A już na pewno ten, jeśli za chwilę jest zamiar skrętu w prawo. Ale, można też zająć środkowy, jeśli on również prowadzi na wprost i później zmiana pasa na odpowiedni do dalszego kierunku jazdy.
I tu występuje sprawa sporna o ten środkowy pas ruchu. Nie byłoby jej, gdyby wszyscy stosowali się do w/w, niepisanej zasady. Niestety, w życiu tak dobrze nie ma, wiec pozostaje nam baczne obserwowanie innych i dostosowanie się do sytuacji.
Można jeszcze inaczej uniknąć nieporozumień w takim przypadku, gdzie z obu pasów, obaj kierujący chcą zająć środkowy.
Podjeżdżając lewym ciut dalej, mijając lewy na wylocie i dopiero skręcając na środkowy, przyblokuje się trochę tego z prawego i zmusi go do zajęcia albo prawego, albo wjazdu na środkowy w drugiej kolejności. W takim wypadku ufam, że nie wjedzie mi w bok, bo wtedy to on miałby kłopoty. Odwrotnie byłoby, gdybym to ja się spóźnił i chcąc podjechać do środkowego pasa, zadrapałbym mu lewy bok w chwili, kiedy on skręcał w niego.
To są tylko sugestie, nie poparte żadnymi przepisami. Zawsze, jeśli tylko mogę, stosuję tę metodę, chyba przez to, że dawniej był przepis mówiący o zajmowaniu pozycji na jezdni, po wykonaniu zmiany kierunku jazdy i jakoś (odpukać) stłuczki w takiej sytuacji nie miałem.
-
26-03-2016, 14:29 #5
cameel temat nade często poruszany. Poczytaj dyskusję na ten temat z poniższego linku.
http://naukajazdy.pl/forum/showthrea...jadzdy-w-prawo
-
09-05-2016, 21:37 #6Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.05.2016
- Postów
- 1
Witam,
Przeczytałem waszą dyskusję i nadal nie wiem jak mam interpretować moją sytuację. dla wyjaśnienia dodaje rysunek.
Opis sytuacji: ja poruszam się pojazdem niebieskim. Przed włączeniem do ruchu zatrzymałem się przed rondem, widząc że mój pas jest wolny (pojazd czerwony jest na środkowym, ja zamierzam wjechać na skrajny prawy) wykonuję manewr włączenia się do ruchu. Zamierzam zjechać pierwszym zjazdem co też sygnalizuję.
W tym samym czasie jadący szybko pojazd czerwony, zmienia pas ruchu i prawie uderza we mnie.
Do kolizji nie doszło, czerwony mnie wyminął, ale było niebezpiecznie.
Moje pytanie czy ja widząc że mój pas (skrajny prawy)jest wolny miałem prawo wjechać na rondo?
(ja uważam że jechałem dobrze, czerwony ponadto miał oznaczenia poziome do zjazdu z pasa środkowego, nie wiem po co zmieniał pas na prawy skrajny.)
Proszę o waszą opinię.
-
24-05-2016, 16:23 #7Nowy użytkownik
- Dołączył
- 24.05.2016
- Postów
- 11
Moim zdaniem mamy typową sytuację czyli 2 pasy do skrętu w lewo, a po skręcie są 3 pasy do zajęcia.
Ewidentnie jadący prawym skrajnym do skrętu w lewo, powinien zając prawy skrajny pas.
To samo z jadącym lewym skrajnym pasem do skrętu w lewo. Tzn. powinien zając lewy skrajny pas.
W powyższych sytuacjach nie ma problemów i groźby kolizji.
Co w takim razie z pasem środkowym?
Ten pas jest oczywiście do zajęcia , ale po upewnieniu się czy się nie zajedzie drogi komuś itd. Czyli potencjalnie można go zająć, ale odradzam, bo prędzej czy później ktoś będzie chciał go zająć w tym samym czasie i będzie kolizja.
Czyli jak ktoś musi koniecznie, to niech to zrobi ostrożnie, ale najlepiej sobie nawyk wyrobić, żeby tego środkowego nie zajmować bo nikt nie chce marnować czasu na kolizje.
Niestety w tej konkretnej sytuacji muszę się nie zgodzić z przedmówcami. Na tym skrzyżowaniu istnieje wyraźny znak poziomy, który pokazuje, że przy skręcaniu w lewo z pasa lewego skrajnego, powinniśmy zająć pas środkowy.
Natomiast pragnę podkreślić, że są sytuacje np. śnieg na drodze i wtedy nie widać by było tej linii przerywanej wskazującej skręcającemu zajęcie środkowego pasa. Dlatego lepiej zajmować lewy skrajny. W wyniku tego będzie niestety mniejsza płynność na skrzyżowaniu (skręcający w lewo po prostu przyblokują wjazd w końcu). Dlatego jest wskazane zajmowanie wszystkich 3 pasów po skręcie w lewo.
------------
Druga sytuacja z tym zjazdem i cudem unikniętą kolizją (powyżej).
1. nie ma tam pasa środkowego - są tylko lewy i prawy skrajne. Zjeżdżający ewidentnie miał prawo zmieniać pasy i zjeżdżać dowolnym pasem. Nie wiem na czym polega problem - być może na ocenie prędkości pojazdu? Zdarza mi się nie zauważyć kierunkowskazów w pewnych warunkach drogowych, ale ocenę prędkości chyba mam prawidłową. W takiej sytuacji nie widzę możliwości żebym nie zdążył skręcić w prawo. Jeżeli zjeżdżający w ostatniej chwili zmieniłby pas, to walnąłby mnie z tyłu i byłaby jego wina, gdyż widział samochód czekający na wjazd i sam z własnej woli próbował mu to utrudnić. Nawet kultura wymaga, że jak mam wolny pas lewy, to na niego wjeżdżam, żeby skręcający w prawo czy włączający się do ruchu, mogli to zrobić. Wjeżdżanie w ostatniej chwili na prawy pas to proszenie się o kłopoty.
Z drugiej strony z rysunku wynika, że stłuczka nastąpiłaby w momencie skrętu i uderzenie mogło być w lewy bok pojazdu skręcającego. To by świadczyło o bardzo długim manewrze skrętu, co nie świadczy dobrze o skręcającym.


Odpowiedź z cytatem



Bookmarks