Pokaż wyniki od 41 do 48 z 48
Temat: pedały do nauki jazdy
-
27-12-2009, 11:58 #41Od dawna na forum
- Dołączył
- 16.12.2009
- Postów
- 362
Certyfikatu Scani nie widzialem wiem jednak, ze takowy posiada. Ja na moje pedaly posiadam certyfikat.
tak jak zreszta mozesz przeczytac na samym poczatku reklamy z linka
http://www.peheja.com/
tu jest w j. niemieckim, ostatni " podpunkt "
przy czym ABE oznacza, ze TÜV dokonuje wpisu w papiery pojazdu.
http://www.revex-flex.de/index.php?id=13
10 Jahre Garantie auf das wiederverwendbare Grundelement, egal wie viele Fahrzeugwechsel stattfinden
10 Lat gwarancji na podstawowe elementy ponownego uzycia, obojetnie ile odbylo sie zmian pojazdow
mowi chyba za siebie.
Co do tablic / szyldow magnetycznych to niw w kazdym kraju " L " ma zastosowanie. Musialo by sie konkretnie w danym kraju dowiedziec jakie szyldy obowiazuja.
-
27-12-2009, 15:54 #42Nowy użytkownik
- Dołączył
- 27.12.2009
- Postów
- 2
Kolego mówisz że twoje pedały mają certyfikat ale go nie posiadasz , nie bardzo rozumiem ? Co do stron które podałeś certyfikatu też nie ma. W treści pojawia się zdanie w którym zapisane jest coś związanego z TUV z 2003 roku co oznacza że żaden z samochodów aktualnie jeżdzących na nauce jazdy w Polsce ( oprócz Pandy ) nie załapuje się w tym certyfikacie bo jeszcze nie był produkowany!!!!!!!!!
Napisał ks-rider
Co do gwarancji na linki możesz zapomnieć że zerwaną ktoś wymieni w ramach gwarancji.
Co do poprzedniego wpisu to powiem tyle że oszczędność na pedałach linkowych jest żadna z tego względu żę przy każdej przekładce wymagana jest wymiana linek , zmiany nie dokonasz samemu tylko musisz wezwać serwisanta któremu zapłacisz za dojazd i za wymontowanie i zamontowanie do kolejnego samochodu. Niezapominajmy żę takie linki pękają w trakcie użytkowania więc kolenjny wydatek na linki i serwisanta. Dodatkowo pedały te są jak widziałem u kolegi w samochodzie ustawione tak jak w samochodach ciężarowych tak że bardzo ciężko się je naciska w osobówce. Ja zadowolony jestem w 100% ze sztywncy dzwigni , w Toyocie zamontowali mi bez żadnych wierceń i uszkadzania pojazdu i ustawione są pod takikm kątem jak fabryczne.
-
27-12-2009, 18:04 #43Od dawna na forum
- Dołączył
- 16.12.2009
- Postów
- 362
Przeczytaj wypowiedz ze zrozumieniem. Napisalem, ze w moim aucie mam pedaly linkowe i mam na nie certyfikat. W Scani sa tej samej firmy, i wiem, ze moj byly szef ma na nie certyfikat, jedynie go nie widzialem.
Oczywiscie, ze za wymiane pedalow i elementow musisz zaplacic. Firma ktora mi zalkadala pedaly twierdzi, ze w wiekszosci przypadkow dwie linki i ich oslony da sie wykozystac ponownie.
Jak bedzie z gwarancja gdy zerwie sie linka zobaczymy gdy to nastapi. Pozostaje tez jednak kwestia pedalow drazkowych i ich montazu do auta ktore odbiega od standardu ( jak w moim przypadku ). Stalem przed decyzja czy zaplacic 100 % i najpozniej po 5 latach wyrzucic na zlom czy zaplacic 70 % i miec linkowe do konca zycia. Za montaz ( bez czesci place ca. 16 % wartosci pedalow + czesci.
Pozostaje wiec indywidualna kwestia jak kto liczy i na co stawia. Mi wyszlo taniej w sposob ktory wybralem, nie twierdze, ze linkowe sa idealne, bo nie sa, wole drazkowe, jednyk kwestia oszczednosci mowi w moim przypadku sama za siebie i po prostu zyje z nia.
-
30-12-2009, 02:58 #44Nowy użytkownik
- Dołączył
- 27.02.2009
- Postów
- 30
-
30-12-2009, 20:36 #45Od dawna na forum
- Dołączył
- 18.01.2009
- Mieszka w
- Wrocław
- Postów
- 279
Dopiero po zamontowaniu pedałów możesz mieć wbite w dowodzie "L", a tylko z wbitą "L" w dowodzie możesz uczyć kursantów. A możliwość otrzymania wpisu do dowodu jest tylko po pozytywnym przeglądzie w stacji diagnostycznej. Samochód powinien być wyposażony w lusterka, e"L"ke i pedały.
