Witam Wszystkich,

poniżej przedstawiam sytuacje z mojego osiedla.
Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję

Nazwa:	os_prob.jpg
Wyświetleń:	394
Rozmiar:	24.0 KB
ID:	511

Jest to ulica osiedlowa szerokości dwóch aut, bez oznakowania poziomego. Skrzyżowanie u góry obrazka jest skrzyżowaniem równorzędnym. Kierujący Zielonym pojazdem omija kolumnę zaparkowanych przy prawej krawędzi ulicy pojazdów. W trakcie omijania, ze skrzyżowania, w uliczkę wjeżdża pojazd Niebieski. Auta nie mają możliwości wyminięcia się.

Normalnie kierowcy na miejscu Niebieskiego pojazdu zatrzymują się i pozwalają wyjechać pojazdom 'Zielonym'. Ostatnio jednak widziałem sytuację gdy pojazd Niebieski wjechał w uliczkę mimo że jechał z naprzeciwka pojazd Zielony. Panowie zatrzymali się zderzak w zderzak, wymienili uprzejmości, Pan Niebieski postraszył policją Pana Zielonego, który chyba nie miał ochoty na sprzeczki i wycofał się o prawie o całą długość kolumny zaparkowanych pojazdów!

Moje pytanie brzmi, jak należy zachować się w takiej sytuacji, z punktu widzenia kodeksu ruchu drogowego ? Czy Pan Niebieski miał rację oczekując wycofania się pojazdu Zielonego? Czy gdyby Panowie się uprali, policja miałaby zasadność wystawienia komuś mandatu?