A co do waszych certyfikatów... to certyfikat TUV mają nawet elektronarzędzia EINHEL - a chyba ktoś kto miał z nimi styczność wie co są warte.
Ja jestem za drążkami. Jeździłem na linkach w pandzie i co jakiś czas trzeba było regulować sprzęgło.
Co prawda mi się linka nie zerwała, bo wystarczy co 6 miesięcy zaglądnąć i się widzi czy się linka nie zrywa... zawsze udało mi się wymienić przed zerwaniem.
Ale jednak w moim CLIO nie chciałem zaryzykować braku hamulca w krytycznym momencie... postawiłem na drążkowe. I jestem w 100% zadowolony.
Może to wydatek, który potem się wyrzuci... ale czy warto ryzykować większy? rozbiciem auta, lub nawet życiem?Nie jest sztuką samochód rozpędzić, ale zatrzymać go tam, gdzie życzy sobie kierowca.
-
02-09-2011, 10:52 #46Od dawna na forum
- Dołączył
- 16.12.2009
- Postów
- 362
Ooooooo, wyjasnisz mi moze jak to zrobisz ? Szkolilem na jednych i drogich pedalach i w zadnym systemie nie jestes w stanie „ podbic pedalu “ Jezeli wiec kursant naciscie Ci hamulec, to co najwyzej mozesz sprobowac sie przezegnac – o ile zdazysz
Szkole na linkacz od trzech lat i jak do tej pory zadna nie pekla kolega na swoim aucie nakrecil prawie 200 000 km i rowniez zero problemow.
Mozesz mi wyjasnic, jak chcesz zapiaszczyc linke ktore pracuje w plasikowym wezu ? ? ?
Jak wyzej – zadnych problemow.
.
-
22-09-2011, 15:13 #47Od dawna na forum
- Dołączył
- 16.12.2009
- Postów
- 362
Prawda kolego jest taka, ze kazdy ma na to inne zapytrywanie i inne doswiadczenia. Nie wiem co znaczy szajs - dla mnie szajs jest to, za co musze zaplacic a po dwoch czy trzech latach moge wyrzucic na smietnik bo do innego auta pasowac nie bedzie. Pedaly na linkach kupilem raz i mam je do konca zycia. szystko ma swoje plusy i minusy.
Jak wyzej.
A o po pedalach na drazkach juz sie nie da " zatuszowac " ? Moze najpierw dowiesz sie co wogole jest mozliwe a co nie, dwa plastikowe nowe boczki i nikt nigdy sie nie dmysli i nie sprawdzi.
Strzeliles wiec kula w plot.
P.S. Po przeczytaniu twojej dzisiejszej " tworczosci " ( 12 postow ) doszedlem do wniosku, ze mamy na forum nowego trola w wieku dziecka neostrady.
.
.Ostatnio edytowane przez ks-rider ; 22-09-2011 o 15:21
-
22-09-2011, 22:50 #48Nowy użytkownik
- Dołączył
- 25.11.2009
- Postów
- 3
Witam, widze, że prowadzi Pan/Pani jakiś monolog, więc i ja się wypowiem o moich doświadczeniach. W kilku kwestiach się zgodzę, w kilku nie. Od razu mówię, że mam obydwa rozwiązania, linki w ciężarowej Scanii, drążeczki w osobówkach na kat. B, w obydwu przypadkach nie mam żadnych zastrzeżeń co do działania. Jak już było napisane są i wady i zalety. Linki mam w ciężarówie, bo takie rozwiązanie było łatwiejsze w montażu i zazwyczaj do ciężarówki nie wsiada kompletnie nic nie umiejący uczeń. Dlatego tam nie ma aż tak częstej potrzeby depania hamulca dodatkowego. Dlatego o to czy linka wytrzyma się nie martwię. W osobówce na B to już sytuacja jest zupełnie inna. Uczy się często ludzi kompletnie zielonych, którzy pod wpływem stresu potrafią być nieprzewidywalni. Dlatego ja jako instruktor muszę mieć pewne rozwiązanie (czyt. hamulec na sztywno), który nie nawali w krycznej sytuacji. I dlatego do osobówki jak się da to montuje tylko drążki. Nie mówię o wyrobach pana Henia z pobliskiej kuźni, tylko o tych montowanych przez renomowane, profesjonalne firmy.
Mam jedną uwagę do kolegi powyżej, linkę da się zapiaszczyć jak najbardziej. Linka stalowa wychodzi przecież z pancerza zarówno z lewej i jak i prawej strony. Przy wciskaniu linka się wsuwa i wysuwa z owego węża, przy okazji zabierając z sobą piach.
Wiem, bo musiałem z tego powodu wymieniać.


Odpowiedź z cytatem


Bookmarks